"O mnie się nie martw" sezon 10. odcinek 9. Bohaterska akcja Krzyśka! Co się wydarzyło? [STRESZCZENIE ODCINKA]

Przed nami 9. odcinek 10. sezonu serialu "O mnie się nie martw". Tym razem będziemy świadkami dramatycznych wydarzeń i bohaterskiej akcji Krzyśka! Co się stało? Sprawdźcie, co wydarzy się w 126. odcinku "O mnie się nie martw".

Multimedia

"O mnie się nie martw" sezon 10. odcinek 9. w piątek, 3.05.2019 o godzinie 20:45 w TVP2! - sprawdź program tv

W 126. odcinku serialu "O mnie się nie martw" wczesnym rankiem na progu mieszkania Sylwii (Aleksandra Adamska) i Pawła (Marcin Korcz) staje młoda kobieta w sukni ślubnej. Uruchamia to cały ciąg wypadków i na resztę dnia angażuje oboje mecenasów po dwóch stronach konfliktu niedoszłych małżonków. Ku zdumieniu Sylwii, kandydat na pana młodego porusza w Pawle najgłębsze pokłady ironii, krytycyzmu i złośliwości.

Karolina ma nowego adoratora! Kolejne problemy MarcinaZobacz więcej

Tymczasem Marcin (Stefan Pawłowski) martwi się o Helenkę, która od dawna wycofana i milcząca, odmawia pójścia do szkoły, odmawia też wszelkich wyjaśnień w tej sprawie, pewna, że i tym razem Marcin jej nie zrozumie. Marcin nie może poprosić o pomoc Marty (Katarzyna Ankudowicz) ani Krzyśka (Paweł Domagała), ponieważ państwo Małeccy postanowili odwieźć klientce jej świeżo zakupiony samochód, a przy okazji obejrzeć wystawiony na sprzedaż po okazyjnej cenie domek letni nad rzeczką.

Na podwarszawskiej drodze Krzysiek dzielnie zatrzymuje niebezpiecznego kierowcę furgonetki. Po przybyciu na miejsce policji okazuje się, że mężczyzna jest zupełnie trzeźwy, ale potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej, podobnie jak reszta uczestników zdarzenia. Przejęta Marta próbuje wciągnąć Marcina w tę sprawę, ale on bardziej przejmuje się Helenką. Kobieca interwencja Marty odnosi połowiczny skutek, ale dzięki temu Marcin dowiaduje się, jak może wesprzeć swoją najstarszą córkę...

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Krycha (gość)

    gosc- po co?,a no po to,ze naszej Igi już nie ma,ale fani jej i Marcina nadal są i będą do końca wątku Marcina. Nigdy nie myślałyśmy o zmianach ,wymianach,byłyśmy z nimi na dobre i na złe. Myślę,ze fani tej pary nigdy nie zapomnieli i nie zapomną tego co się działo w 6 sezonie,a kłótnia Igi i Sylwii wręcz atakującej,która wypowiada tak perfidne słowa utwierdziła nas w tym, aby przyglądać jej się uważnie. A to co dzieje się obecnie w związku S&P,ten chłód jakoś mnie nie dziwi,bo tak naprawdę to nie wiem czego oni od siebie oczekują,miłości,ciepła,rodziny-nie wiem.

    10.05.2019 15:59
  • gosc (gość)

    Po co wracac do tego co bylo w 6 sezonie? teraz mamy 10 sezon i na tym trzeba sie skupic ,a nie wiecznie walkujecie to samo ,rozdrabniacie kazdy detal i moze dlatego nie potraficie sie cieszyć serialem bo wyciagacie jakies bohaterow zdania z początkowych sezonów przeciez reżyserzy się zmieniają i nie oczekujcie ,ze serial będzie caly czas taki sam jak w 1 sezonie czy ,ze beda pamiętać kazde zdanie wypowedziane przez bohaterow

    10.05.2019 11:00
  • Sara (gość)

    Cały czas pamiętamy i przez kolejne serie czekaliśmy na rehabilitację Sylwii(odrobinę skruchy) niestety wymyślono temat zastępczy - terapię i Sylwia ma teraz na wszystko usprawiedliwienie.

