"Prezydent: Miłość w Białym Domu". Czy najpotężniejsza osoba na świecie ma prawo do miłości? [RECENZJA]

Prezydent USA Andrew Shepherd, który ubiega się o drugą kadencję, ma olbrzymie poparcie wśród wyborców. Gdy poznaje Sydney, specjalistkę od strategii politycznych, jego kariera wisi na włosku.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Prezydent USA Andrew Sheperd jest przywódcą światłym i niezwykle popularnym. Niedawno został wdowcem i samotnie wychowuje dorastającą córkę. Teraz przygotowuje się do kampanii wyborczej, w której będzie walczył o drugą kadencję. I wydaje się, że zwycięstwo ma w kieszeni. Jednak pewnego dnia Biały Domu odwiedza Sidney Allen Wade, specjalistka od ochrony środowiska, mocno krytykująca poczynania prezydenta w tej dziedzinie. Widać, że zrobiła na Sheperdzie duże wrażenie. Z wzajemnością. I o ile pierwsza jej wizyta miała charakter oficjalny, kolejne, coraz częstsze, nabierają coraz bardzie prywatnego charakteru. Ale romans prezydenta szybko wychodzi na jaw i zagraża jego popularności.

Czy prezydent USA może być zarazem zwyczajnym człowiekiem? Jaka jest granica prywatności przywódcy mocarstwa? Wydaje się, że to śmieszne pytania, jednak "afera rozporkowa", rozpętana trzy lata po premierze "Prezydenta…", która groziła usunięciem ze stanowiska Billa Clintona, udowodniła, że na takich wyżynach życie prywatne właściwie nie istnieje. Przynajmniej dla polityków. "Prezydent…" stawia ważne pytania i widać, że chce na nie poważnie odpowiedzieć. Jednak można odnieść wrażenie, że się zatrzymał w pół drogi. Szkoda, bo Michael Douglas i Annette Bening zagrali bardzo dobrze. Tym razem to film nie nadążył za życiem.

Piotr Radecki

Dramat USA 1995, reż. Rob Reiner

"Prezydent: Miłość w Białym Domu" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×