Męska gra - film, recenzja, opinie, ocena

Futbol amerykański nie ma w Polsce wielu zwolenników. My, wielbiciele futbolu (zwanego za oceanem soccer) gardzimy grą, która wydaje się być prosta jak budowa cepa. Ale tak naprawdę niewiele o niej wiemy, jej regułach i niuansach.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

W Ameryce to właśnie futbol zbiera największą pulę widzów. Zeszłoroczny Super Bowl, finał rozgrywek NFL, w zeszłym roku obejrzało blisko 100 mln widzów, a średnia cena reklamy w trakcie rozgrywek wyniosła blisko 3 mln dolarów za 30 sekund!

„Męska gra” Olivera Stone’a to historia jednej z drużyn, która walczy o najwyższe trofeum. Oczywiście nic się nie układ jak trzeba: głównego zawodnika (tzw. quarterbacka) w trapią kontuzję, jego następca jest znakomity ale niezdyscyplinowany, na dodatek genialny, ale starzejący się trener ma chyba problemy z opanowaniem całości…

Siła tego filmu są świetne zdjęcia i doskonała obsada: Al Pacino, będący na początku kariery Jamie Foxx, Dennis Quaid, LL Cool J oraz James Wood. Warto zwrócić uwagę na jedyną kobietę w tym absolutnie męskim towarzystwie – Cameron Diaz. Aktorka gra tu właścicielkę klubu, która przejęła go po śmierci ojca. Ma niełatwe zadanie: udowodnić, że jest godną następczynią i utrzymać dotychczasową pozycję na rynku (bo to także wielkie przedsięwzięcie biznesowe). Cameron doskonale zdaje egzamin jako kobieta przechodząca przyspieszoną szkołę „pływania w basenie pełnym rekinów” – widać jak ze sceny na scenę twardnieje jej skóra i spojrzenie. Choć tam, w głębi, zachowała jeszcze serce…

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×