"Motyl i skafander" bez taniego sentymentalizmu i moralizatorstwa [RECENZJA]

Bauby, redaktor naczelny pisma "Elle", na skutek wylewu krwi do mózgu zostaje sparaliżowany. Posługując się powieką i mrugając na wybraną literę, pisze książkę o sensie życia.

Multimedia

NASZA OCENA: 10/10

Piękny film, przywracający wiarę w kino głęboko humanitarne, tworzone skromnymi, a przy tym pomysłowo i adekwatnie do fabuły dobranymi środkami. Reżyser Julian Schnabel ("Basquiat, taniec ze śmiercią") opowiada prawdziwą historię Jeana-Dominique’a Bauby’ego (Mathieu Amalric). W 1995 r. ten 43-letni wówczas redaktor naczelny "Elle", król życia i bywalec salonów, doznał wylewu, po którym rozumiał wszystko, co się niego mówiło, ale sam nie mógł mówić. Poruszał jedynie lewą powieką i mrugając nią według specjalnie opracowanego "języka" nie tylko porozumiewał się z otoczeniem, ale podyktował autobiografię, na podstawie której powstał ten film!

Trudno przecenić inwencję operatora Janusza Kamińskiego, którego subiektywne ujęcia pozwalają widzowi utożsamić się ze specyficznym widzeniem (patrzył jednym okiem) głównego bohatera.

Andrzej Bukowiecki

Dramat biograficzny Francja/USA, reż. Julian Schnabel

"Motyl i skafander". Sprawdź datę emisji w telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×