Ostatni sprawiedliwy - film, recenzja, opinie, ocena

Lata 30. XX wieku. Jerycho, miasteczko zagubione gdzieś pośrodku pustkowia na pograniczu amerykańsko-meksykańskim.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Rządzą tu dwa mafijne gangi przemytników alkoholu - irlandzki i włoski. Niespodziewanie pojawia się tu John Smith (Bruce Willis) znakomicie posługujący się bronią, umiejący i nie bojący się także używać pięści. Szybko wchodzi w konflikt z ludźmi z jednego gangu, więc przystaje do drugiego. Jednak wkrótce zmienia front. Wątła równowaga sił zostaje naruszona i rozpoczyna się krwawa wojna, którą Smith umiejętnie podsyca…

"Ostatni sprawiedliwy", podobnie jak western "Za garść dolarów" (1964) Sergio Leone, główny wątek zaczerpnął z filmu Akiro Kurosawy "Sanjiuro, samuraj z nikąd" (1961). A źródłem inspiracji dla wszystkich trzech jest opowiadanie "Red Harvest" Dashiela Hammetta z roku 1927.

"Ostatni sprawiedliwy" jest najbliższy temu opowiadaniu. Niestety, jest także najsłabszy z trzech wymienionych filmów, co bynajmniej nie oznacza, że nie nadaje się do oglądania. Szczególnie jeśli jest się wielbicielem Bruce’a Willisa, ponieważ on jak rzadko który hollywoodzki aktor nadaje się do roli ostatniego sprawiedliwego.

Piotr Radecki

Film sensacyjny USA 1996, reż. Walter Hill

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×