"Lepiej późno niż później" - czyli na miłość nigdy nie jest za późno [RECENZJA]

Harry dostaje ataku serca podczas romantycznego weekendu z Marin. Dziewczyna wyjeżdża, zostawiając gościa pod opieką swojej matki, Eryki. Kobieta i Harry odkrywają, że łączy ich nadspodziewanie dużo.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Harry, nie najmłodszy playboy umawiający się tylko z kobietami przed trzydziestka, przyjeżdża do nadmorskiego letniego domku rodziców Marin, swojej najnowszej zdobyczy. Jednak ich plany erotyczne krzyżuje niespodziewana wizyta Eriki, matki dziewczyny.

To nie koniec atrakcji wieczoru – uparty Harry próbuje doprowadzić do skonsumowania związku z Marin, ale nie wytrzymuje napięcia i dostaje zawału. Trafia do szpitala, gdzie zajmuje się nim przystojny i – stosunkowo – młody lekarz. To on zakazuje Harry’emu wracać do miasta i wspólnie z Marin wpada na pomysł, by czas rekonwalescencji spędził w nadmorskim domku, gdzie mieszka także Erica. Ta jest przerażona tą propozycją – nie cierpi podstarzałego playboya, z wzajemnością. Ale z czasem wszystko się zmienia.

Film Nancy Meyers to historia, która ma udowodnić, że na miłość nigdy nie jest za późno. Robi to przekonująco, co jest zasługą duetu Diane Keaton – Jack Nicholson wspomaganego przez Keanu Reevesa. Co prawda Nicholson nie pokazuje niczego nowego i po raz kolejny posługuje się starymi chwytami, ale czyni to jak zwykle z wielkim wdziękiem. Z kolei Keaton udowadnia, że wiek nie musi być przeszkodą i po raz pierwszy w karierze występuje w rozbieranej scenie. Romans filmowy przeniósł się do realnego życia – dla Diane Keaton Keanu Reeves porzucił swoją ówczesną dziewczynę Lynn Collins.

Piotr Radecki

Komedia USA 2003, reż. Nancy Meyers

"Lepiej późno niż później" w telewizji - sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×