Magdalena Stużyńska: "SuperDzieciak" faktycznie może pomóc! [WYWIAD]

W jury nowego programu Polsatu "SuperDzieciak" zasiada m.in. Magdalena Stużyńska. W rozmowie z Telemagazyn.pl, aktorka zdradziła, jak odnajduje się w nowej roli, czym dla niej jest program talent show dla dzieci i jakie relacje panują między jurorami. Opowiedziała także o początkach swojej kariery.

Multimedia

Magdalena Stużyńska, już jako kilkuletnia dziewczynka postanowiła, że chce związać swoje życie ze sceną. Od najmłodszych lat śpiewała, brała udział w konkursach recytatorskich i szkolnych przedstawieniach. Jej popisowym numerem w dzieciństwie był taniec do utworu "Bolero" Maurice'a Ravela. Ogromną popularność przyniosły jej role w serialach "Złotopolscy", "Hotel 52" oraz "Przyjaciółki". W 2012 roku dołączyła do Kabaretu Moralnego Niepokoju. Prze lata uczyła się też śpiewu operowego. Jest mamą dwóch synów Brunona i Gustawa. Uwielbiają razem oglądać filmy, czytać książki oraz tańczyć podczas domowych dyskotek. W dzieciach najbardziej ceni naturalność, spontaniczność oraz pasję. Tego właśnie będzie szukać jako jurorka w programie "SuperDzieciak". To nowy show Polsatu, w którym występują utalentowane w różnych dziedzinach dzieci. Już za sam udział wszyscy uczestnicy dostaną po 5 tys. zł stypendium na rozwój swojego talentu, a najlepsi w finale otrzymają 30, 50 i 100 tys. złotych.

CZYTAJ TAKŻE:
DARIA KOWALSKA - NIEZWYKŁA 11-LATKA WYSTĄPI W SHOW "SUPERDZIECIAK" [WIDEO+ZDJĘCIA]
"SUPERDZIECIAK". DAWID KWIATKOWSKI O ROLI JURORA: NIE BOJĘ SIĘ DAWAĆ ZŁYCH OCEN

Telemagazyn.pl" Dlaczego zdecydowała się Pani wziąć udział w programie "SuperDzieciak" jako juror?
Magdalena Stużyńska: Dlatego, że ten program nie tylko ocenia dzieci. Właściwie w najmniejszym stopniu "ocenia" dzieci. Przede wszystkim ma on dzieciom pomóc. Ma ich wspierać i promować talenty, a to jest bardzo cenne. To są dzieciaki, które są nieprzeciętnie zdolne. One nie tylko po prostu śpiewają, tańczą czy uprawiają sport. To są dzieciaki, które całe swoje życie, czas wolny i w ogóle dzieciństwo poświęcają na rozwijanie swoich pasji. Nie wszystkich rodziców stać na to, aby im w tym pomóc w takim zakresie jak by chcieli, nie zawsze mogą wysyłać ich na konkursy, warsztaty. Każdy uczestnik programu jest stypendystą,otrzymuje spore środki, które pozwolą szerzej rozwijać ich talenty. "SuperDzieciak" faktycznie może pomóc. Nie w ten sposób, że dziecko będzie rozpoznawalne, bo wystąpiło w telewizji, ale to jeden z etapów w ich życiu, w którym mogą zaprezentować swój talent.

To dla Pani debiut w roli jurorki w telewizyjnym show. Jak się Pani w niej odnajduje?
To mi się podoba. Może dlatego, że jestem naprawdę zafascynowana tym programem. Udział w nim mnie unosi. Widok tylu wspaniałych utalentowanych dzieci, które jednocześnie mają w sobie mnóstwo pokory i skromności. One są świadome tego, że muszą ciężko pracować. Zdecydowana większość, jeśli nie wszystkie, ma już na koncie jakieś sukcesy. Nie przychodzą do tego programu żeby zaistnieć jednorazowo, ale jest to pewien etap w ich wysiłkach na drodze do osiągania szczytów.

