"Pearl Harbor". Nagrodzony Oscarem wielki przebój kinowy! [RECENZJA]

Styczeń 1941. Rafe, pilot wojskowy, nawiązuje romans z pielęgniarką Evelyn. Wkrótce bierze udział w bitwie o Anglię. Podczas akcji jego samolot zostaje zestrzelony, a on sam uznany za zmarłego.

Multimedia

NASZA OCENA: 7/10

Rok 1941. Dwaj młodzi amerykańscy piloci Rafe i Danny znają się od dzieciństwa: razem się wychowali, razem uczyli latać i razem zakochali się w pięknej Evelyn, która wybiera Rafe’a. Jednak ten w tajemnicy przed ukochaną i przyjacielem zgłasza się do elitarnego Szwadronu Orłów, który ma wspomóc w wojnie Anglików.

Po pewnym czasie przychodzi wiadomość, że Rafe zginął. Danny i Evelyn, których w międzyczasie przeniesiono na Hawaje, są zdruzgotani. Śmierć bliskiego im człowieka zbliża ich, nawiązują romans. Niespodziewanie okazuje się, że Rafe żyje. I nie może się pogodzić z faktem, że ukochana jest teraz z jego najbliższym przyjacielem. A 7 grudnia 1941 roku Japończycy niespodziewanie atakują Pearl Harbor…

Oto najlepszy przykład, jak buduje się potęgę filmową: miłość, wojna, śmierć, bohaterstwo, widowiskowe naloty i walki powietrzne. Nieważne, że to klisze wykorzystywane setki razy. Ważne, że film wzrusza wrażliwe serca i zachwyca rozmachem. A trzy młode gwiazdy – Ben Affleck, Kate Beckinsale i Josh Hartnett – wspomagane przez plejadę gwiazd starszych (Cuba Gording Jr., Jon Voight, Tom Sizemore, Alec Baldwin) przyciągnęły miliony widzów. I to się liczy. Oraz cztery nominacje do Oscara i jedna statuetka (najlepszy montaż dźwięku).

Piotr Radecki

Dramat wojenny USA 2001, reż. Michael Bay

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×