"MasterChef Junior". Kontrowersje wokół ostatniego odcinka! Kto ma racje w sporze o zwierzęta? [WIDEO+ZDJĘCIA]

7. odcinek drugiej edycji "MasterChef Junior" wzbudził sporo kontrowersji, wszystko za sprawą zwierząt, z którymi dzieci miały się najpierw zaprzyjaźnić, a następnie przygotować z nich dania. Kto ma racje w tym sporze?

Multimedia

Największe kontrowersje wśród widzów i internatów wzbudziła konkurencja, w której kuchnia "MasterChefa Juniora" zamieniła się na chwilę w farmę pełną przeróżnych ptaków. W studiu pojawiły się kaczki, gęsi i indyki - mali kucharze mieli okazję zobaczyć zwierzęta na żywo, pogłaskać je a nawet się zaprzyjaźnić. Zadaniem eliminacyjnym było z kolei przyrządzenie dania z drobiu.

Tuż po odcinku w sieci rozpętała się jednak prawdziwa burza. Przeciwnicy przedmiotowego traktowania zwierząt byli oburzeni i uznali zachowanie stacji jest skandaliczne.

Oburza mnie traktowanie zwierząt jak przedmioty, pomijając ich pożeranie. z jakiej racji zwierzęta są straszone na potrzeby dennego programu? no i jeszcze ta promocja otyłości u dzieciaka.

Nauka braku wrażliwość poglaszcz zwierzęta za chwile je ugotujesz. Moje dziecko patrzylo z przerazeniem ze bede mordować zwierzeta....mam nadzieję ze przyczyliscie sie ze ktos zostanie wegetarianien z widzow i uczestników

Gotowanie w Muzeum Lotnictwa oraz dania z drobiu. Kto pożegnał się z programem? [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

W sieci pojawiają się również głosy zupełnie odmienne.

Czym tu się bulwersować? Każdy z nas od dziecka wiedział, że kotlety na drzewie nie rosną. I nikogo to nie dziwiło. Teraz nastała moda na weganizm, wegetarianizm, rozumiem. Ale abstrahując czy któreś z tych dzieciaków,które wiąże swoją przyszłość z gotowaniem nie ma świadomości skąd jest mięso? Ludzie,zejdźcie na ziemię.

Nie pochwalam męczenia zwierząt w studiu nagraniowym, ale oburzanie się, że dzieci musiały potem przyrządzać mięso z poznanych na żywo zwierząt jest po prostu śmieszne. Dzieci powinny wiedzieć skąd się bierze mięso, dorośli tak samo. Jeżeli komuś jest żal kury, kaczki czy indyka i ma po nim płakać to niech zostanie wegetarianinem a jeśli chce dalej jeść mięso to niech będzie świadomym konsumentem a nie hipokrytą.

Kto według Was ma rację w tym sporze?

Zobacz galerię

Źródło: Agencja TVN/x-news

Komentarze

Skomentuj
  • saruu (gość)

    Co za hipokryzja! Podobna jak w sprawie malych swinek w calosci w lodowkach makro. Jesc chca wszyscy a skad sie jedzenie bierze nikt nie chce wiedziec! Juuuch :-/

    15.04.2017 14:44
  • asd (gość)

    A jak było kiedyś i jak jest teraz na wsiach gdzie hoduje się zwierzęta na ubój no i dzieci też od małego się uczyły gotować kiedyś. Też wpajali najpierw przyjaźń ze zwierzętami, dobrze je karmić by potem dać na ubój i do gara. Tu dzieciaki i tak miały pod kreskę bo od razu mieli przygotowane wszystko. Odzywają się ludzie którzy nie mają pojęcia o niczym jedynie że jak dziecko zobaczy zamordowane zwierze to już afera się robi bo dziecko ma być nieskazane niczym w umyśle, a potem rodzą się takie lewaki jak teraz nieporadne w życiu, co nawet głupiej zupki chińskiej nie potrafią zrobić.

    11.04.2017 10:34

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×