Pojawiają się jednak głosy, że tego typu programy to niepotrzebny stres dla dzieci i całe show nie ma nic wspólnego z zabawą. Co Pani sądzi na ten temat?
Dzieci chcą tu występować! Walka, rywalizacja to ich chleb powszedni- oni mają juz masę zawodów, konkursów za sobą. To jest kolejny sprawdzian. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli ktoś ma pasję, talent to musi liczyć się z tym, że nie dosypia, że musi bardzo ciężko pracować, że bolą go nogi, że jest narażony na kontuzje. To jest wliczone w pasję, którą chcemy się zajmować. Talent to nie jest tylko i wyłącznie dar. W parze z pasją idzie dobrowolna, ale bardzo, bardzo ciężka praca. Te dzieci to mistrzowie, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli sprawdzają się po raz kolejny.

Pani również zaczynała swoją karierę bardzo młodo...
Tak i można powiedzieć, że ja też nie miałam dzieciństwa, ale to był mój świadomy wybór. Byłabym zrozpaczona, gdyby ktoś mi to odebrał. Moi rodzice nie byli zachwyceni, że wymyśliłam sobie taki zawód. Mieli szczerą nadzieję, że to mi przejdzie z wiekiem, ale szybko zrozumieli, że to nie jest takie oczywiste. Gdy zobaczyli, że teatr stał się całym moim życiem, że ciągle chodzę na warsztaty, nie utrudniali mi tego. To też były inne czasy i trudno je porównywać z tym, co dzieje się teraz. Obecnie dzieciaki mają dużo większą konkurencję, ale i świat stoi przed nimi otworem, mają dużo większe możliwości. Bardzo się cieszę, że ten program może dzieciom pomóc i otworzyć przed nimi nowe drzwi.

W programie dużą rolę odrywają jurorzy. Jak dogaduje się Pani z pozostałymi członkami jury? Znaliście się wcześniej?
Nie. Z Romą (Gąsiorowską – przyp. red.) minęłyśmy się gdzieś w przelocie, ale nigdy nie pracowałyśmy razem. To nasze pierwsze zawodowe spotkanie. W ewidentnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z porażającymi talentami, jesteśmy praktycznie jednomyślni. Nie ma między nami sporów, choć czasami jest tak, że różnimy się ocenami. Zwykle dzieje się tak w przypadku dzieci, które są mniej dojrzałe pod względem wykonawczym, nie do końca ukształtowane. Nie jestem ostra, staram skupiać się na pozytywach, bo jestem przekonana, że wrażliwe dzieci trzeba bardzo podbudowywać i wspierać pozytywną motywacją. Ale gdy wierzę, że krytyka może być konstruktywna, to przekazuję ją w formie rady.

Który z jurorów jest zatem najbardziej wymagający?
To zależy. Zmieniamy się rolami.

Czyli to nie jest tak, że to Dariusz Michalczewski, jak to mogłoby się wydawać, jest najbardziej ostry?
Nie, chociaż Darek bywa zaskakujący. Zdarza się, że ma zupełnie odmienne zdanie niż pozostali. To bardzo wrażliwy facet i jeśli ktoś jest naprawdę świetny, potrafi to docenić.

Co by było, gdyby to Pani dzieci chciały wystąpić w tego typu programie? Wspierałaby je Pani?
Jeśli by chciały i faktycznie przejawiały jakieś wybitne talenty to pewnie tak, ale moje dzieci są jeszcze małe i zdolne do wszystkiego (śmiech). Jeśli jednak jakiś ewidentny talent się wyklaruje, to będziemy zastanawiać się, jak go rozwijać.

Pierwszy odcinek "SuperDzieciaka" już w najbliższą sobotę, 10 października o godz. 20:00 w Polsacie!

CZYTAJ TAKŻE:

DARIUSZ MICHALCZEWSKI O "SUPERDZIECIAKU": CHYBA TU PASUJĘ, SKORO MNIE CHCĄ
"SUPERDZIECIAK". ROMA GĄSIOROWSKA SZALEJE NA PLANIE! [WIDEO]

Rozmawiała: Kamila Glińska
kamila.glinska@polskapress.pl

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×