    10.05.2019 10:07
  • .......... (gość)

    jak to nikt nie pamiętał? mów za siebie. niechęc do Sylwii nie wzięła się przecież z sufitu!

    10.05.2019 09:35
  • Nowa ja (gość)

    Ale wy się uwzielyscie na Sylwię z 6sezonu. Jakoś przez trzy sezony nikt tego nie pamiętał.Tylko teraz sobie o tym przypomniałyście nagle ja nie wiem.

    10.05.2019 08:32
  • Sara (gość)

    GOŚĆ Iga na pewno by Sylwii wybaczyła. Sylwia mogła się o tym przekonać gdy na wieczorze panieńskim dowiedziała się o Gadomskiej. Przecież Sylwia dokładnie tak samo postąpiła jak Gadomska tylko Gadomska chciała uwieść Marcina który nie był jeszcze zaręczony z Igą. Sylwia była taka zaskoczona i pełna podziwu dla Igi za jej wyrozumiałość a potem gdy podczas konfrontacji winą obarczyła Igę i Marcina. W głowie się nie mieści że wszystko uszło jej płazem to wbrew zasadom moralnym i etyce zawodowej. Sama ma plamy na sumieniu a innych poucza.

    10.05.2019 08:16
  • Sara (gość)

    Sylwia nic nie zrozumiała i nadal nie rozumie że postąpiła nie tylko źle ale też nie okazała skruchy gdy Iga się dowiedziała o tym jej zauroczeniu. Teraz udaje mentorkę Kostka a w 10 odcinku Marię strofowała za to że całowała się z ojcem Kostka czyżby zapomniała z kim ona się całowała? Sylwia chyba sądzi że po śmierci Igi i zaręczynach z Pawłem nikt już jej tego nie wypomni. Niestety Sylwia ma plamę na sumieniu i nic nie zrobiła by tę plamę wymazać a w dodatku innych poucza za to samo co ona zrobiła.

    09.05.2019 23:50
  • ula (gość)

    GOŚĆ Dobrze, że właśnie piszesz o tej kłótni Igi i Sylwii z 9 sezonu. Dla mnie to też był szok, że praktycznie Sylwia nic nie zrozumiała, bo zamiast w dwóch słowach powiedzieć, że głupio wtedy zrobiła i przeprosić, to ona się nad sobą użala i zwala winę na Igę. To niestety pokazuje, że wcale Sylwia nie uważa, że źle zrobiła. I to jest ta jej moralność i empatia.

    09.05.2019 22:14
  • widz (gość)

    Zgadzam się ze wszystkim co piszecie o Sylwii. DDA jest po to, żeby ją uniewinnić za wszystko, co wyczyniała w VI sezonie, w IX i teraz.

    09.05.2019 22:02
  • GOŚĆ (gość)

    To prawda,że trochę zatrzymałam się na tym nieszczęsnym sezonie,ale ten sezon,a przede wszystkim Sylwia tak mnie wkurzyła,ze nie mogę jej tego zapomnieć. Kiedy się pojawiła myślałam,że to naprawdę będzie fajna cioteczka,siostra taty Krzyśka. Niestety im było dalej tym robiło sie bardzo nieciekawie. Ula sprostowała tą nieświadomość Sylwii. Niestety ona była bardzo świadoma,zresztą sama w 13 odc stwierdziła,ze "ona teraz na prawdę wie czego chce"i wiedziała. A potem kiedy wszystko sie poukładało między I&M miałam nawet taki moment aby choć trochę zmienić o niej zdanie,ale no właśnie pojawił się 9 sezon i odcinek ,gdzie dochodzi do konfrontacji Sylwii z Igą i to co usłyszałam podczas kłótni mnie zatkało. Kobita,która próbowała rozwalić narzeczeństwo,perfidnie jeszcze twierdzi,ze dobierała się do niego bo on był sam,bo go Iga zostawiła,bo nie był jeszcze jej mężem-no kryształ,po prostu ideał moralny. I to dla mnie był gwóżdz do trumny brak zażenowania,brak skruchy,brak słowa przepraszam,a wystarczyło tak niewiele znając Igę ona by jej wybaczyła,a fani pary I&M pewnie też by złagodnieli-ale nie poszła w zaparte,zdziwiona ,że Iga robi dym. Szkoda,że tak się rozstały,a ona jeszcze teraz po jej śmierci próbuje facetowi w żałobie tłumaczyć jak to nieodpowiedzialnie zachowała się jego żona-dała by sobie już spokój i zajęła Pawełkiem.

