Miejski obłęd - film, recenzja, opinie, ocena

"Miejski obłęd" jest raczej zapisem dumnej, ale jednak porażki, mistrza.

Multimedia

NASZA OCENA: MOŻNA OBEJRZEĆ

Sam (John Travolta), normalny, spokojny i poczciwy facet, pracował w miejskim muzeum aż do momentu, gdy stracił pracę. Max (Dustin Hoffman) to niegdysiejsza gwiazda telewizyjnego dziennikarstwa, który po przeżyciu załamania podczas transmisji na żywo, został zesłany do prowincjonalnej stacji. Ale wciąż marzy, by wrócić na szczyt. I dostaje taką szansę, gdy przypadkowo staje się świadkiem desperackiego ataku, jaki przeprowadza Sam. Mężczyzna jako zakładniczkę bierze dyrektorkę muzeum (Blythe Danner) z którego go zwolniono. I chce przywrócenia do pracy. A Max to wszystko relacjonuje w telewizji stając się rzecznikiem porywacza…

Costa-Gavras zawsze był reżyserem politycznym, zawsze szukał tematów kontrowersyjnych, które demaskowały, ujawniały, poruszały. Problem w tym, że tę rolę dawno przejęły już media elektroniczne: telewizja i Internet. W efekcie "demaskując" w swoim filmie manipulacje ich sposób działania nic nowego nie pokazuje, nikogo nie porusza, nikim nie wstrząsa. O wiele lepiej, bardziej zabawnie i przekonująco, robi to Barry Levinson w zrealizowanej w tym samym roku komedii "Fakty i akty" gdzie nb. jedną z głównych ról również zagrał Dustin Hoffman. Tak więc "Miejski obłęd" jest raczej zapisem dumnej, ale jednak porażki, mistrza.

Piotr Radecki

Dramat USA 1998, reż. Costa-Gavras

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×