"Miasto odkupienia", czyli zemsta vs. demoralizacja [RECENZJA]

Z trzech gwiazd epoki wczesnego magnetowidu Van Damme broni się ostatnio najlepiej.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Pięciu wspólników planowało podzielić się 100 mln dolarów, które padły ich łupem, ale jeden z nich okazał się zdrajcą. Czterech z nich wylądowało w więzieniu, piąty zniknął z całą kasą. Po 10 latach oszukanej czwórce udaje się uciec z więzienia. Ich celem jest odnalezienie nielojalnego wspólnika i odzyskanie pieniędzy. Trop poszukiwań wiedzie ich do małego miasteczka na pustyni w Kalifornii. Jego mieszkańcy okazują się godnymi przeciwnikami przestępców, jeżeli chodzi o poziom demoralizacji.

Informację dystrubutora: „Jean-Claude Van Damme we współczesnym westernie" należałoby uzupełnić: „Jean-Claude Van Damme w roli drugoplanowej we współczesnym westernie". I trzeba od razu przyznać, że to kolejny film, w którym aktor zaskakuje... brakiem gwiazdorskich tendencji i całkiem dyskretną, ciekawą kreacją. Powiedzenie im starszy tym lepszy jest tu całkiem na miejscu. Z filmów, w których pojawiają się gwiazdy akcji z ery wczesnego magnetowidu: Arnoldem Schwarzneggerem i Stevenem Seagalem, te z Van-Dammem bronią się ostatnio najlepiej. Może fabuła filmu sama w sobie jest dość słaba, ale westernowa konwencja jest strzałem w dziesiątkę i przywodzi trochę na myśl klimat „W samo południe". Niespieszne, jeżeli chodzi o rozwój akcji, „Miasto odkupienia" ma swój gorący, duszny klimat. A całkiem interesujące ujęcia i ciekawe zdjęcia utrzymane w monochromatycznej grzejącej nas kolorami pustynnego amerykańskiego Południa tonacji, z całą jej paletą brązów od sjeny przez kasztan po dąb robią swoje. Do obejrzenia.

Beata Cielecka

"Miasto odkupienia" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×