"Niepoczytalna" [RECENZJA]. Kicz, slapstick, makabra i sztuczna krew idą razem za rękę, czyli jak dać się zamknąć w szpitalu psychiatrycznym

Steven Soderbergh od początku swojej kariery uwielbia bawić się z Hollywood w kotka i myszkę. Z jednej strony potrafi robić kino mocno autorskie, a z drugiej często tworzy produkcje zrealizowane jakby według poradnika "jak robić wzorcowe kino mainstremowe?"; raz zatrudnia porno gwiazdę w roli głównej, aby później postawić na gwiazdorską obsadę. Teraz nie jest inaczej; urodzony w Atlancie twórca tym razem sięgnął po iPhone'a i nakręcił thriller "Niepoczytalna". Normalnie.

Multimedia

NIEPOCZYTALNA - RECENZJA

Stalking, szaleństwo i szpital psychiatryczny – czy to nie brzmi, jak przepis na sukces? Steven Soderbergh wie, co tygryski lubią najbardziej, więc dostarcza nam pełnokrwisty thriller, który w iście nonszalancki sposób igra sobie ze schematami oraz zasadami rządzącymi kinem klasy B. Fabuła "Niepoczytalnej" bywa absurdalna, ociera się o kicz i chwyta się rozwiązań, które będą wywoływać salwy śmiechu wśród widzów, ale to wszystko jest misternym planem reżysera, który tworząc film według już znanego klucza, tak naprawdę odczytuje na nowo pewne zabiegi, serwując świeży i trzymający w napięciu obraz.

I aż chciałoby się powiedzieć, że tego mrugania okiem do widzów przez Soderbergha nie powinniśmy traktować zbyt poważnie, lecz to byłoby zbyt proste, a wręcz prostackie. Autor "Seksu, kłamstw i kaset wideo" mimo wszystko mocno uderza we współczesność; już w jednej z pierwszych scen twórca pokazuje, że pracodawcy często traktują swoje podwładne jak obiekty seksualne, które powinny im się podporządkować, bo wielcy i ważni panowie mają władzę oraz pieniądze. Zresztą cała "Niepoczytalna" jest opowieścią o emocjonalnie rozbitej kobiecie, którą mężczyźni na różnych etapach życia zawodzili, wykorzystywali bądź starali się zaszczuć. Mimo, że całość jest przerysowana i często skręca w stronę karykatury, to jednak jest to historia, która mogłaby przytrafić się każdej kobiecie. Mocna kreska, jaką jest napisany scenariusz, wyłącznie to podkreśla.

Soderbergh skupia się na ukazaniu technik manipulacji, obrazując jak w kilku krokach można zniszczyć oraz emocjonalnie zmiażdżyć zdrową i normalną kobietę. Jednocześnie to też opowieść o ułomności amerykańskiego prawa, które w połączeniu z prywatną opieką zdrowotną oraz siecią powiązań biznesowych pomiędzy ubezpieczycielami a nowoczesnymi klinikami, sprawia, że człowiek właściwie przestaje być człowiekiem, a staje się jedynie towarem, za który można pobierać odpowiednie uposażenie. I tak aż do momentu, gdy kurek z pieniędzmi nie zostanie zakręcony. Przerażająca, lecz możliwa do spełnienia wizja. Wystarczy chwila nieuwagi, pośpiech, przeoczenie, aby dać się ubezwłasnowolnić.

"Sicario 2: Soldado". Teatr dwóch aktorów, czyli Josh Brolin i Benicio del Toro dają czadu!Zobacz więcej

"Niepoczytalna" to jeden z tych filmów, które można odczytywać na wiele sposobów. Właściwie do końca zastanawiamy się, czy to co widzimy na ekranie nie jest jedynie obłąkańczą wizją chorej wyobraźni głównej bohaterki. Efekt wspomaga realizacja; nakręcone za pomocą iPhone'a zdjęcia, jak już zauważyło wielu krytyków, powodują uczucie zaniepokojenia, bliskie ujęcia na twarz sprawiają, że czujemy się niemal tak jak Sawyer Valentini (Claire Foy), bojąc się, że możemy zostać zaatakowani z każdej strony. Patrząc na te kadry nie sposób nie czuć lekko panicznej atmosfery i klaustrofobicznej oraz dusznej rzeczywistości, która kurczy się z każdą minutą. Strach oraz niepokój narasta, w końcu przyjedzie czas na eksplozję. I gdy już wydaje się, że wszystko się skończyło, to okazuje się, że gra może rozpocząć się od początku...

Claire Foy, którą do tej pory widzowie mogli kojarzyć choćby z kreacji Królowej Elżbiety II w serialu "The Crown", jest doskonała. Czujna, uważna, zachowująca się jakby rzeczywiście traciła kontrolę nad własnym ciałem oraz umysłem, nie pozwala sobie ani na moment fałszu i tworzy pełnokrwistą, autentyczną bohaterkę, która dla ochrony samej siebie zaczyna stąpać po cienkiej granicy moralności. Warto zwrócić też uwagę na drugi plan; Juno Temple to już gwarancja jakości, ale tutaj brytyjska aktorka wręcz zatraca się w swojej bohaterce, niebezpiecznie zbliżając się do granicy, gdzie trudno rozpoznać naturszczyka od aktorka. Czapki z głów.

"Niepoczytalna" podzieli widownię. Niektórzy, tak jak ja, zachwycą się B-klasowym sznytem i jawną zabawą kinem, gdzie kicz, slapstick, makabra i sztuczna krew idą razem za rękę, a inni przerażą się na swój sposób ułomnym scenariuszem oraz specyficznym sposobem realizacji. Ja się bawiłem doskonale, ale min niektórych zniesmaczonych widzów opuszczających salę kinową chyba długo nie zapomnę.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

"NIEPOCZYTALNA" W KINACH OD 27 LIPCA

Recenzja została pierwotnie opublikowana 27 lipca 2018 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×