Pogromcy duchów - film, recenzja, opinie, ocena

Czy to możliwe, żeby w Nowym Jorku straszyły duchy? By zagrażały spokojowi i życiu mieszkańców?

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Choć to wydaje się niemożliwe, może jednak warto posłuchać trzech nie-do-końca-szalonych naukowców, którzy twierdzą, że miastu zagraża kataklizm, a jego sprawcą będzie dawno zapomniany, ale wciąż groźny bożek z Mezopotamii. Jego posłańcem i kapłanem został niezbyt atrakcyjny i niezbyt inteligentny urzędnik, który ma spłodzić z piękną kobietą dziecko. To ono będzie inkarnacją mezopotamskiego bożka.

Reżyser Ivan Reitman z dużym wyczuciem porusza się na pograniczu komedii i horroru. A ponieważ ma znakomitą obsadę - Bill Murray, Dan Aykroyd, Sigourney Weaver, Rick Moranis - efekty też są znakomite. Bo "Pogromcy duchów" to jeden z tych wspaniałych przykładów kina, które właściwie się nie starzeje i do dziś bawi (choć trzeba przyznać, że nie jest to humor zbyt wyrafinowany). Film dostał dwie nominacje do Oscara - za efekty specjalne i tytułową piosenkę skomponowaną przez Raya Parkera Jr. (niżej podpisany sam pląsał w dyskotece przy jej dźwiękach).

Dziś "Pogromcy duchów" plasują się na 184. miejscu listy kasowych przebojów wszech czasów z dochodami przekraczającymi 291 mln dolarów.

Piotr Radecki

Komedia s.f. USA 1984, reż. Ivan Reitman

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×