"Los numeros". Obowiązkowa pozycja dla przypadkowych graczy [RECENZJA]

Nie jest to komedia, na której co chwila wybucha się śmiechem, ale ci, którzy lubią humor nieco absurdalny, mogą jej poświęcić wieczór.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Policjant Kuba do spółki z sąsiadką, dziennikarką Anią, kupuje los na loterii. Los okazuje się wygrany, kiedy jednak zgłasza się po odbiór wygranej, 17 milionów złotych, zostaje oskarżony o usiłowanie jej wyłudzenia. Nie zostaje aresztowany, ale jest śledzony – przez własnego partnera z pracy – co ma doprowadzić do wykrycia dowodów jego oszustwa. Kuba usiłuje z kolei znaleźć prawdziwego oszusta, bo sądzi, że to w samej loterii odbywa się jakiś przekręt.

Cały film należy potraktować z lekkim przymrużeniem oka, właściwie od samego początku pojawia się w nim nuta dystansu do samego siebie i klimat lekkiego absurdu, który w największym natężeniu występuje, gdy na ekranie pojawia się trójka z wydziału wspomagającego ochronę dziedzictwa narodowego. Tak też do swoich ról podeszli aktorzy – z dystansem, i to jest zaletą filmu.

W ścieżce dźwiękowej „Los numeros” znalazła się muzyka dobrze pasująca do charakteru obrazu, nadająca mu klimat lekkiej zgrywy. Zadbano także o to, by w stronie wizualnej znalazło się coś miłego dla oka. Jest parę naprawdę ładnych ujęć, jak na przykład wieczorna ulica z kamienicami, oświetlona od góry żółtym i zielonkawym światłem latarń, odbijającym się na kocich łbach u dołu, albo ładnie sfilmowana klatka schodowa.

Beata Cielecka

"Los numeros" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×