Max Faley - z aresztu na scenę "Must be the music. Tylko muzka"

Sześć lat był poszukiwany listem gończym, trzy lata spędził w więzieniu. W niedzielę na scenie "Must Be The Music. Tylko Muzyka” pojawi się Max Faley. Poznajcie niesamowitą historię człowieka, którego uratowała miłość do muzyki.

Multimedia

  • Śpiewam całe życie z przerwą 20-letnią. Zdradziłem muzykę i zająłem się czym innym. Stwierdziłem, że będę biznesmenem i będę zarabiał pieniądze. Potem zostałem aresztowany - mówi o sobie Max Faley.

Z powodu konfliktu z prawem Max spędził w areszcie trzy lata. Odizolowany od bliskich i świata zewnętrznego na nowo postanowił zająć się muzyką. W powrocie do wielkiej, życiowej pasji pomogli mu funkcjonariusze aresztu. Dzięki ich pomocy dostał gitarę. Max zaczął tworzyć, śpiewać, grać i organizować koncerty. Z czasem dostał też zgodę na występowanie w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. Na tamtejszej scenie zagrał m.in. w spektaklu "Sen Nocy Letniej". Dziś Max jest już na wolności, a jego miłość do występów na scenie jest jeszcze większa.

CZYTAJ TAKŻE: JANEK TRACZYK NICZYM ROBBIE WILLIAMS W "MUST BE THE MUSIC" [WIDEO]

  • Jestem szczęśliwy ponieważ robię to, co kocham najbardziej - śpiewam, występuję na scenie, występuję przed ludźmi, tworzę - mówi Max.

Pomocną dłoń wyciągnął do niego dyrektor teatru Robert Czechowski. - Wybrał na rozdrożu życia dobrą drogę. Teraz trzeba mu tylko dać kopa w tyłek i trzymać kciuki i pomóc, żeby był wartościowym człowiekiem, i żebyśmy pamiętali tylko o tym, że jest w nim na dnie gwiaździsty diament, a nie popiół - apeluje Robert Czechowski.

Jak śpiewa Max Faley? Czy uda mu się przekonać do siebie jurorów "Must Be The Music. Tylko Muzyka"? Odpowiedź już w najbliższą niedzielę o godzinie 20.05 w Polsacie.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×