Nietykalni - film, recenzja, opinie, ocena

Całkowicie sparaliżowanego i wymagającego codziennej, całodobowej opieki Phillppe’a (François Cluzet) stać na wykwalifikowanych opiekunów, ale i tak ma świadomość, że życie się właściwie skończyło.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Do momentu, kiedy los nie postawi na jego drodze ciemnoskórego złodziejaszka Drissa (Omar Sy), który właśnie wyszedł z więzienia. Wychowany na przedmieściach Paryża imigrant z Senegalu stara się teraz o prawo do zasiłku. Aby go uzyskać, musi odwiedzić kilku potencjalnych pracodawców, od których dostanie zaświadczenie, że starał się o pracę. I choć pracuje na to, aby nikt go nie zatrudnił, ku jego zaskoczeniu Phillippe przyjmuje go, jako swojego pielęgniarza. Nieokrzesany luzak z lekko kryminalną przeszłością trafia do wypełnionego antykami pałacyku i ma zostać całodobowym asystentem, właściwie niańką pozostającego całkowicie na jego łasce milionera - czy to na pewno dobry pomysł?

Francuzi bardzo często i bardzo chętnie podkreślają swoją niezależność od hollywoodzkich pomysłów i schematów. Także w kinie. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, wielki sukces "Nietykalnych" - 25 mln widzów w samej Francji! - wynika właśnie z wykorzystania hollywoodzkiej, czy też może rozpropagowanej i przez Fabrykę Snów doprowadzonej do perfekcji, konstrukcji filmu. Mamy więc zderzenie dwóch pozornie nieprzystających do siebie światów, konflikt charakterów, wzruszenie i wreszcie przyjaźń ponad różnicami. No i oczywiście śmiech: oczyszczający, dający dystans, ale zarazem otulający jak kokon, dający poczucie jedności i bezpieczeństwa. Bo śmiech (nawet przez łzy) daje siłę, by dalej mierzyć się z życiem i swoim losem.

Piotr Radecki

Komediodramat francuski 2011, reż. Olivier Nakache

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×