Prokop tłumaczy się ze swojego żartu o kaczkach

Dziennikarz w "Dzień Dobry TVN" wytłumaczył, że jego słowa wypowiedziane po tragedii pod Smoleńskiem nie miały wydźwięku politycznego.

Multimedia

Dziennikarz bardzo się oburzył tym, że tabloidy przedstawiły sprawę po swojemu.

"To jest ohydna, ubecka kalumnia. Sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał w sądzie. Sugestia, że obraziłem uczucia Polaków, kpiąc z Lecha Kaczyńskiego, kpiąc z pogrzebu. Trzeba być naprawdę idiotą, aby w ten sposób to potraktować. To zdanie padło w zupełnie innym kontekście. Moją wypowiedź spuentowałem znanym, mam nadzieję wszystkim, przysłowiem. Jeżeli komuś moja wypowiedź skojarzyła się z tragedią pod Smoleńskiem, to albo naprawdę ma złe intencje, albo ma źle poukładane w głowie"- powiedział.

Fakt, czy naprawdę słowo "kaczka" ma tylko jedno znaczenie?

Czytaj także: Prokop nie czuje się najpiękniejszy? Jaki fetysz ma Marcin Prokop?

Komentarze

Skomentuj
  • sss (gość)

    umiesz pisać w ogóle???

    03.05.2010 18:11
  • a (gość)

    kto się oburza ten nie ma racji a myśleć i mówić o tym jak się myśli to pierwszy krok do szacunku drugiego człowieka ..gorzej jest gdy mówimy co innego niż myślimy...

    03.05.2010 18:09
  • ... (gość)

    jaki macieju, umiesz czytac wogóle???

    28.04.2010 08:22
  • kama (gość)

    I tego tłumaczenia Macieju będziemy się trzymać:))

    27.04.2010 21:45

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×