Laura Sajmołowicz opowiada o swoich sposobach na relaks

W rozmowie z "Galą" aktorka wyznała, że najbardziej wycisza ją...spacer.

Multimedia

W takim stopniu, że nie korzysta z komunikacji miejskiej.

  • Pamiętam, że w szkole, na czwartym roku miałam trudny moment. Zastanawiałam się, co właściwie chcę robić w życiu. Jakie aktorstwo mnie interesuje i w ogóle co dalej? Bardzo pomagało mi wówczas wyciszenie. Zaczęłam sprawdzać, jakie są moje najgłębsze potrzeby. I wtedy... odkryłam spacer. Cały kawał drogi z mojego domu do szkoły teatralnej - dobrych paręnaście kilometrów - chodziłam na piechotę. Czasami zatrzymywałam się w jakimś parku, przysiadywałam sobie na murkach. Musiałam znaleźć czas, żeby poobserwować świat, pomyśleć. Wieczorem przemierzałam tę trasę z powrotem. Przyznam, że nadal tak mam, że łapię wewnętrzny spokój, dopiero gdy chodzę. Nie jeżdżę metrem ani środkami komunikacji miejskiej. Czuję, że dopiero na spacerze dociera do mnie, co tak naprawdę myślę. Każdą odpowiedź noszę w sobie. - przyznała.

Aktorka odnosi coraz większe sukcesy. Gra jedną z głównych ról w serialu "Hotel 52". Laura wyznała jednak, że nie jest jej aspiracją grać całe życie w serialach. Czy wybije się na dużym ekranie?

Czytaj także: Media ponownie atakują Laurę Sajmołowicz Samojłowicz zaczyna zarabiać, jak wielka gwiazda! Samojłowicz - cwana intrygantka!?

Komentarze

Skomentuj
  • baśka (gość)

    też Jej życze dużo dobrego,nie jest zmanierowana-fajnie:))

    24.06.2010 17:06
  • Honorek (gość)

    A ja w te wszystkie doniesienia o "fochach" Laury (m.i. z Cielecką) nie wierzę i życzę Jej wszelkiej pomyślności. Pamiętam jaka przykrość (choroba) Ją spotkała w turnieju "Jak oni śpiewają", który pewnie by wygrała.

    24.06.2010 13:46

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×