"Non-stop". Podniebny Orient Express, czyli jak znaleźć mordercę na wysokości paru tysięcy metrów? [RECENZJA]

Zadaniem pracującego w liniach lotniczych agenta federalnego Billa Marksa jest czuwanie nad bezpieczeństwem pasażerów. Kilka minut po wystartowaniu samolotu lecącego z Nowego Jorku do Londynu Marks na swój służbowy telefon dostaje informację, że jeżeli na wskazane konto nie zostanie przelana kwota 150 milionów dolarów, co 20 minut zginie jeden pasażer.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Jak wśród stu kilkudziesięciu Bogu ducha winnych osób znajdujących się na pokładzie, których życie jest w niebezpieczeństwie, znaleźć wyrachowanego, sprytnie kamuflującego się mordercę – to pytanie, na które brak odpowiedzi będzie kosztować życie kolejną osobę.

Klimat filmu może trochę kojarzyć się z powieściami Agathy Christie, których akcja toczyła się w ograniczonej przestrzeni - pędzącym pociągu, zamkniętym pokoju - a mordercą był ktoś spośród znajdujących się w niej ludzi. Oczywiście daleko mu do wyrafinowania wspomnianych dzieł mistrzyni kryminału, ale chodzi o to, że mamy w filmie bardziej do czynienia z grą psychologiczną niż z akcją. Spośród tłumu pasażerów wyodrębniono kilka stereotypowych postaci, co do których widz będzie miał od razu odpowiednie skojarzenia (Arab, blondynka, przeciętniak), oszczędzające reżyserowi trudu budowania skomplikowanych portretów psychologicznych. To samo dotyczy głównego bohatera, pomimo podjęcia próby pogłębienia jego osoby poprzez dodanie już to problemu z alkoholem, już to wypalenia zawodowego. Zamiast tego twórcy filmu skupili się na budowaniu napięcia i wymyśleniu kilku zwrotów akcji, co się na szczęście z interesującym skutkiem udało, czyniąc „Non-stop" wartym uwagi thrillerem, który zaspokoi oczekiwania fanów gatunku i nie tylko.

Nota bene owa atrakcyjna, ograniczona przestrzeń, jaką twórcy wykreowali przysporzyła im sporo problemów natury logistycznej; realizowali przecież zdjęcia w bardzo ciasnych pomieszczeniach, toteż musieli sobie pomagać wymyślnymi trikami (schowkami na kamerę, zmianami perspektywy itp). Taka sytuacja miała jednak swoje plusy, bo publiczność koncentrowała się bardziej na reakcjach bohaterów niż na oglądaniu wnętrz, ale był katorgą dla aktorów i statystów. Przez cały okres zdjęciowy trwający 5 tygodni, wszyscy musieli nosić te same ubrania, a wysiadywali tyle godzin w „samolocie”, że codziennie mogliby przelecieć dystans do Australii!

Beata Cielecka

"Non-stop" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×