"Matki w mackach Marsa". Seksmisja dla niedorosłych [RECENZJA]

Pomiędzy profamilijnymi treściami tej bajki można się doszukać tych mniej poprawnych politycznie.

Multimedia

NASZA OCENA: 7/10

"Matki w mackach Marsa"opowiadają właściwie prostą historię. Oto niezbyt słuchający się mamy Milo wypowiada w złą godzinę, że lepiej by mu było, gdyby znikła z jego życia. I tak się dzieje! Oto mamę Milo porywają Marsjanie, którzy jak się wkrótce okazuje, wydobywają z ludzkich matek ich macierzyńskie wspomnienia, które posłużą potem do zaprogramowania robotów-nianiek, które wychowują małe Marsjanki. Milo, który w ostatniej chwili dostał się na statek kosmitów, z pomocą osiadłego na Marsie G oraz Ki, Marsjanki anarchistki, musi uratować mamę, zanim straci ona swe wspomnienia, a przy okazji i życie.

I tyle by było prostej opowieści, z której dzieci (jednak nieco starsze niż 8-latki) będą kontente w racji wielości zdarzeń, zabawnych kwestii i przygód Milo. Animacja jest przyjemna, choć najlepiej wypadają scenografie (podwodna jaskinia ze światłami, przypominające Tartar wysypisko śmieci), a trochę gorzej twarze i animacja związana z ruchem, która wydaje się lekko toporna.

Ale "Matki w mackach Marsa" (karkołomny od wymówienia tytuł!) to, jak to często w ostatnich produkcjach Disneya, film nie tylko dla dzieci. A co więcej, mamy niejasne wrażenie, że pewne motywy zaczerpnięto z naszej rodzimej „Seksmisji”. Bo oto społeczeństwo Marsjan to same kobiety: wojowniczki i strażniczki, ze stojącą na ich czele surową i nieznoszącą sprzeciwu Starszą Siostrą. Mężczyźni zaś to plemię Włochatych, wyrzutków i pariasów społecznych, zrzucanych jako dzieci na wysypisko śmieci, gdzie zajmują się nimi opiekuńczy przytulacze – mężczyźni. Gdyby wgryźć się w to głębiej, to czyż nie jest to apokaliptyczna wizja społeczeństwa przyszłości? Wszak naukowcy biją na alarm, mówiąc o zamianie ról społecznych – pod wpływem feminizacji mężczyźni słabną psychicznie i nie potrafią odnaleźć się przy boku prących do przodu i coraz bardziej bezwzględnych kobiet. Podobnie jak w "Seksmisji" jest również wątek ukrywania przed oszukanymi kobietami faktów, np. tego, że kiedyś istniało coś takiego jak rodzina. Z tej perspektywy film Disneya wydaje się nieco mniej łopatologiczny z racji profamilijnych treści, które jak to u Disneya zawsze zwyciężają. Ale poszukać tych innych przemyconych treści trzeba.

Beata Cielecka

"Matki w mackach Marsa" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×