"Sanatorium miłości" odcinek 5. Wiesia flirtuje z Krzysztofem w grocie solnej. Małgorzata ma już dość Marka? [CO SIĘ WYDARZYŁO]

W "Sanatorium miłości" wszystko może się zdarzyć. W 5. odcinku nowego show TVP kuracjusze wzięli udział w sesji coachingowej oraz zajęciach plastycznych. Pewna kwestia poróżniła Małgorzatę i Marka. Czy to koniec ich związku? Sprawdźcie, co tym razem wydarzyło się w Ustroniu!

Multimedia

"Sanatorium miłości" odcinek 5. - co się wydarzyło?

Seniorzy tradycyjnie nie wiedzieli, co przyniesie im nowy dzień. Ryszard z Warszawy, jak zwykle prowokował przy śniadaniu do dyskusji i konfliktów. Tym razem zasugerował Markowi, że Małgorzata nie traktuje go poważnie. -To tylko turnusowa miłość, tak mówiła - stwierdził Ryszard. Nina szczerze przyznała, że nie zauważyła, żeby któryś z mężczyzn zabiegał o jej względy. -Tak jak kolega z koleżanką - stwierdziła z przykrością.

Po śniadaniu okazało się, że kuracjuszem odcinka została Wiesia. -Myślę, że przeżyję coś fantastycznego - mówiła wzruszona kuracjuszka. Seniorzy rozpoczęli dzień od spotkania z coachem. Zajęcia miały pokazać, jak budują oni między sobą relacje. Wszyscy podeszli do tego zadania bardzo poważnie.

Nina musi się wyróżniać, żeby istnieć. Ma dwa oblicza. Nie wiadomo, które jest prawdziwe - przeczytała opinie innych rudowłosa.

Laserowy pintball, silent disco i kolejna randka! Zbulwersowany Ryszard chce zmienić pokój!Zobacz więcej

Jedna z osób opisała Ryszarda kolarza, jako starszego pana, który chce wszystkich sobie podporządkować. Joannę zaskoczyło, że ktoś zauważył, że nie wie, czego chce od życia. Wiele pochlebnych słów usłyszeli: Walentyna, Małgorzata i Cezary. Ryszard z Warszawy dowiedział się z kolei, że jest konfliktową osobą. -Mały człowiek z rozdętym ego - napisał o nim jeden z kuracjuszy.

Marta Manowska była bardzo ciekawa rozmowy z Warszawiakiem. -Uważasz, że jesteś trudnym człowiekiem? dopytywała prowadząca. Ryszard stwierdził, że jest człowiekiem bardzo wymagającym. Ryszard zdradził, że w młodym wieku został sam z dzieckiem. Komplikacje po porodzie nie pozwoliły jego żonie opiekować się synem.

Sztuka wpływa na ludzi terapeutycznie. Każdy z kuracjuszy musiał namalować wylosowaną przez siebie osobę z turnusu. Podczas pracy przy sztalugach najbardziej narzekał Cezary. -No nie umiem, nie mam zdolności. Jestem wyprowadzony z równowagi - stwierdził. W końcu doszło do spięcia między nim, a pozostałymi uczestnikami, którzy próbowali namówić do malowania.

Gwiazdy "Sanatorium miłości" i "Dance, dance, dance" oraz śpiewająca Ola Szwed na konferencji TVP!Zobacz więcej

W 5. odcinku "Sanatorium miłości" Cezary i Joanna mogli skorzystać z pakietu uzdrowiskowego. Wiesia bez wahania zaprosiła Krzysztofa do groty solnej. -Chcę cię wprowadzić w romantyczny nastrój - stwierdziła kuracjuszka.

