Lindsay Lohan uniknie prokuratora…

Aktorka wzięła sobie do serca słowa właściciela biżuterii, którą ukradła: "co jest moje, to i twoje".

CZYTAJ TAKŻE: LOHAN ZNÓW PODEJRZANA O KRADZIEŻ LINDSAY LOHAN MA ZAKAZ PROWADZENIA SAMOCHODU

Aktorce, która jest na wolności tylko dlatego, że sąd zgodził się na zwolnienie warunkowe, groziły poważne problemy. Zarzucono jej kradzież biżuterii wartej 100.000 dolarów... Poszkodowany Sam Magid najpierw zgłosił kradzież, później wycofał się z zarzutów. Niestety, świadkowie złożyli zeznania, że Lindsay Lohan ukradła precjoza i policja musiała ją ścigać...

CZYTAJ TAKŻE: LINDSAY LOHAN MA JEDNAK KŁOPOTY LINDSAY LOHAN NOWĄ MUZĄ WOODY'EGO ALLENA?

Sam Magid okazał jednak wyjątkową wielkoduszność. By uchronić Lohan zapewnił detektywów, że nic mu nie ukradziono, bo to on powiedział aktorce, że "co jest moje, to i twoje" - czyli Lindsay miała prawo sobie te zegarki i okulary po prostu wziąć...

Swoją drogą ciekawe, jak zakończy się następne przyjęcie u Sama Magida...

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×