"Purpurowa róża z Kairu", czyli gdzie jest sen, a gdzie rzeczywistość? [RECENZJA]

Dla Cecilii ucieczką od rzeczywistości są wizyty w kinie. Podczas kolejnego seansu odtwórca głównej roli melodramatu "Purpurowa róża z Kairu" Tom Baxter schodzi z ekranu i wyznaje jej miłość.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Lat 30. XX wieku. Młoda kelnerka, uciekając przed problemami dnia codziennego i życiem u boku niewiernego męża, coraz częściej chodzi do kina. Pewnego dnia, podczas kolejnego seansu, bohater melodramatu „Purpurowa róża z Kairu” schodzi do niej z ekranu i wyznaje miłość. Pojawia się chaos – aktorzy nie wiedzą, co mają grać, widownia protestuje...

Cóż to za pomysł – niezwykły i zaskakujący! I inspirujący – powtórzony m.in. przez Wojciecha Marczewskiego w „Ucieczce z kina Wolność” (1990), choć w innym, bo politycznym kontekście. Jednak dla reżysera Woody’ego Allena to przede wszystkim idea urzeczywistnionego marzenia. Pokazana z ciepłą ironią i dystansem. To zarazem film autoironiczny: w końcu Hollywood nazywany jest „fabryką snów”, a zejście z ekranu pięknego amanta to przecież urzeczywistnienie snu. Ale uwaga – to sen naiwnej dziewczyny, bo tylko „świętym prostaczkom” dostępne jest spełnienie takich marzeń. My możemy to tylko oglądać w kinie lub telewizji.

Piotr Radecki

Komedia USA 1985, reż. Woody Allen

"Purpurowa róża z Kairu". Sprawdź datę emisji w telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×