"Red Lights". Trzymający poziom adrenaliny thriller bez wystrzałów, krwi i rekwizytów [RECENZJA]

Psycholog Margaret Matheson analizuje zjawiska nadprzyrodzone. Zajmuje się przypadkiem Simona Silvera. Po raz pierwszy trafia na zjawiska, których nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć.

Multimedia

NASZA OCENA: 7/10

Doktor psychologii Margaret Mathison (znakomita Sigourney Weaver) jest specjalistką od demaskowania szarlatanów i hochsztaplerów... którzy rzekomo dysponują nadprzyrodzonymi mocami i dzięki temu mogą żerować na ludzkiej naiwności. Jej współpracownikami są błyskotliwy fizyk Tom Buckley (Cillian Murphy) oraz uzdolniona stażystka Sally Owen (Elizabeth Olsen). Ten team racjonalistów odnosi same sukcesy, aż do momentu, gdy na ich drodze nie stanie niewidomy Simon Silver (Robert DeNiro). Ten mężczyzna uważa się za silne medium, czego dowodem mogą być chociażby łyżeczki wyginane siłą umysłu. Zarazem Silver jest znakomitym showmanem, doskonale - mimo utraty wzroku - radzącym sobie przed kamerami telewizyjnymi. I kiedy powraca po długiej nieobecności, team Mathison po raz pierwszy staje wobec zjawiska, którego nie potrafi wytłumaczyć, a więc zdemaskować jako oszustwa.

Nie ma w tym filmie widowiskowych pościgów czy strzelanin, a jednak "Red Lights" trzyma nas w napięciu przez cały czas. Tytułowe "czerwone światełko" - dlaczego tego tytułu nie przetłumaczono na polski, to przecież nie było trudne?! - to sygnał znamionujący rzeczy i sytuacje, których być nie powinno. I wskazówka dla tropiciela. Podobnie jak kwestia nieprzetłumaczonego tytułu może być wskazówką dla krytyka.

Piotr Radecki

"Red Lights" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×