"Rodzina zastępcza". Gabriela Kownacka i jej walka z chorobą poruszyły całą Polskę. Syn bardzo ją wspierał. Był z nią do końca

Gabriela Kownacka była aktorką bez słabych punktów - od początku kariery do samego końca nie zagrała gorszej roli. Miała chyba wszystko - urodę, talent, czar, siłę, udane życie prywatne, które oddzielała od zawodowego grubą kreską i pilnowała, by rzeczywiście prywatne pozostało. Nie udało się jej tylko pokonać raka po raz drugi.

Multimedia

Gabriela Kownacka - Gaba, Gabisia, Lady Gabi

Tak nazywali ją przyjaciele i wspominają ją jako ciepłą i wrażliwą, intrygującą i fascynującą kobietę. Piotr Fronczewski, który przez dziesięć lat dzielił z aktorką wspólną pakamerę na planie "Rodziny zastępczej" twierdzi, że stwarzała wokół siebie niepowtarzalny klimat. Właśnie ten serial dał Gabrieli Kownackiej jeszcze większą popularność, niż cieszyła się nią już wcześniej jako gwiazda kina i telewizji.

Nawet jeśli ktoś nie wie, jak się nazywam, to woła za mną "Rodzina zastępcza". Cieszę się, że ludzie utożsamiają mnie z czymś, co mi się podoba. Jest to również miłe z mojego egoistycznego punktu widzenia, bo myślę sobie, że pozostanę na długo w pamięci młodych ludzi, którzy oglądają nasz serial - stwierdziła w jednym z ostatnich wywiadów dla portalu E-teatr.pl.

Monika Mrozowska bombardowana hejtem za jedno zdjęcieZobacz więcej

Mało brakowało, a Gabriela Kownacka nie zostałaby aktorką, lecz lekarką. To, że ukończyła Wydział Aktorski PWST w Warszawie, my - jej widzowie - zawdzięczamy jej szkolnemu poloniście. Oczarowana literacką fikcją zapragnęła zanurzyć się w świecie teatru, który w czasach PRL-u stanowił odskocznię od rzeczywistości i ucieczkę do wolności. Zaraz po szkole aktorskiej wcieliła się w Marilyn Monroe w sztuce Arthura Millera. Anna Chodakowska uważa, że tylko Kownacka miała prawo ją grać, bo nosiła w sobie tajemnicę, miała wielka urodę oraz dramatyczną ekspresję.

Jej debiutem na dużym ekranie była rola Zosi w adaptacji "Wesela" Andrzeja Wajdy. Potem było kilkadziesiąt kolejnych, większych i mniejszych kreacji - jej dorobek świadczy o wielobarwności talentu i predyspozycjach zarówno do ról dramatycznych, jak i komediowych. Zagrała m.in. w "Trędowatej", "Ciuciubabce", musicalu "Hallo Szpicbródka czyli ostatni występ króla kasiarzy", w "Bo oszalałem dla niej", "Nadzorze", "Pismaku", "Kronice wypadków miłosnych", "Niezwykłej podróży Baltazara Kobera" i serialach, z których poza "Rodziną zastępczą" najciekawszym był "Matki, żony i kochanki".

Gabriela Kownacka wierzyła, że wszystko jeszcze przed nią

Czuła się aktorką niespełnioną, brakowało jej ciekawszych ról, większych wyzwań:

Co się zaś tyczy zakresu tego co robię, to rzeczywiście nie jestem usatysfakcjonowana. Ale odnoszę wrażenie, że wszystko jeszcze przede mną - powiedziała dla E-teatr.pl.

"Matki, żony i kochanki", czyli przebojowe bohaterki lat 90-tych. Jak dziś wyglądają gwiazdy serialu?Zobacz więcej

Gabriela Kownacka pięknie przekładała dla nas tę literacką fikcję, która ją kiedyś urzekła, na język filmu i teatru, choć uważała się za realistkę mocno polegającą na swoich szarych komórkach, nie przywiązującą wagi do liczb, ani dat...

Gabriela Kownacka choroba

Aktorka walczyła z rakiem piersi. W 2004 roku udało się jej go pokonać. Cztery lata później gwałtownie powrócił. Syn bardzo ją wspierał. Podobno zrezygnował ze studiów, aby był z nią do końca.

W chorobie odizolowała się psychicznie i fizycznie od wszystkich i wszystkiego. Kiedyś poszłyśmy na wernisaż i żartowała, że kiedy zauważy, że mężczyźni przestali oglądać się za nią na ulicy, to przestanie żyć. Kiedy przestała być piękną i atrakcyjną kobietą, nie chciała mieć z nikim kontaktu - opowiadała Laura Łącz w rozmowie z "Angorą".

Gabriela Kownacka zmarła 30 listopada 2010 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×