"Pajęczyna". Sceny jak w kiepskich filmach akcji. W serialu z Joanną Kulig bronią się tylko kostiumy?

Miniserial inspirowany prawdziwymi zdarzeniami z czasu PRL, miał być TVN-owskim hitem. Czy "Pajęczyna" z Joanną Kulig w roli głównej zapadnie w pamięć Polaków? Zdania są mocno podzielone.

Multimedia

Mroczna końcówka lat 70., próby jądrowe, tajne laboratoria. Od pierwszych sekund serialu scenarzyści wprowadzają widzów w klimat dawnej Polski. „Pajęczyna” miała być thrillerem w gwiazdorskiej obsadzie – wszak nie zawsze w produkcjach polskich biorą udział aktorzy z międzynarodowymi sukcesami. Jak się stało?

Joanna Kulig, ta sama polska gwiazda, występująca w serialu Netflixa, zdobywczyni nagrody najlepszej pierwszoplanowej roli za rolę Zuli w „Zimnej Wojnie” w hicie TVN-u gra Kornelię Titko: sierotę, która bardzo wcześnie straciła siostrę, a następnie mamę. Czy śmierć tych kobiet była przypadkowa? Czy stało za nią coś tajemniczego? Te kwestie próbuje rozwiązać Kornelia, grana przez Joannę Kulig.

Kobieta po nitce do kłębka odkrywa nowe informacje po tajemniczym telefonie od mężczyzny, który teoretycznie… nie żyje od trzydziestu lat! Jednak nic nie jest takie, jakie się wydaje. Seria przypadków i niepowodzeń osadzonych czterdzieści lat temu prowadzi widza przez misternie uknutą intrygę z atomem i próbami jądrowymi w tle. Czy jest to serial, który zapadnie widzom w pamięć? Zdania są podzielone.

Choć mamy do czynienia z bardzo dobrą obsadą aktorską. Joanna Kulig, fenomenalny Andrzej Grabowski jako Edward Gierek, Liliana Komorowska, Eryk Lubos czy Mirosław Baka. Choć te nazwiska miały być gwarantem doskonałego serialu, całość psują role zagrane kwadratowo i sceny jak w kiepskich filmach akcji. Wykręcanie rąk złapanym podglądaczom obozu przez służby SB zabezpieczające teren, na którym ma być przeprowadzony atomowy eksperyment jest tak zagrane, jakby prowadzili inscenizację dotyczącą sztuk walki. Dwójka aktorów grających wojskowych przewijających się przez cały serial: Mateusz Banasiuk i Michalina Olszańska grają tak kwadratowo, jak ówczesna milicyjna wołga. Do roli matki niemal dorosłego syna nijak nie pasuje 39-letnia blondwłosa Joanna Kulig.

Mimo wszystko, miło popatrzeć na przyjemną scenografię i doskonałe kostiumy przenoszące widza w świat PRL-u. Choć pierwsze trzy odcinki były fabułowo mierne, z czasem toczy się dość ciekawa akcja, a widz chce wiedzieć:

Dlaczego profesor Titko zmarła? Kto zabił jej córkę? Czy Kornelia dowie się co się stało w leśniczówce?

Zobacz galerię

Jak wyglądały początki kariery Joanny Kulig?Zobacz więcej

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×