Recenzja filmu "Buntownik z wyboru" - film, recenzja, opinie, ocena

O prawdziwą przyjaźń nie jest łatwo, szczególnie w Hollywood. Na tym tle znajomość Matta Damona i Bena Afflecka jest czymś naprawdę wyjatkowym.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Znają się od czasu, gdy obaj mieli po 12-13 lat, Razem chodzili do szkoły, razem studiowali aktorstwo i szukali ról, razem mieszkali (wraz z młodszym bratem Bena, Caseyem). I w końcu zniechęceni poszukiwaniem filmu dla siebie, postanowili sami go zrealizować. Stąd pomysł na "Buntownika z wyboru". Affleck i Damon napisali scenariusz i zaczęli szukać producenta. Ich przyjaciel, reżyser Kevin Smith, zaproponował tekst Miramaksowi. Pomysł spodobał się Gusowi van Santowi, który podjął się reżyserii filmu.

Mlody, wybitnie uzdolniony Will Hunting (Matt Damon) nie ma żadnych ambicji i pracuje jako sprzątacz na wydziale matematyki znanej uczelni. Wieczorami chętnie zagląda do barów i prowokuje burdy. Ale kiedy jeden z profesorów przedstawia studentom problem, to właśnie Will znajduje rozwiązanie. Jednak nie zmienia to jego podejścia do życia - bez perspektyw, ale i bez zobowiązań i ograniczeń. Dopiero gdy poznaje dziewczynę, na której zaczyna mu zależeć, musi podjąć decyzję czy chce się zmienić. Pomóc ma mu w tym wybitny psycholog (Robin Williams). Ich spotkania zmieniają się w swoisty pojedynek osobowości i przynoszą nieoczekiwany skutek...

"Buntownik z wyboru" odniósł wielki sukces kasowy: koszt realizacji (10 mln. dolarów) zwrócił się już w pierwszy weekend! Do dziś film zarobił blisko 226 mln. Amerykańska młodzież okrzyknęła dzieło van Santa współczesnym odpowiednikiem "Buntownika bez powodu" z Jamesem Deanem, co prawdopodobnie zadecydowało o jego polskim tytule "Good Will Hunting". Produkcja dostała dziewięć nominacji do Oscara, statuetki otrzymali Robin Williams (najlepszy aktor drugoplanowy) oraz Ben Affleck i Matt Damon (najlepszy scenariusz oryginalny).

Można powiedzieć, że ten Oscar to fanatasyczne zwieńczenie ich długoletniej przyjaźni. Nie zerwał jej nawet ponad dwuletni romans Bena z Jennifer Lopez - dość niefortunny, co teraz przyznaje aktor. Było tajemnicą poliszynela, że J.Lo. nie cierpiała Damona i uważała, że sprowadza on jej narzeczonego na złą drogę. Poniekad miała rację, bo swego czasu obaj chętnie balowali, grali w pokera (często ze znakomitymi rezultatami) i tęgo popijali.

Obecna żona Afflecka Jennifer Garner nie powtórzyła błędu swojej poprzedniczki. Bardzo lubi Matta Damona i jego żonę Lucianę Barroso (była kiedyś asystentką Bena!) - z wzajemnością. Ostatnie święta Bożego Narodzenia obie rodziny spędziły razem.

Piotr Radecki

Dramat USA 1997, reż. Gus van Sant

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×