    09.05.2019 21:50
  • Sara (gość)

    ALA Po pierwsze to Sylwia dowiedziała się od dziewczynek o ślubie(nieudanym) w dniu kiedy po raz pierwszy znalazła się w mieszkaniu I&M(chyba wtedy Paweł przyszedł z pizzą). Nawet Idze mówiła podczas pierwszej rozmowy że dziewczynki jej wszystko powiedziały i to było około 3 odc a potem chyba w 5 odcinku dostawała pomyłkowo sms-y od Marcina i sobie podobno wtedy wszystko wyjaśnili w mieszkaniu Krzyśka gdzie pili wino we dwoje a Iga wtedy od Marty dowiedziała się że Marcin poszedł dotrzymać Sylwii towarzystwa do ich mieszkania. Wiec Sylwia wiedziała bardzo dobrze jak bardzo I&M się kochali o czym nawet sama wspomniała. To że zaręczony facet jest chwilowo sam bo jego dziewczyna jest na stażu nie znaczy że jest do uwiedzenia, bo to właśnie Sylwia kombinowała odkąd Marcin zgodził się jej pomóc znaleźć Igora. Poza tym ona do Marcina dobierała się zanim się jej mąż odnalazł, czyli będąc mężatką. I potem gdy dowiedziała się że Iga niedługo wraca przystąpiła uwieść Marcina przed jej powrotem do czego ją również Grażyna namawiała. Co Sylwia by pomyślała o kobiecie która by się zaczęła dobierać do Pawła z którym jest zaręczona? Czy ona by z tego powodu by dymu nie robiła i gdyby Paweł to przed nią zataił to do niego też by nie miała pretensji? Zauroczenie można by jej wybaczyć ale ona po pierwszej próbie pocałunku nie poprzestała a Paweł był wolny w tym czasie. Poza tym Marcin powiedział że jest z Igą zaręczony. moim zdaniem Sylwia pod nieobecność Igi poczuła się zbyt pewnie i dlatego sądziła że jest w stanie uwieść Marcina. Od Asi i Pawła albo od Marty chyba Sylwia dowiedziała się że Iga była sprzątaczką. Uważam że to co Sylwia zrobiła to było perfidne bo wobec Igi zachowywała się jak stażystka Marcina a gdy tylko Iga zniknęła z ekranu to robiła wszystko by Marcina swoimi sprawami zajmować i perfidnie uwieść. Gdzie w którym momencie było jakieś zauroczenie między S&P? On był wolny to ona sobie Marcina upatrzyła a jak Paweł był a Asią to ona była sama i flirtowała z Pawłem bo Marcin przejęty był ciążą Igi a potem Zbysiem. Mariusza oszukała bo go nie kochała ale nie chciała być sama bo liczyła że Paweł się w końcu z Asią rozstanie że rzuci Asię dla niej ale tak się nie stało. To Asia go rzuciła Pawła a on powiedział Sylwii że było inaczej i Sylwia mu przypomniała jak było naprawdę. Perfidią Sylwii było to że całowała się z facetami kobiet które uważały ją za przyjaciółkę. Jak mogła tak bezczelnie udawać przed Igą jak chciała jej Marcina odebrać. Bo po tym jak Marcin wyprosił Sylwię z auta to w rozmowie z Grażyną była rozżalona że do niczego więcej nie doszło. Czy tak postępuje dziewczyna zauroczona czy perfidna intrygantka której się nie udało? Fałszywa była i potem nawet nie potrafiła przeprosić Igi bo uznała że to było dawno i nie ma o co robić dym. A ona z byle powodu robiła dym gdy Iga podobno o Kubę była zazdrosna. Sama Igę prosiła o radę w sprawie Mariusza a potem jej naubliżała w kancelarii na oczach Marcina. Marcin też był nie w porządku wobec Igi bo Iga go pytała dlaczego nie powiedział jej o tym że zajmował się jej sprawą to odpowiedział że nie ma powodu do zazdrości. Powodu do zazdrości nie było ale Iga nie traktowałaby Sylwii jak przyjaciółki i członka rodziny. Kimś takim Sylwia nie była bo za plecami flirtowała z narzeczonym Igi którego chciała uwieść. Może Paweł coś do Sylwii poczuł gdy poszli na kawę i dał jej to chyba do zrozumienia, ale ona go zlekceważyła bo już Marcina miała w głowie. Faktem jest że Marcin też chwilami zachowywał się dość swobodnie dając jej powód by się poczuła się ważna. Za bardzo pozwolił Sylwii sobą manewrować i ingerować w swoje życie a ona to wykorzystała. Zajmowała się dziewczynkami by zbliżyć się do Marcina bo niby teraz przestała być dla nich ciocią? Dystans trzymała dopiero po powrocie Igi bo nie chciała by Iga się czegoś domyśliła, to też rodzaj fałszu bo potem Idze wygarnęła jak to niby Iga się pocieszała swoimi partnerami. Sylwia zwodziła Mariusza bo na pewno go nie kochała. Poleciała z nim do Hawany a po powrocie zdjęcia Pawła oglądała mimo że on był z Asią a ona nadal zaręczona z Mariuszem. Sylwia zmieniła się bo musiała, zrobiła aplikację bo Marek by ją wywalił a darmową poradę chyba tylko jedną udzielała klientowi Gadomskiej i markizowi. Poza tym Sylwia nie ma żadnych przyjaciół, miała za to przygodę ze swoimi kolegami z pracy. I tylko ona była z Igą skłócona i po śmierci wyrażała się o niej niepochlebnie - i to też było perfidne.

