Oscary 2020. Ameryka przeżywa swój koreański sen, czyli zaskoczenia kontrolowane. "Boże ciało" nie miało szans na Oscara? [KOMENTARZ]

92. ceremonia wręczenia Oscarów za nami. I chociaż zapowiadało się, że otrzymamy nudne oraz przewidywalne widowisko, w finale Oscarów 2020 zrobiło się naprawdę gorąco! Czy wyniki tegorocznych Oscarów oznaczają, że amerykańskie kino jest w kryzysie?

Multimedia

OSCARY 2020 - KOMENTARZ

Południowokoreański film "Parasite" w reżyserii Joon-ho Bonga był sensację tegorocznych oscarowych nominacji. Triumfatora ubiegłorocznego festiwalu filmowego w Cannes nominowano aż w czterech kategoriach - NAJLEPSZY FILM, NAJLEPSZY REŻYSER, NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY oraz NAJLEPSZY FILM MIĘDZYNARODOWY. Mało kto wierzył, że skromna produkcja z Korei byłaby w stanie zgarnąć aż cztery statuetki; właściwie "Parasite" było tylko faworytem w rywalizacji filmów międzynarodowych. Oscarowy to jednak nieprzewidywalne widowisko, więc jeżeli ktoś postawił pieniądze na komplet Oscarów dla "Parasite", to może świętować! To wręcz nieprawdopodobne, ale film Bonga rozbił bank i całkowicie zdominował najważniejsze tegoroczne kategorie oscarowe.

To bardzo dużo mówi o kondycji współczesnego kina amerykańskiego, z zazdrością spoglądającego na dokonania twórców, którzy nie boją się eksperymentować z formą. Właśnie takie jest "Parasite" - wielopoziomowy film, gdzie aktualna i uniwersalna historia idzie ramię w ramię ze wspaniałą realizacją, doskonałym aktorstwem oraz gatunkową żonglerką. Nic dziwnego, że Amerykanie zakochali się w azjatyckiej produkcji, którą zamierzają rozwinąć w serialowej formie. Taki werdykt członków Amerykańskiej Akademii Filmowej cieszy, ale też pokazuje, jak bardzo akademicy chcą być na czasie, co nie do końca wypada szczerze. Tym razem mieli szczęście, bo w morzu dobrych filmów znaleźli jedną prawdziwą perełkę, która w dodatku wyróżnia się swoją egzotycznością. Podejrzewam, że to był jeden z czynników świadczących o końcowym sukcesie.

Oto pełna lista tegorocznych laureatów Oscarów! Czy "Boże Ciało" zostało nagrodzone?Zobacz więcej

Gorzką pigułkę porażki musiał przełknąć Sam Mendes, którego "1917" obstawiano jako wyraźnego faworyta Oscarów 2020. Właściwie nic dziwnego, bo ten kameralny obraz piekła I wojny światowej zdobył wszystkie możliwe nagrody i szedł po Oscara jak burza. Finalnie "1917" zdobyło "tylko" Oscara za wyborne ZDJĘCIA Rogera Deakinsa oraz NAJLEPSZY DŹWIĘK. "Historia małżeńska" to najmniej doceniony film z całej stawki. Produkcja Netfliksa jest naprawdę rewelacyjna i chwyta za serce od pierwszej do ostatniej minuty, ale nagrodzenie tego tytułu jedynie w kategorii NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA, i to za dość stereotypową kreację Laury Dern, jest nieporozumieniem. Oczywiście Dern była faworytką, ale jej koleżanki po fachu bardziej zasłużyły na to wyróżnienie #teamflorencepugh.

