"Plebania". Paweł Gędłek zachwycał widzów jako Romuś. Przedwczesna śmierć aktora wstrząsnęła całą Polską!

Chociaż Paweł Gędłek w serialu "Plebania" wcielał się w drugoplanową postać Romusia Borosiuka, to zdążył rozkochać w sobie wszystkich widzów serialu TVP. Niestety, 12 września 2004 roku aktor zmarł z powodu nieudanego przeszczepu serca. Jego śmierć wstrząsnęła całą Polską i do dzisiaj trudno pogodzić się ze śmiercią tego utalentowanego aktora.

Multimedia

Paweł Gędłek jako Romuś w "Plebanii" podbijał serca widzów. Przedwczesna śmierć aktora była szokiem

"Plebania" to serial, który dzisiaj już śmiało można nazwać kultowym. Telenowela, która premierowo była emitowana przez TVP od 2000 do 2012 roku, nie tylko zainteresowała Polaków, ale sprawiła, że do dzisiaj widzowie pamiętają o takich serialowych postaciach jak Janusz Tracz czy... Romuś Borosiuk.

Postać Romusia okazała się fenomenem. Chyba nikt się nie spodziewał, że widzowie aż tak bardzo polubią tego drugoplanowego bohatera, a co za tym idzie, także aktora, który stworzył tę postać, czyli Pawła Gędłka. Publiczność pokochała go za autentyzm oraz ciepło. Nic więc dziwnego, że cała Polska była w szoku, gdy okazało się, że 35-latek nie żyje.

Agnieszka Włodarczyk kończy 41 lat! Karierę zaczynała jako nastolatka. Zobacz, jak się zmieniłaZobacz więcej

Paweł Gędłek miał problemy z sercem

Paweł Gędłek przez całe lata chorował na serce. Problemy zaczęły się jeszcze przed ślubem aktora, który odbył w 1995 roku. Okazało się, że przechodzona grypa bardzo zniszczyła organizm serialowego Romusia:

Mąż zachorował jeszcze przed naszym ślubem, dziesięć lat temu. To były przechodzone grypy. Wirus zjadł mu mięsień poprzeczny komory serca. Miał tak zwaną dziurę w sercu. Właściwie całą chorobę przechodził. Do szpitala trafił dopiero wtedy, kiedy zasłabł na scenie Teatru Ludowego w Krakowie. Już wtedy lekarze mówili o przeszczepie serca. Paweł musiał zrezygnować z wielu rzeczy. Przede wszystkim ze sportu i z pracy w teatrze. Ale pojawiły się role filmowe, no i „Plebania”. Paweł stawał się popularny, a choroba postępowała. Dwa ostatnie lata były szczególnie trudne dla niego. Niektórzy myśleli, że przesadza z tą chorobą. Tym bardziej że widzieli pogodnego i radosnego Pawła, żyjącego normalnie. A mąż po prostu odnalazł sens w chorobie. Nigdy nie pytał: „Boże, dlaczego ja?”. Do końca miał nadzieję, że będzie żył. Jedynym ratunkiem był dla niego przeszczep serca. Po operacji odzyskał przytomność, ucałował najbliższych, poprosił o Mszę św. za dawcę, pożegnał się i odszedł - wyznała kilka lat temu, w rozmowie z redakcją "Małego Gościa Niedzielnego", wdowa po aktorze, Kinga Gędłek.

Kim był Paweł Gędłek, czyli Romuś z "Plebanii"?

Paweł Gędłek urodził się 24 czerwca 1969 roku w Nowym Targu. W 1993 roku ukończył Wydział Aktorski PWST w Krakowie i od razu zaczął pracę w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, z którym był związany do 1996 roku. Następnie można było go podziwiać m.in. na scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu. Na ekranie po raz pierwszy pojawił się w 1994 roku, w spektaklu telewizyjnym "Mieszczanin szlachcicem" oraz filmie "Legenda Tatr". Następnie grywał mniejsze role w filmach i serialach, ale prawdziwy przełom nastał dopiero w 2000 roku, gdy dostał rolę Romusia w "Plebanii". Ostatni odcinek z jego udziałem został wyemitowany w 2005 roku.

Co ciekawe, twórcy "Plebanii" postanowili w serialu nie uśmiercać postaci Romusia, lecz oddać mu hołd. Po długich poszukiwaniach nowego aktora, postanowiono, że w rolę Romusia wcieli się Paweł Burczyk. Olaf Olszewski, dzisiaj kojarzony ze współpracy z Patrykiem Vegą, a wówczas zajmujący się scenariuszami "Plebanii", tak to argumentował:

Zdecydowaliśmy, że nowy aktor będzie grał jednocześnie Romusia i Pawła Gędłka. Chcemy, by nowy Romuś zachował jak najwięcej cech, które włożył w tę postać Paweł: serdeczność, ufność, dobroć, pewną naiwność. A więc wszystko to, co tak kochali w Romusiu widzowie. Trudno powiedzieć, czy to się uda. Wszystko robimy w biegu. O gwałtownym pogorszeniu się stanu Pawła, przeszczepie i śmierci dowiedzieliśmy się zaledwie w ciągu kilkunastu dni. To był dla nas szok.

Paweł Gędłek zmarł 12 września 2004 roku. Zostawił żonę i dwóch synów. Został pochowany w Nowym Targu. Widzowie do dzisiaj pamiętają jego rolę w "Plebanii" czy epizod w "Weselu" Wojciecha Smarzowskiego. Po raz ostatni na ekranie mogliśmy zobaczyć go w filmie dokumentalnym "Jegomość Tischner i jego filozofia po góralsku", który został premierowo zaprezentowany w 2006 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×