    09.05.2019 21:13
  • ula (gość)

    ALA. I tu się mylisz. Sylwia doskonale wiedziała o nieudanym ślubie I&M, bo jej dziewczynki o tym powiedziały. Sama o tym Idze mówiła przez laptopa jak się z nią zapoznawała, że właśnie jej opowiedziały. I to było chyba nawet podczas jej pierwszej wizyty u nich w mieszkaniu. To jej zdziwienie w 8 sezonie na temat tego nieudanego ślubu było kuriozalne właśnie z tego powodu, że już na początku 6 sezonu o tym na 100% wiedziała. To była ewidentna wpadka produkcji, że nagle taka niby nieuświadomiona. Zdziwiona to ona mogła być tym, że to konkretnie przez wypadek Aśki się nie udało, a nie że w ogóle była taka sytuacja u I&M, że przez czyjś wypadek na własny ślub nie zdążyli. Poza tym, nie rozumiem o co chodzi z tymi "ostrymi" sms'ami. Przecież Marcin był strasznie był zdziwiony tym co ona robi i od razu jej wyjaśnił, że pisał je do własnej narzeczonej i że to pomyłka. No faktycznie, facet pisze TAKIE smsy do narzeczonej i nie daje to Sylwii do myślenia, że w tym związku jest wszystko OK, nawet gorąco mimo odległości jaka ich na te 3 miesiące dzieli? Facet w międzyczasie tam leci na 2 tygodnie w odwiedziny, a Sylwia mimo to nie rozumie, że ich coś poważnego i mocnego łączy i że tęsknią za sobą? Nie rozumie, że skoro mają z Igą wspólne mieszkanie i że dzieci są tak z Marcinem zżyte, że to on się nimi opiekuje pod nieobecność Igi, to praktycznie oznacza, że tworzą rodzinę? Nie wiem po co takie wybielanie Sylwii, że ona taka nieświadoma była...