Zresztą jeżeli jesteśmy przy "Małych kobietkach", to pragnę zadać jedno pytanie - GDZIE REŻYSERSKA NOMINACJA DLA GRETY GERWIG?!? Jej brak nosił znamiona skandalu, a nagroda za NAJLEPSZE KOSTIUMY to marna nagroda pocieszenia. Szkoda też Saoirse Ronan, bo statuetka za NAJLEPSZĄ PIERWSZOPLANOWĄ ROLĘ KOBIECĄ dla Renée Zellweger nie do końca mnie przekonuje. "Jojo Rabbit" miało być wyłącznie tłem dla innych nominowanych, lecz Taika Waititi, pochodzący z Nowej Zelandii reżyser, został uhonorowany Oscarem za NAJLEPSZY SCENARIUSZ ADAPTOWANY. To jedno z największych zaskoczeń tegorocznej gali. Czy Oscar był zasłużony? Tutaj już bardziej można podyskutować, bo ja z dużymi wątpliwościami kupuję historię Waititi. Większych nadziei na statuetki pewnie nie mieli też twórcy "Le Mans' 66", więc nagrody za MONTAŻ DŹWIĘKU oraz NAJLEPSZY MONTAŻ na pewno mocno ucieszyły całą ekipę.

"Pewnego razu... w Hollywood" też miało być jedynie dodatkiem, a tutaj - już na sam start gali - Brad Pitt otrzymał od dawna oczekiwanego, pierwszego w swojej karierze, Oscara za NAJLEPSZĄ MĘSKĄ ROLĘ DRUGOPLANOWĄ. Aż chciałoby się krzyknąć: w końcu! Zdecydowanie zasłużona statuetka, a na deser film Quentina Tarantino triumfował jeszcze w kategorii NAJLEPSZA SCENOGRAFIA. Dobrą minę do złej gry musiał robić Martin Scorsese, którego "Irlandczyk" miał aż 10 nominacji, a finalnie nie zdobył żadnego Oscara! Można było odnieść wrażenie, że wręcz zignorowano ten film. Tego samego nie uczyniono w przypadku "Jokera", gdzie najpierw ogłoszono, że triumfował w kategorii NAJLEPSZA MUZYKA ORYGINALNA, a później scenę przyjął dość niespokojny Joaquin Phoenix, którego - zgodnie z prognozami - nagrodzono Oscarem za NAJLEPSZĄ PIERWSZOPLANOWĄ ROLĘ MĘSKĄ.

Jan Komasa i jego "Boże ciało" nie otrzymało statuetki, ale umówmy się, że przegrać z Joon-ho Bongiem to tak, jak wygrać. Już sam fakt, że skromny polski film o fałszywym księdzu był nominowany do najważniejszej nagrody filmowej na świecie, jest ogromnym sukcesem polskiego kina i dobrze wróży przyszłości Jana Komasy. Zresztą polskich akcentów na gali nie zabrakło, bowiem na scenie, obok Idiny Menzel, w piosence z animacji "Kraina lodu 2" pojawiła się m.in. Kasia Łaska. Można? Można!

Źródło: x-news

Występy muzyczne były jednym z najciekawszych punktów tegorocznego show. Billie Eilish i jej interpretacja "Yesterday" już podbija sieć, jednak największe show zrobił Eminem, który na scenie w Dolby Theater ponownie wykonał "Lose Yourself". Był ogień, był rap, zdecydowanie. Szkoda, że podobnie nie można komplementować części osób, które wręczały nagrody. Maya Rudolph i Kristen Wiig pokazały widzom czym jest maraton bezbeków i kretyńskich żartów. Miało być zabawnie, a wyszło żenująco.

Oscary 2020 pokazały, że Ameryka właśnie przeżywa swój koreański sen. Co to będzie oznaczać dla amerykańskiego kina? Czy będzie powstawać jeszcze więcej amerykańsko-azjatyckich koprodukcji? Zobaczymy, co przyniosą najbliższe miesiące. Tegoroczne Oscary potrafiły zaskoczyć i w większości okazały się trafnymi wyborami, jednak mała reprezentacja kobiet oraz czarnoskórych wśród nominowanych wyglądała jak ogromny krok wstecz. Czy to się zmieni? To będzie wielki test dla Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Marc

    A mnie dziwi zbyt skromna reprezentacja emerytów i juniorów w gronie nominowanych, nie mówiąc o hindusach i chińczykach.

    10.02.2020 14:01

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×