Kuba Kawalec z happysad gościem Piotra Metza

O co chodzi z punk rockiem? Co ma wspólnego kastracja kotów z telewizją śniadaniową? Czy zadyszka u artysty może być twórcza?

Multimedia

Już w najbliższą sobotę gościem Piotra Metza będzie najbardziej "niepunkowy punk" w Polsce i człowiek wybitnie niespokojny, czyli Kuba Kawalec z grupy happysad.

"O co chodzi z tym punkiem?" - tym pytaniem zaczyna się sobotni odcinek "Soku z buraków".

- Przy okazji jednego z wywiadów udzielonych po pierwszej płycie wyszło porównanie do Punk Rock Later i tak już zostało. Być może nasza muzyka ma coś z tym wspólnego, ale jest to punk przefiltrowany przez nasze łagodne czasy. Zawsze jednak buntowaliśmy się przeciwko temu. Uważam, że taki zespół, jak nasz ciężko jest zaszufladkować. Nasza muzyka nie jest wykalkulowana, ani ideologicznie związana z żadnym nurtem. Czuję jakieś nadęcie w poszukiwaniu określenie, które do nad pasuje. Jedyną filozofią, jaką chcemy uprawiać jest piosenka - mówi Kuba Kawalec.

Lider happysad wyjaśnia także, na czym polega jego bunt przeciwko telewizji.

  • Rozmawianie o muzyce, to jak tańczenie o architekturze. Dlatego nie zawsze lubię pokazywać się w telewizji. Oczywiście pojawiały się zaproszenia z telewizji śniadaniowych, co było dla mnie niedorzeczne. Widziałem kilka żenujących wystąpień zespołów. Nie z winy tych zespołów, po prostu okoliczności były mocno niesprzyjające. Na przykład Kamil Bednarek wypowiadający się o kastracji kotów. Mniej więcej tak widzę występy w telewizji śniadaniowej. Artysta nie jest tam najważniejszy - tłumaczy gość "Soku z buraków".

Kuba zgodził się także z Piotrem Metzem, że ostatnia płyta happysad jest dowodem na to, że koncerty nie są już istotą muzyki zespołu.

  • Poczuliśmy, że nadmiar koncertów ogranicza kreatywność, wysysa energię twórczą. Już przy trzeciej płycie sygnalizowałem chłopakom, że nie liczy się ilość, ale jakość koncertów - zauważa muzyk.

Członek jednego z najważniejszych polskich zespołów rockowych, wyjaśnia także, w jaki sposób jubileuszowa płyta "Zadyszka" zmieniła jego stosunek do twórczości zespołu.

  • Płyta pokazała nam, że każda nasza piosenka broni się i nie jesteśmy zamknięci w formule "dwie gitary i bębny". Płyta nie jest jakimś wielkim eksperymentem, ale pokazała nam, że możemy zrobić dużo odważniejsze rzeczy. Wykony takich zespołów, jak Hey czy Muchy udowodniły, że warto próbować. A my nie lubimy za długo nosić tych samych dżinsów i swetrów - mówi gość Piotra Metza.

Cały wywiad z Jakubem Kawalcem będzie można zobaczyć w programie "Sok z buraków" już w najbliższą sobotę 19-go stycznia, o godz. 13:00 na antenie RBL.TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×