    09.05.2019 20:55
  • gosc1 (gość)

    ALA.tak w ogole to Sylwia jest tu przedstawiona jako osoba bez zadnych jakichkolwiek zasad moralnych,zgadzam sie ,ze nie powinna calowac Marcina i zle w tej sytuacji postapila ale to jednak nie bylo tak ,ze ona jak tylko sie pojawila postawila za cel uwiesc Marcina tak jak Gadomska przeciez tak wcale nie bylo ,dopiero jak zaczal jej pomagac rozwiazywac problem z mezem ona sie w nim zauroczyla bo byl czuly ,pomocny i dobry dla niej calkiem inny niz Igor ,jaka byla reakcja Sylwii kiedy ten wysylal do niej te pikantne sms mylac numery od razu go ochrzanila bo nie chciala wchodzic w zadne relacje,ta jego troske zrozumiala calkiem inaczej bo on tez w to wszystko za bardzo sie wkrecil i dopiero po pocalunku zrozumial o co chodzilo Pawlowi ,Renacie czy Markowi.Sylwia jest niekiedy chwiejna i niezdecydowana ale tak maja wlasnie dda.Nikt nie pochwala jej zachowania z 6 sezonu ale nie robmy z niej jakiegos potwora ,ktory nie ma zadnych pozytywnych cech zle zrobila ale zrozumiala swoj blad to nie bylo wszystko zaplanowane czlowiek jak sie zauroczy nawet w osobie ,ktorej nie powinien nie mysli o konsekwencjach ma caly czas klapki na oczach i ona tak wlasnie miala w 6 sezonie.Ojca calymi dniami nie bylo ,a jak sie pojawial to pijany ,matki tak samo nie bylo ,a jak juz byla to wpajala jej caly czas ,ze najwazniejsze jest biust i nogi.W 6 sezonie zle postapila ale poszla do przodu i jak kazdy bohater z serialu zmienila sie,a tu jest z niej robienie najczarniejszego charakteru jakby przez wszystkie sezony tylko knula i miala sama negatywne cechy ,oprocz 6 sezonu tego pocalunku nie widze aby zrobila w innych seriach cos strasznego ,a Wy zatrzymalyscie sie na 6 sezonie i tym pocalunku ,a reszty sezonow nie widzicie bo w koncu to nie wazne co sie od 7 sezonu dzialo skoro w 6 pocalowala Marcina reszta sie nie liczy

    09.05.2019 20:48
  • ALA. (gość)

    Czytam już któryś komentarze na temat postawy Sylwii z 6-ego sezonu i cały czas nie mogę czegoś zrozumieć... Bo ja tę Sytuację z Marcinem widzę zupełnie inaczej. Ten flirt i pocałunek rzeczywiście nie były z jej strony fair, natomiast nie uważam, że to wszystko ma być od razu ubrane w szaty wielkiej perfidności, zakłamania, rozbijania rodziny... No po prostu nie. Przede wszystkim - Sylwia o Idzie i Marcinie wiedziała tyle, co sama zobaczyła, a zobaczyła: wykształconego, przystojnego faceta, który opiekuje się dwiemia córkami swojej narzeczonej, która wyjechała na kilkumiesięczny (!) kurs na drugą stronę oceanu oraz tę kobietę zza ekranu komputera, która tego faceta zostawiła. Myślę, że niejedna z nas by w takiej sytuacji pomyślała, że to nie jest do końca ani rozsądne ani odpowiedzialne, a dokładając do tego czułą i troskliwą postawę Marcina pomyślałaby podświadomie lub świadomie, że on nie jest wart tej kobiety. Nie znając Igi i tego jaka była. To jest taka sama sytuacja jak ta z jej śmiercią, postawienie wartości pomagania innym ponad rodzinę, ale to inny temat. Poza tym Sylwia nie wiedziała na jak dużym etapie zaangażowania jest ten związek - przecież rozmawiając z Pawłem i Aśką pod koniec bodajże 8-ego sezonu dowiedziała się, że w ogóle był pierwszy ślub, do którego nie doszło... Jasne, że dobieranie się do cudzego faceta nie jest chlubną postawą, ale chyba istnieje tutaj jakaś skala - nie rozwalała perfidnie rodziny, co jej się zarzuca. Na pewno nie robiła tego perfidnie. Z pocałunkiem ją poniosło. Z flirtem i tą sytuacją w hotelu... to nie ona zaczęła, weszła w to co Marcin zaproponował i to mimo wszystko weszła ostrożnie, patrząc na jego dość "ostre" wiadomości. Dlatego jest dla mnie niezrozumiałe takie piętnowanie jej, przecież Marcin (jak chyba każdy bohater w tym serialu) na początku też wcale nie był szczerozłoty! Był z Aśką, a flirtował z Igą. Problemy zapijał i "zatańczał" w barze u Adama...

