Prezydencka córka - film, recenzja, opinie, ocena

Bycie dzieckiem pierwszej głowy w państwie naprawdę nie zawsze pomaga w życiu. A już szczególnie gdy jest się dorastającą córką prezydenta USA.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Każda nastolatka lubi się wyszaleć, pójść na imprezę, do kina, na randkę. A tu w pobliżu zawsze kręci się przynajmniej jeden barczysty gość czujnie lustrujący okolicę i ludzi w pobliżu. Jak w takich warunkach na przykład zapalić w ukryciu papierosa lub pierwszy raz pocałować chłopaka? Z drugiej strony trudno się dziwić ojcu prezydentowi, że dba o córkę: w końcu jest ona łatwiejszym celem dla wszelkiej maści porywaczy, terrorystów i psychopatów mających coś za złe przywódcy USA. Jaki jest więc sposób, by możliwie łagodnie, a jednocześnie skutecznie chronić prezydencką córkę? Podstawić jej przystojniaka, w którym się zakocha. I wcale nie musi wiedzieć, że jest on agentem specjalnym, który ma ją chronić…

Pomysł na film, w którym zakochanych zagrali Katie Holmes i Marc Blucas, był niezły, ale rezultat tylko średni. Bo znakomity aktor Forest Whiteker jako reżyser zrobił mocno lukrowany film dla swojej córki - 9-letniej Sonnet Noel - i jej koleżanek. A to ogranicza krąg widzów, do tych, którzy lubią bajki. Piotr Radecki

Komedia romantyczna USA 2004, reż. Forest Whitaker

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×