"Mój tydzień z Marilyn". Portret gwiazdy [RECENZJA]

Anglia, rok 1956. 23-letni Colin Clark (Eddie Redmayne) pochodzi z dobrego domu, ale wbrew rodzinie marzy o karierze w przemyśle filmowym.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

I załapuje się na trzeciego asystenta u sir Laurence’a Oliviera (nominowany do Złotego Globu i Oscara Kenneth Branagh) w jego najnowszej produkcji, komedii "Książę i aktoreczka". Olivier ten film reżyseruje i gra w nim główną rolę, jednak gwiazdą ma być będąca u szczytu sławy Marilyn Monroe (Michelle Williams - Złoty Glob i nominacja do Oscara), która przybywa do Londynu wraz z niedawno poślubionym czwartym mężem, dramaturgiem Arthurem Millerem. Jest z nią również wspomagająca ją aktorsko Paula Strasberg. Mimo to od początku Marilyn ma kłopoty na planie, a jedyna osobą z ekipy, która zyskuje jej sympatię i zaufanie jest właśnie nieśmiały Colin. Przy nim nie musi być gwiazdą, przy nim może być prawdziwa i naturalna…

Nie jedyny to film o kręceniu filmu (np. "Biały myśliwy, czarne serce" o realizacji "Afrykańskiej królowej" Johna Hustona) i nie jedyny poświęcony MM (np. "Norma Jean & Marilyn"), jednak ten należy zaliczyć do czołówki w obu kategoriach. Zrealizowany na podstawie wspomnień Colina Clarka "Mój tydzień z Marilyn" był debiutem reżyserskim producenta Simona Curtisa, który mimo to doskonale ukazał napiętą atmosferę na planie, częste konflikty w ekipie, a zarazem nakreślił subtelny choć pełen sprzeczności portret gwiazdy. Jest w nim niewinne zauroczenie kobietą, jest fascynacja, jest może nawet… miłość?

Piotr Radecki

Film biograficzny USA 2011, reż. Simon Curtis

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×