    Jakie powody do myślenia o Sylwii jako o fałszywej, perfidnej osobie dała potem? Kogo oszukała? Kogo uwodziła (poza Pawłem, bo to było wzajemne nakręcanie się, zresztą tam było też wzajemne zauroczenie, co było widać od początku)? Wobec Mariusza zachowywała się w porządku. Sama dostała po głowie. Pomagała dziewczynkom, była dobrą ciocią. Wykazywała się wrażliwością względem klientów. Udzielała darmowych porad. Tak naprawdę poza tym słabym startem w 6-ej serii, gdzie faktycznie aż nieprzyjemny był jej sposób załatwiania spraw wyglądem i biustem, wszystko dalej było w porządku. A przecież to właśnie z tej postawy "zmieniła się na lepsze", w czym pomógł jej Paweł. Przeszła taką samą przemianę jak Marcin, Paweł, Krzysiek, Marek, Marta...

    Takim przemyśleniem chciałam się podzielić.

    09.05.2019 18:59
  • GOŚĆ (gość)

    Sara- Widzę,że Sylwia i Paweł to gorący temat,nie koniecznie pozytywny. Dla mnie Sylwia to kontrowersyjna postać,kiedy się pojawiła w 6 sezonie i potem,była zadziorna,flirciara,nie pozwalała wtrącać się nikomu do swojego życia,a sama wpychała się nie bacząc na konsekwencje,na obrany cel szła jak burza. Odkąd jest w związku z Pawłem przycichła,stała się zagubiona(rozmowy na terapii),mniej ostra,podporządkowująca się. Krótko mówiąc jakaś inna. Jeśli chodzi o Pawła niby się zmienił,ale nerwy,jakiś problem przywołują dawnego zimnego, cynicznego Pawła. Popieram też stwierdzenie,ze Pawłowi brak romantyzmu,szczerze wogóle go nie ma,a w wyrażaniu i pokazywaniu uczuć jest bardzo cieniutki. Nie wiem dlaczego tak jest,ale myślę,ze wkrótce się o tym dowiemy. I lepiej,żeby był powód jego dziwnego zachowania,niż żeby to był taki człowiek o takim charakterze.

    09.05.2019 18:28
  • Ola (gość)

    Sara Aska od Pawla nie wymagala dlatego dalej Pawel z nia byl bo zyli sobie bez zobowiazan ,jak pojawil sie temat slubu to Pawel ja zbyl w koncu nie po to bral mezatke zeby zawracala mu glowe dziecmi i slubem,zawsze potrafil ja obkrecic ,zmienic temat.Siedziala potulnie przy nim ,a kiedy w koncu dla niej przyszla pora na dziecko to dobitnie dal jej do zrozumienia ,ze z nim tego dziecka nie bedzie miec.Nie mozna porownywac tego jak on sie zachowywal wzgledem Asi,a jak zachowuje sie wzgledem Sylwii kiedy ona szukala matki i przezywala to wszystko na swoj sposob to on byl wyraznie tym zmeczony wolal flirtowac z Sylwia i zajmowac sie nia i Mariuszem to ,ze poszedl pod ten bar za bardzo nic nie oznacza bo w koncu jedna jaskolka wiosny nie czyni jak poszla na terapie to tez go za bardzo ten temat nie interesowal ,a jako facet powinien zainteresowac sie swoja dziewczyna on wtedy wolal zajmowac sie tym czy Sylwia wybaczy Mariuszowi czy jest cos miedzy nia ,a Kuba.Aska miala do niego o to pretensje ,ze caly czas porusza temat Sylwii i wywoluje to w nim takie emocje.Tak jak zachowal sie wobec Sylwii jak chodzila na terapie powinien zachowac sie wobec Aski kiedy miala swoje problemy ale nie zachowal sie tak bo jej nie kochal ,o zachowaniu Pawla i tym co sie z nim w tej chwili dzieje napisalam w poprzednich komentarzach nie chce mi sie juz powtarzac poczekam te 3 odcinki i zobaczymy co tam scenarzysci przygoowali i kto trafil z teria bo na razie to zgadul zgadula 😂

