Mozil o wódce i śpiewaniu

W Polsce pojawił się nagle i momentalnie podbił serca Polaków swoimi sentymentalnymi piosenkami i grą na akordeonie.

Multimedia

Muzykę Czesława Mozila (32 l.), znanego także jako Czesław Śpiewa, trudno sklasyfikować, choć on nazywa ją po prostu popem.

Teraz ten wychowany w Danii barwny artysta zasiada w jury nowego programu TVN "X-Factor". Czesław Mozil Faktowi opowiada, dlaczego zgodził się na udział w show i czy uważa, że będzie dobrym jurorem.

Czy twoim zdaniem Polacy są wyjątkowo rozśpiewanym narodem? - Tak, mamy takie samo podejście do jedzenia, picia wódki, no i do śpiewania. Chociaż ja nie jestem z domu, gdzie się śpiewało na przykład kolędy.

Czy myślisz, że to stąd bierze się taka popularność show wyszukujących talenty w Polsce? - Ale ten program jest popularny przecież nie tylko w Polsce. A skąd się wzięła jego popularność? Chyba z marzeń o "american dream", które nadal tkwią w naszej mentalności. Chociaż rozmawiamy w stolicy, to większość z nas pochodzi przecież z małych miasteczek i uwielbia historię o córce sąsiada, co to od zawsze śpiewała i nagle ma możliwość zrobienia tego dla całego narodu. Mnie to w ogóle nie dziwi. Mało tego, w tym programie jest tyle emocji, że ja nawet nie wiem, czy będę w stanie to później oglądać! Bo to jest przecież program o emocjach.

Twoja kariera zaczęła się zupełnie inaczej. - Ja miałem takie szczęście, że najpierw posłano mnie do szkoły muzycznej, a później poszedłem na akademię, gdzie spotkałem mnóstwo ludzi, którzy grają. To prawda, ja miałem trochę łatwiej. Ale przecież tak nie musiało się stać. Dlatego należy pamiętać, że wielu ludzi z małych miasteczek nie ma takiej możliwości. Oni nie wiedzą, gdzie się zwrócić, gdzie spotkać ludzi, z którymi będą mogli pograć na gitarze, założyć zespół. Dla niektórych uczestników program "X-Factor" będzie biletem do lepszego życia. Mam taką nadzieję, chociaż wiem, że to może brzmi trochę romantycznie...

Jakie cechy powinien mieć idol, który porywa tłumy? - Musi mieć talent, charyzmę, ale też i wygląd. Czasami - choć z Kubą i Mają różnimy się co do oceny wykonawców - wystarczy spojrzeć na daną osobę i od razu wiadomo, że mamy do czynienia z gwiazdą. Niektórzy ludzie po prostu mają to. Choć nie zagrali nawet jednego koncertu w życiu.

A ty zdecydowałbyś się na występ telewizyjnym show? - Jezu Chryste... Przecież się zdecydowałem (śmiech). Podziwiam uczestników, bo ja sam nie mam takiej techniki wokalnej i to jest pierwsza rzecz, jaką mówię tym ludziom. Ja nigdy nie zdecydowałbym się nawet przyjść na casting. To dla mnie niesamowite, że można np. studiować medycynę, przyjść do programu, stanąć na scenie i tak zaśpiewać, że ludzie płaczą. To nie znaczy oczywiście, że ludzie nie płaczą na moich koncertach. Ale taki program nie jest dla mnie.

Uważasz, że jesteś dobrym jurorem? - Jak studiowałem grę na akordeonie, mój nauczyciel kazał mi pójść na lekcję z aktorem, który przecież nie był zawodowym muzykiem, ale oceniał moją wiarygodność. Dzięki temu ja potrafię wyczuć, kiedy jest ściema. Od razu widzę, że na przykład ktoś śpiewał przez dziesięć lat tylko jedną piosenkę, ale robił to w wannie - bez jaja i bez emocji. Taki człowiek na pewno nie wygra.

Jaką rolę będziesz odgrywał w "X-Factorze"? - U nas wszystko przebiega bardzo naturalnie. Ja tutaj jestem, bo mogę być sobą. Czasami jestem bardzo słodki, a czasami nie wiem, co mam powiedzieć. Ale są sytuację, kiedy muszę powiedzieć do uczestnika "Po co w ogóle tu jesteś?!"

Co z twoją karierą muzyczną na czas show? - Ja średnio nagrywam w studiu. Robię to w dwa, do trzech tygodni. Będę więc miał czas zarówno na udział w show, jak i na wydanie płyty w tym roku. A później oczywiście ruszamy w trasę.

Nagrałeś też śmieszny filmik promujący program.. - Tak, bo po prostu jestem śmiesznym kolegą z Danii. Ale jestem też wspaniałym aktorem i pewnie niedługo dostanę rolę w serialu "Usta usta" (śmiech).

Zobacz również: Nergal, siedź w domu!

Komentarze

Skomentuj
  • kangur (gość)

    A ja znoszę. I kolesia i jego "durne " piosenki. Gość jest świetny, oryginalny i śpiewa o czymś. No i do tego jest zabawny.

    17.02.2011 21:19
  • jajo (gość)

    ten pan to jeszcze jeden z wielu dziwolągów jacy się ostatnio pojawiają,ma jakieś układy to występuje,ja bałbym się powierzyć mu nawet wyprowadzenie psa,po akademiach jest wielu a raptem ślinią się w reklamach -DNO!!!

    17.02.2011 20:17
  • ... (gość)

    nie znoszę tego kolesia i tych jego durnych piosenek!

    17.02.2011 08:30

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×