Lot 93 - film, recenzja, opinie, ocena

Boeing 757 był jednym z 4 samolotów, które zostały porwane 11 września 2001 roku. Podczas lotu do kabiny pilotów wdarło się czterech zamaskowanych terrorystów, którzy przejęli kontrolę nad maszyną.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

11 września 2001 r. o 8:42 z lotniska Newark startuje lot 93 – Boening 757-222 linii United Airlines. Na pokładzie lecącego do San Francisco samolotu znajduje się pięć osób obsługi, dwóch pilotów i 37 pasażerów. Wśród tych ostatnich – trzech Saudyjczyków i jeden Libańczyk.

Cztery i pół minuty później inny Boening 767 wbija się w północną wieżę World Trade Center. Pasażerowie lotu 93 jeszcze nic o tym nie wiedzą. Gdy po ponad 40 minutach lotu o 9.28 czterech ludzi atakuje kabinę pilota i przejmuje stery samolotu, domyślają się, że to porwanie. Wkrótce dzięki telefonom komórkowym dowiadują się, co się stało w WTC oraz że trzeci samolot rozbił się o Pentagon. Domyślają się, że także ich samolot ma posłużyć jako bomba. A celem może być Biały Dom lub Kapitol...

Dzieło Paula Greengrassa jest jak na amerykańskie warunki niezwykłe: wykorzystuje wszystko, co udało się ustalić i odtworzyć, a resztę dopełnia fikcją. Ale robi to w taki sposób, że nie czuć w tym fałszu. Są więc wykorzystane prawdziwe zdjęcia CNN, autentyczne głosy zamachowców, dialogi według zapisu rozmów w kabinie i przez telefony, dokładnie odtworzone ubrania pasażerów. W ten sposób powstała „opowieść o zwykłym bohaterstwie” – bez tak charakterystycznych dla Amerykanów patosu i przesady. I, co bardzo ważne, bez gwiazd.

Więcej, wśród ludzi pojawiających się na ekranie jest wielu uczestników tamtych wydarzeń – policjantów, strażników, kontrolerów lotu. To kolejny krok, by zapewnić filmowi autentyczność.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×