    09.05.2019 16:00
  • Sara (gość)

    Asia niczego od Pawła nie wymagała nie ciągała go po terapiach bo wiedziała że to ona ma problem i sama się po wszystkich traumach pozbierała. Ona od Pawła oczekiwała uczucia i troski to co ona jemu dawała. Asia powiedziała Sylwii że się już niczego nie boi i dała temu wyraz zajmując się swoim biznesem, nie potrzebowała wsparcia Pawła. Paweł był troskliwy dla Asi bo jednak mimo że w tym samym czasie flirtował z Sylwią poszedł po Asię i czekał aż wyjdzie po rozmowie z matką tylko że matka się nie zjawiła a Sylwia widząc jaki Asia ma problem jeszcze sobie z niej kpiła. Tak samo jak po śmierci Igi wypowiadała się na jej temat sama nie wiedząc jak ona postąpiłaby na miejscu Igi. To jest właśnie to co mnie w Sylwii drażni że ona może wtrącać się w sprawy innych i krytykować ich postępowania ale nie dostrzega że sama podobnie nie tak dawno postępowała. Paweł nie jest lepszy bo on Marcina odciągał od Igi a na Marcina się obraził gdy dowiedział się że on Asię przed Pawłem ostrzegał. Potem naskoczył na Monikę bo Grażynę obraziła a on obrażał rodzinę Igi i sam naśmiewał się z Małeckich a szczególnie z Krzyśka i Oliwka mu wtedy zwróciła uwagę. Sylwia potrzebuje ochrony we wszystkim sama nie wiedziała jak postąpiłaby na miejscu narzeczonej Miłosza ale wiedziała że Anita powinna dać mu drugą szansę bo on okłamał ją dla jej dobra. Tylko ze nawet najdrobniejsze kłamstwo czasami ma katastrofalne skutki. Paweł i Sylwia dość luźno podchodzili do pewnych spraw i dlatego teraz nie do końca sobie ufają dlatego ona szuka złotego środka a Paweł zasłony dymnej zamiast po prostu zostawić przeszłość za sobą i żyć po swojemu, dla siebie nie dla pozorów czy dobrego samopoczucia drugiej osoby swoim kosztem. Nie tylko Paweł wytrzymał humory Sylwii wszystkich dookoła obarczała swoimi lekami, nawet Igę na chrzcinach Zbyszka gdzie to Krzysiek urządził Idze armagedon bo sie z Martą pokłócił. Sylwia zawsze miała kogoś pod ręką a Asia sama wzięła sprawy w swoje ręce i pozbierała się po bardzo przykrym rozstaniu z Marcinem i sama potrafiła odejść od Pawła. To dziwne że rodzice Pawła widzieli Sylwię przy łóżku Pawła i jemu o tym nie wspomnieli a on był załamany tak bardzo odejściem Asi i brakiem u jego boku Sylwii że zamówił sobie pokojówkę na pocieszenie po tak ciężkim upadku. Bo chyba bardziej jego ego ucierpiało że to Asia od niego odeszła, niż jego głowa po upadku. Paweł w ogóle jest mało romantyczny i czuły, bywa miły gdy mu na czymś zależy lub chce coś zyskać. Sylwia natomiast odwrotnie angażuje się całą sobą a potem dopiero analizuje sytuację. Może Paweł nie ma żadnych kłopotów tylko jest bardzo powściągliwy i jemu też zależy aby ten związek był idealny ale jak dotąd oboje robią sobie pod górę próbując oszczędzić ukochanej osobie ewentualnych przykrości. A może po prostu Paweł się boi że Sylwię zawiedzie i chce by okres narzeczeństwa trwał tak długo aż się do siebie przyzwyczają lub będą pewni że nie mogą żyć bez siebie. Gdyby Paweł na tydzień wyjechał w delegację a wtedy zjawiłby sie Miłosz i trochę chciał z Sylwią poflirtować to nie wiem jak ona by się zachowała. I odwrotnie gdyby Sylwia miała służbowy wyjazd z np. Miłoszem na tydzień do Francji aby załatwić jego sprawy to nie wiem czy Paweł byłby taki spokojny i pewny tego jak zachowa się Sylwia. Tego nie wiemy ale wiemy jak oboje do niedawna lawirowali uczuciowo. Wszystko jest w granicach normy jeśli obie strony grają wobec siebie fair i obie strony zgadzają się na taką grę. Co innego zwodzić kobietę myśląc o innej i próbować za jej plecami rozwalić związek tylko dla własnej satysfakcji a tak Sylwia postąpiła z Igą a Paweł z Asią. Teraz oboje muszą grać ze sobą fair i zgrać się na wielu płaszczyznach bez ściemniania i tajemnic. Nie ma usprawiedliwienia dla tego co robili ale jeśli chcą być razem muszą się oboje zmienić. Sylwia nie zmieni Pawła wyciągając z niego na terapii jego bolączki czy traumy do tego potrzeba dużo rozmów i nie trzeba szukać winny w przeszłości. Nikt im nie zagwarantuje szczęścia jeśli oni sami sobie tego szczęścia nie wypracują.

