"Lektor". Miłość i bolesna lekcja godzenia własnych uczuć z okrutnymi faktami [RECENZJA]

Niezwykły to film, zrealizowany wg bestsellerowej powieści Bernharda Schlinka. Porusza bardzo ważn,y a zarazem niezwykle delikatny problem winy, kary i naszego do nich stosunku.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Rok 1959. Michael jest pryszczatym, wrażliwym licealistą, który pewnego dnia zasłabł na ulicy. Hanna - 30-letnią piękną, choć tajemniczą kobietą, która się nim zaopiekowała. Szybko rodzi się wzajemna fascynacja, która z jego strony przeradza się w pierwszą, namiętną miłość. A dla niej? Spędzają ze sobą wiele czasu, głównie w jej mieszkaniu. Rozmawiają (ale nigdy o niej i jej przeszłości), poznają, kochają się, i... czytają. A właściwie to on czyta jej, a ona zasłuchana wpatruje się w niego lub marzy z zamkniętymi oczami. I pewnego dnia znika. Osiem lat później Michael, już jako student prawa widzi ją w telewizji - Hanna jest oskarżona o przerażające zbrodnie...

Niezwykły to film, zrealizowany wg bestsellerowej powieści Bernharda Schlinka. Porusza bardzo ważny a zarazem niezwykle delikatny problem winy, kary i naszego do nich stosunku. Bo nawet jeśli Hanna jest winna wszystkiemu, o co jest oskarżana, Michael nie zna jej jako potwora w ludzkiej skórze lecz piękną, delikatną i namiętną kobietę. Jest jego pierwszą prawdziwą miłością - taką, która kształtuje człowieka na całe życie, którą się idealizuje i której się nie zapomina do śmierci. Można powiedzieć, że znalazł się w takiej sytuacji, jak dzieci najgorszych zbrodniarzy, które znały rodziców, jako czułych i kochających. Bo to, co najgorsze zostawało za drzwiami dziecinnego pokoju.

Stephen Daldry zrealizował "Lektora" z wielkim wyczuciem i spokojem. Nie ma tu taniej sensacji, choć są np. dość śmiałe sceny erotyczne (z ich nakręceniem trzeba było poczekać, aż grający młodego Michaela David Kross skończy 18 lat).

Piotr Radecki

Melodramat amerykańsko-niemiecki 2008, reż.: Stephen Daldry

"Lektor" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Bartek (gość)

    Piękny film aż nie chce się spać

    27.11.2017 22:35
  • Koneser filmowy (gość)

    Główny bohater sprzeniewierzył się wszystkiemu co piękne. Zdradził miłość. Ta kobieta pokazała mu jak wspaniała jest miłość, a uciekła od niego tylko ze strachu przed ośmieszeniem, z powodu analfabetyzmu. Do SS, też wstąpiła po to aby z niej nie drwiono. A w pracy robiła, co jej kazali. W każdej pracy. I za to ją skazali, bo uczciwie o tym opowiedziała. A "Mały" wysyłając do niej kasety z czytanymi książkami dał jej nadzieję, którą jej odebrał podczas wizyty w 1988 roku. Okazało się, że nawet on jej nie kocha, a wręcz nią gardzi. I to ją zabiło. Smutny film, bo miłość tam definitywnie przegrywa. Wygrywa jak zwykle, poprawność i filosemityzm.

    31.07.2017 09:20
  • ANNA (gość)

    POLECAM.

    29.07.2017 13:28
  • Porażony poziomem tego serwisu. (gość)

    Jeżeli bohaterka w 1959 roku jest 30-latką, to wychodzi na to, że ss-manką została w wieku 15 lat ... W takim razie w ogóle powinien ją sądzić sąd dla nieletnich.

    20.08.2016 02:05
  • Domki nad morzem Balfala (gość)

    Filmem jestem zachwycona. Świetna gra aktorska, niezwykła poruszająca tematyka. To film z rodzaju tych, które na długo zajmują nasze myśli, zmuszając do refleksji i przemyśleń.

    27.03.2015 20:50

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×