Robert Kozyra miał wypadek na planie!

Robert Kozyra odważnie podszedł do swojej roli w "Czasie honoru", co przypłacił urazami.

CZYTAJ TAKŻE: KOZYRA ZASTĄPI WOJEWÓDZKIEGO I ZAROBI NA TYM KROCIE KOZYRA BOI SIE WYSTĘPÓW NA ŻYWO

Kozyra nie chciał, by w efektownej scenie zastąpił go kaskader. Numer wykonał sam, ale efektem jest zerwane ścięgno w ramieniu i wstrząśnienie mózgu - poinformował "Fakt".

Kręcono walki w mieście, scena była dynamiczna i Kozyra zagrał uczestnika walki wręcz.

  • W którymś momencie bardzo zabolała mnie lewa ręka. Myślałem, że po prostu ją nadwyrężyłem. Niestety, kiedy następnego dnia udałem się do lekarza, okazało się, że zerwałem ścięgna. Na razie nie będę miał operacji. Przede mną zabiegi laserowe, mam nadzieję, że pomogą - powiedział gazecie.

CZYTAJ TAKŻE: KOZYRA W MAM TALENT, CZYLI SAME KŁOPOTY KOZYRA NIE CHCIAŁ PRACOWAĆ Z GÓRNIAK

Nie jest to jednak koniec pecha Kozyry.

  • Mam jeszcze wstrząśnienie mózgu. Muszę kilka dni poleżeć w łóżku. Jeśli będzie gorzej, to wezmą mnie do szpitala. To dla mnie dość słaba wiadomość - powiedział "Faktowi".

Komentarze

Skomentuj
  • Jezebel (gość)

    Po wydarzeniach na Utoyi, Jersey, po wypadku kolejowym, po zastrzeleniu wnucząt przez babcie, po śmierci Leppera, tak strasznie przejęłam sie wypadkiem Kozyry, że płakałam przez godzinę. Kozyra, wpisz to do swojego CV, na pewno się przyda.

    17.08.2011 16:18

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×