Piknik pod Wiszącą Skałą - film, recenzja, opinie, ocena

Urzekające arcydzieło, które rozsławiło reżysera Petera Weira.

Multimedia

NASZA OCENA: KONIECZNIE TRZEBA OBEJRZEĆ

Adaptacja powieści Joan Lindsay (słabszej od filmu!), nie tylko uczynił Weira sławnym, ale również zasygnalizował jeden z ulubionych tematów reżysera, powracający potem w jego "Ostatniej fali" czy "Świadku".

Chodzi o zdarzenia niewytłumaczalne, owiane mgłą tajemniczości - jak choćby tytułowy piknik uczennic pensji surowej pani Appleyard (Rachel Roberts), odbywający się w dniu świętego Walentego 1900 roku u podnóża góry zwanej Wiszącą Skałą. Radosna wycieczka dziewcząt kończy się właśnie takim niewyjaśnionym zdarzeniem.

"To, co widzimy i co się nam wydaje, jest jedynie snem, snem we śnie" - mówi jedna z bohaterek. W myśl tych słów Weir, autor zdjęć Russell Boyd i specjalnie zaangażowany autor zdjęć przyrodniczych David Sanderson, kreują świetlistymi, pełnymi subtelnych półtonów obrazami magiczną atmosferę snu. Współtworzą ją dźwięki fletni Pana wydobywane przez Gheorghe’a Zamfira - wirtuoza gry na tym instrumencie.

Andrzej Bukowiecki

Dramat australijski 1975, reż. Peter Weir

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×