    09.05.2019 14:50
  • Ola (gość)

    Basia to dobrze ,ze to scenarzysci wymyslaja scenariusz ,a nikt z forum oni na pewno lepiej wiedza jak powinno dalej byc miedzy bohaterami

    09.05.2019 12:30
  • Ola (gość)

    Sara no wlasnie Asia sie nie opiekowal kiedy ona przezywala kryzys,jak zachowywal sie kiedy szukala matki kiedy chodzila na terapie nie wspieral jej bo byl bardziej zajety Sylwia o co ona miala do niego pretensje.Kontrast miedzy Aska ,a Sylwia jest widoczny na pierwszy rzut oka.To nie chodzi o to ,ze Pawel zmienil sie tylko na chwile na poczatku sezonu ,a teraz probuje zmienic Sylwie tylko o to ,ze na poczatku sezonu problemy dotyczyly Sylwii i on sie sprawdzil w roli partnera mogla na niego liczyc w kazdej chwili teraz role sie odwrocily i to on musi rozwiazac swoje klopoty.Czy osoba ,ktora ma jakies nie wyjasnione sprawy i za ktora caly czas to chodzi ma skakac ze szczescia i caly czas byc w wysmienitym humorze ? Popatrzmy na Sylwie z poczatku sezonu jak omawiano jej problemy to nie tryskala szczesciem co wedlug mnie jest normalne tak kazdy czlowiek reaguje.W koncu sie otworzy i wroci dawny zadowolony Radecki ,Pawel wytrzymal Sylwii humory to i ona musi wytrzymac teraz jego na tym polega wlasnie zwiazek aby wspierac sie mimo wszystko i po prostu byc ze soba nawet kiedy partner przechodzi takie chwile jak teraz Pawel i zachowuje sie tak ,ze bez kija nie podchodz 😜

    09.05.2019 12:27
  • Basia (gość)

    Czytając tę poniższe komentarze coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu że rozstanie S&P to najlepsze rozwiązanie, Pawełek niech zabiera majątki i wyjeżdża w rodzinne strony a Sylwia niech się okręci wokół markiza.

    09.05.2019 10:43
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×