"Looper - Pętla czasu". Polowanie na samego siebie [RECENZJA]

Dla Bruce’a Willis Looper jest filmem nie o podróżach w czasie, a bardziej o tym, co ktoś jest w stanie zrobić dla kogoś, kogo kocha.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Na początek wyjaśnienie – słowo „looper” określa, oczywiście tylko w tym filmie, gdyż na jego użytek zostało wymyślone, zabójcę do wynajęcia, któremu mafiosi z… przyszłości przysyłają specjalnym korytarzem do przemieszczania się w czasie delikwentów do likwidacji. Akcja toczy się w 2044 i w 2074 roku. Bohaterem obu jest Joe, z tym że w różnym wieku. Ten młodszy jest looperem ślepo wykonującym rozkazy zleceniodawców z przyszłości: czeka w określonym miejscu, strzela, pozbywa się ciała (dla gangsterów z przyszłości ciało znika kompletnie, a więc zbrodnia doskonała), odbiera kasę, a dokładniej sztabki srebra. Wie, że jeśli zawiedzie, spotka go niezbyt przyjemne zakończenie żywota… Pewnego dnia, podczas kolejnej planowanej rutynowej egzekucji, w przysłanym z przyszłości mężczyźnie Joe rozpoznaje… samego siebie! To na moment wprawi go w osłupienie, co skrzętnie wykorzysta jego starsza wersja, która znika looperowi z oczu. Joe musi odnaleźć niedoszłą ofiarę, by nie zostać ukarany, ofiara zaś, jak się okaże, będzie chciała wykonać w przeszłości pewną misję.

Świat przyszłości nie wygląda tutaj specjalnie przyszłościowo, to w zasadzie nasz świat, tyle że odrobinkę nowocześniejszy, więc strona wizualna nie wysuwa się na pierwszy plan. Akcyjnych scen zresztą także nie jest zbyt wiele – widać wyraźnie, że reżyser skupić chciał się przede wszystkim na samej opowieści i jej bohaterach. Wybór okazał się bardzo trafny, obie wersje głównego bohatera (obie dobrze zagrane przez odpowiednio Josepha Gordona-Levitta i Bruce’a Willisa) to pełnowymiarowi bohaterowie, których można zrozumieć, których losami można się przejąć (i obaj nie są kryształowi, mają swe wady i przeżywają upadki). Fabuła pozornie jest niezwykle zagmatwana, ale z czasem bez trudu zaczniemy dopasowywać wszystkie elementy łamigłówki (oczywiście jeśli nie zaczniemy się zastanawiać nad logiką – czy można pojawić się w dwóch ciałach w jednym czasie itp., to utrudni nam odbiór, a i chyba do paru rozwiązań nie przekona). I nieźle się bawić: „Looper – pętla czasu” jest jedną z ciekawszych wizji przyszłości w ostatnim czasie, niezbyt rozbuchaną, nieprzeładowaną robotami i elektroniką, choć i niezbyt optymistyczną (przynajmniej do ostatnich scen, te bowiem niosą pewną cichą nadzieję).

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×