"Miłość". Czy małżeństwo Marii i Tomka przetrwa kryzys? [RECENZJA]

Opowieść o skomplikowanych relacjach w pracy, o kryzysie w małżeństwie pary trzydziestolatków, których los nie oszczędza, burząc ich szczęście.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Maria (Julia Kijowska) pracuje w urzędzie miasta, Tomek (Marcin Dorociński) jest architektem. Są ze sobą od czasów licealnych, a od kliku lat tworzą szczęśliwe małżeństwo i oczekują dziecka: Maria jest w ósmym miesiącu ciąży. I wtedy dochodzi do dramatycznych wydarzeń, które zachwieją podstawami ich związku – kobieta zostaje zgwałcona przez swojego zwierzchnika (Adam Woronowicz). Początkowo próbuje ukryć to przed mężem, w końcu jednak mu się zwierza. Tomek nie potrafi sobie z tym poradzić: odsuwa się od żony, zaczyna ją traktować jak obcą osobę, nie wie, czy nadal chce z nią być razem, wychowywać mające się wkrótce narodzić dziecko...

Sławomir Fabicki przyznaje, że film został zainspirowany głośna sprawą, do której doszło w Olsztynie. Jednak jest ona jedynie punktem wyjścia. „Miłość” to historia związku w kryzysie, każde z małżonków na własny sposób próbuje sobie poradzić z dramatem, który ich dotknął. I nie bardzo wiedzą, co mają robić, jak się zachować. Choć trzeba jednak przyznać, że podział ról i reakcji jest stereotypowy: ona „po kobiecemu” emocjonalna i histeryczna, on „jak mężczyzna” sztywny i zamknięty w sobie czasami wybucha.

Realizacyjnie film jest bardzo dobry, gra aktorska również. Doskonale radzi sobie z rolą Dorociński, ale całość jednak oparta jest na Julii Kijowskiej, która wyrasta na nową gwiazdę kina. A nagrody na MFF w Salonikach i Warnie tylko to potwierdzają.

Piotr Radecki

Spradź datę emisji w telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×