"Na bank się uda" [RECENZJA]. Koncert filmowej nijakości, przekombinowany scenariusz i nuda. Nowa komedia z Maciejem Stuhrem nie zachwyca

"Na bank się uda" zapowiadało się na komediową petardę; ciekawy zwiastun, gwiazdorska obsada i pomysł, który przy odpowiednim rozwinięciu mógłby widzom dostarczyć ogromu rozrywki. Szkoda, że na zapowiedziach się skończyło. Sprawdzamy, co poszło nie tak!

Multimedia

"NA BANK SIĘ UDA" RECENZJA

A miało być tak pięknie... właśnie te słowa słynnej piosenki cisnęły mi się na usta zaraz po seansie "Na bank się uda". Film, powracającego do długiego metrażu, Szymona Jakubowskiego w swoim zamyśle był ciekawy i intrygujący, ale w sumie nic dziwnego, bo punktem wyjścia jest autentyczna historia, gdzie kilku 70-latków napadło na bank. Jednak, gdy Jakubowski do tej podstawy musiał dopisać własne pomysły, to wszystko legło w gruzach. Jedno jest pewne - autorowi "Jak żyć?" na bank udało się napisać przekombinowany scenariusz.

Na ekranie oglądamy fabularny miszmasz, gdzie wątki zupełnie ze sobą nie współgrają, a bohaterowie znikają, aby później triumfalnie powrócić, chociaż tak naprawdę ich postacie są całkowicie zbędne dla fabuły. Dorzućcie do tego szczyptę komedii romantycznej, wariację na temat filmu kumpelskiego, nieudolne cytowanie "Psów" Pasikowskiego, próbę opowiedzenia o bitcoinowych dealach oraz wątek czyścicieli kamienic, który trwa bodaj mniej niż pięć minut - nic tutaj się nie klei. Nawet nie próbujcie doszukiwać się logiki w tej fabule, bo trudno to zrobić w produkcji, w której twórca zarazem niby chce zaskoczyć widza, ale z drugiej traktuje go niepoważnie, prowadząc na sznurku, samodzielnie odsłaniając kolejne fabularne karty.

Nie wiem, jak scenariusz wyglądał na papierze, ale to co widzimy na ekranie to przecież wzorcowy poradnik pt. "jak nie pisać scenariuszy". Całości nie ratują dialogi, które są sztuczne i ani przez moment nie brzmią po ludzku. Często ma się wrażenie, że bohaterowie mówią wyłącznie po to, aby mówić. Trudno doszukać się także żartów, a rolę wywoływaczy śmiechu zapewne miały pełnić - na szczęście nieliczne - wiązanki bluzgów.

"Pavarotti". Rockandrollowiec w przebraniu tenora, czyli Luciano Pavarotti nadal wzrusza oraz zadziwia!Zobacz więcej

Filmu nie ratuje też obsada. Co z tego, że Marian Dziędziel przepięknie szarżuje, skoro nie ma czego grać? To w zasadzie dotyczy wszystkich aktorów, których dodatkowo reżyser chyba zapomniał poprowadzić. Z jednej strony otrzymujemy poważnego Józefa Pawłowskiego, budującego swojego bohatera na serio, a z drugiej oglądamy przerysowanego Macieja Stuhra, który gra karykaturalną wersję swojej postaci z "Drogówki" Wojciecha Smarzowskiego. Zero konsekwencji.

"Na bank się uda" to koncert filmowej nijakości. Zero akcji, zero dynamiki, zero emocji i 105 minut nudy. Najbardziej przykre w tym wszystkim jest to, że przy dobrym pomyśle mogłaby wyjść z tego porządna komedia, a tak dostaliśmy obraz, na który koncepcja wyczerpała się już w pierwszych minutach. Bylejakość. O takich filmach się po prostu nie pamięta.

Ocena: 3/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 16 sierpnia 2019 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Milena (gość)

    Jest to kino lekkie, jesli ktos chce psychologicznej rozgrywki to faktycznie odradzam raczej producentom chodziło o to, żeby się dobrze bawić.

    19.08.2019 13:31
  • Tamara (gość)

    Moim zdaniem własnie obsada jest bardzo mocna i ratuję film. Ja Maćka Sthura zawsze cenie i w każdej roli wypada swietnie. Fabuła też ciekawa, taki film kryminalny z pazurem.

    19.08.2019 13:27
  • Adam (gość)

    Bardzo dobry film jeżeli chce się ukarać za coś partnerkę. Zapamięta, i do końca życia będzie posłuszna.

    19.08.2019 10:26
  • Bea (gość)

    Nuda, nuda, nuda. Próba zrobienia filmu w typie amerykańskiego „ W starym dobrym stylu” z Morganem Freemanem, ale bardzo nieudolna. Fatalny montaż. Brak akcji. Klapa totalna. Szkoda czasu i kasy.

    18.08.2019 19:41
  • Kinomanka (gość)

    Szkoda kasy i czasu. Najgorszy film na którym byłam w kinie. Mój sąsiad zasnął w połowie filmu.

    18.08.2019 17:09
  • My88 (gość)

    ,,Szalone tempo,dowcipne dialogi,,...żenująca reklama.Film nijaki,nudny,długi.Zupelnie nieudany co widać po reakcji widzów na sali kinowej

    18.08.2019 14:50
  • Karen (gość)

    Wyjątkowo nudne,przewidywalne,niezabawne...Aktorzy b.slabo,wzięli te rolę w takim pseudofimie dla kasy chyba.

    18.08.2019 11:43
  • Marta (gość)

    Ale szittt. Totalna porazka

    18.08.2019 08:58
  • dziwne (gość)

    nie pamiętam żadnego dobrego filmu że Stuhrem

    18.08.2019 06:18
  • danbort (gość)

    Dno i nuda... Szkoda czasu i pieniędzy!

    18.08.2019 01:37
  • Aga (gość)

    Film totalna porażka zero akcji nuda aktorzy dobrzy ale nia mają czego grać. Tragedia szkoda czasu. Nikomu go nie polecam

    17.08.2019 22:23
  • Kinopol (gość)

    A dlaczego ta qoopa nie doczekała się prawdziwej recenzji?Tak pytam...

    17.08.2019 16:14
  • Kwiatkoski (gość)

    Kaszanek taki.Zenada.

    17.08.2019 16:11
  • Alex (gość)

    Niezły pasztet. SZKODA CZASU.

    17.08.2019 13:24
  • Mariusz (gość)

    Byłem na tym filmie skuszony obsadą aktorską.Film jest nudny,przewidywalny i wogóle nie smieszny.Strata czasu i pieniędzy i dziwie się aktorom że wzieli udział w tym czymś.

    17.08.2019 09:28
  • Robert (gość)

    Zobaczcie jaką ocenę ma na Filmweb 6,6

    17.08.2019 09:10
  • Ala (gość)

    No chyba pan trochę przesadził. Może był pan głodny i humor nie dopisał?

    17.08.2019 08:27
  • Jk (gość)

    Misz Masz to był gniot!

    17.08.2019 00:59
  • Gosc (gość)

    A ja widziałam i zastanawiam się czy chodzi o ten sam film. :) Według mnie bardzo udany film i wspaniali dziadkowie.

    17.08.2019 00:56
  • kik (gość)

    już dawno nie chodzę na polskie filmy, nawet nie oglądam ich później na tv

    16.08.2019 23:25
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×