"Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia". Lara jak ta (komiksowa) lala! [RECENZJA]

Chcieliśmy Lary śmigającej na wodnym odrzutowcu, jadącej konno w damskim siodle, pędzącej na motocyklu na tle Wielkiego Muru w Chinach, zsuwającej się ze skał głową w dół, skaczącej z drapacza chmur (Jan De Bont).

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Brytyjski wywiad MI6 zwraca się do Lary Croft z propozycją odszukania znalezionej w podwodnych ruinach Świątyni Księżyca w okolicy Santorini, złotej kuli kryjącej informację o położeniu Kolebki Życia, miejsca, z którego ludzkość wywodzi swój początek. Jest to jednak jednocześnie miejsce ukrycia zalążka jej zagłady, źródła olbrzymiej siły, czyli puszki Pandory. Lara Croft ma za zadanie powstrzymać szalonego naukowca Reissa, który chce przy pomocy znaleziska terroryzować świat.

Tak naprawdę każda kobieta może choć jednej rzeczy zazdrościć Larze Croft. Abstrahując od urody czy figury mnie przychodzą do głowy zapierające dech w piersi przygody spod znaku Indiany Jonesa. Pobudza wyobraźnię starożytny wątek czyli zatopiona w czasie trzęsienia ziemi świątynia z czasów Aleksandra Macedońskiego (IV w. p.n.e.), sekretne miejsce narodzin życia na ziemi, mit o puszce Pandory, tajemne plemię które strzeże sekretów nieznanych cywilizowanemu człowiekowi… Jako żeńskie alter ego Indiany Jonesa Lara Croft eksploruje podwodne głębiny i przedziera się przez afrykańską sawannę i - podobnie jak on - walczy przy okazji ze złoczyńcami. Zwłaszcza jedna scena, może bardziej w bondowskim niż johnsowskim stylu robi wrażenie – ta mianowicie, gdy Lara Croft i jej partner Terry Sheridan zeskakują z drapacza chmur w aerodynamicznych ubraniach, dzięki którym długo fruną po niebie, a na końcu bez spadochronów lądują w dokładnie wyznaczonym miejscu. I tu przy okazji ciekawostka – scenę kręcono bez użycia zabezpieczeń – lin i siatek… i bez efektów cyfrowych. Oczywiście Jolie i Butler jedynie zeskakują z dachu, lot i lądowanie było już działką kaskaderów, którzy oddali kilkadziesiąt skoków zarówno z helikopterów, jak i z 84. piętra wtedy trzeciego, a teraz zaledwie szóstego co do wielkości budynku na świecie, czyli International Commerce Centre w Hongkongu.

Scen tak widowiskowych jak ta opisana powyżej jest w filmie wiele, jak choćby rajd motocyklowy po Wielkim Murze, nurkowanie wśród rekinów czy walka z potworami.

Wracając do filmu, nie tylko ten jeden wątek przypomina przygody 007, także… dosyć schematyczna akcja, którą można streścić w zdaniu: tylko jedna osoba może uratować świat, nad którym władzę chce przejąć szalony naukowiec. Czego by nie mówić o fabule, najważniejsze było to, że zrealizowano wytyczne: Lara Croft miała być w tej części bardziej kobieca i jest, a to, że wszystko (nawet najbardziej niewiarygodne nieprawdopodobieństwa) przychodzi jej nazbyt łatwo, kosztem dreszczu emocji, można złożyć na karb jej komiksowej genealogii. Zbyt wiele kaskaderki często przyćmiewa klimat, ale to zdarza się nawet największym reżyserom, a trudno powiedzieć żeby Jan De Bont do nich należał.

Beata Cielecka

"Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia" Sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×