W końcu przyszedł czas na kolejny dancing. Marek przetańczył cały wieczór z Małgosią. -Jestem przekonany, że będziemy razem bardzo długo - stwierdził kuracjusz. W pewnej chwili Marek rozpoczął poszukiwania Małgorzaty, która na chwilę zniknęła z parkietu. -Podobno panowie [Marek i Lesław] rywalizują o moje względy. Niech tam sobie rywalizują. Zobaczymy - stwierdziła Małgorzata, która przyznała, że ukochany stracił dziś w jej oczach.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • W.Wnuk (gość)

    Powód: Danuta Wnuk Różan dnia 14 luty 2019r. 06-200 Maków Mazowiecki Powód: Włodzimierz Wnuk Ul. Warszawska 50 06-230 Różan POZEW NR 53 - List otwarty

    Pozwany: Narodowy Bank Polski ul. Świętokrzyska 11/21 00-919 Warszawa. Nie wiemy dlaczego sędziowie zajmujący się naszą sprawą twierdzili ,że adres tej instytucji zmieniał się co roku i od 1990roku do 2018roku , że każdym razem twierdzili, że podany przez nas adres jest nieaktualny, niewłaściwy) a zawsze był aktualny na dzień sporządzenia Pozwu. A w załącznikach poniżej dowody, że praktycznie zawsze był ten sam i się nie zmieniał. Dlaczego nawet takie celowe przestępstwa dokonywali w naszej sprawie sędziowie przez 28 lat. Pozwany: Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski SA Departament Rozliczeń. Warszawa 02-515, ul. Puławska 15. Podajemy ten adres departamentu, ponieważ oddziałów PKOBP S.A. w samej Warszawie jest 12, a dla sądów w Polsce od 1990 do 2000 roku jak była tylko jedna Centrala PKOBP tylko pod jednym tym samym adresem, nigdy adres się nie zmienił ani razu przez 20 lat, to sądy chciały ode mnie wszystkie adresy wszystkich oddziałów PKOBP w Polsce i jak stwierdzali ówcześni Prokuratorzy generalni, ministrowie sprawiedliwości i około 20 sędziów zajmujących się naszą sprawą każdy z nich żądał innej liczby adresów PKOBP od 100 do 200 adresów i podawania ich jak one się zmieniały w okresie 28 lat. Do dziś nie możemy zrozumieć tych debilizmów ze strony tych osób i instytucji i obecnie twierdzę , że również to były celowe przestępstwa w celu zatuszowania dokonywanych kradzieży i pozostałych zbrodni związanych z naszą sprawą. A adresy zarówno w tamtych latach przez 28 lat do dnia dzisiejszego były i są takie same, a zmieniali tylko jakiś wyraz w nazwie tych instytucji. Robili to przeważnie w celach przestępstw finansowych , w celu uniknięcia płacenia należnych podatków. A możę i w innych. Ktoś wie Jakich?

    Sąd Okręgowy w Warszawie VIII Wydział Karny Al. Solidarności 127 00-898 Warszawa

    Dokonano celowych z premedytacją ukartowanych zbrodni i przestępstw w myśl Ustawy Prawo Karne : zaplanowane kradzieże, przywłaszczenia, wyłudzenia, oszustwa, operowanie naszym kontem bez naszej wiedzy w celu dokonywania kradzieży z naszego konta, niszczenie dowodów przestępstw, zastraszanie a nawet próby dokonania zabójstwa oraz w myśl najwyższych aktów prawnych Rzeczypospolitej Polskiej, tj.: Art.45 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. § 1 i § 10.1., § 12a.1., § 28.1. Ustawa o NBP z dnia 20 maja 1986r - łamiąc prawo bankowe i nie zwracając zgodnie z wymienionymi paragrafami należnych nam oszczędności na okaziciela , ani nie dokonując zmiany wkładów na naszej książeczce i nie powiadamiając właścicieli. Art. 86. 21) i 32 ust.2 Ustawy o Narodowym Banku Polskim z dnia 28 grudnia 1989r. rabując pieniądze z rewaloryzacji według wymienionych artykułów ustawy. Art. 22.2, art. 23.2, art.23.2a Ustawy o Narodowym banku Polskim z dnia 29 sierpnia 1997r. zatajając informacje o zobowiązaniach NBP i PKO BP wobec wierzycieli ( to jest ukrycie należności wobec nas) i zatajenie faktu dokonanej kradzieży, przed oferentami wykupującymi bank PKO BP w każdej z kolejnych transakcjach sprzedaży, dokonywanie transakcji. Ponadto dokonywano celowych z premedytacją przestępstw w myśl Ustawy z dnia 8 lipca 2005r. o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa ( Dz.U. z dnia 6 wrzesnia2005r.) Rozdział 2, Art.4,ust.2 .Zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przez Prokuratorie generalna dotyczy spraw, w których Skarb Państwa jest lub powinien być strona powodowa lub pozwana, albo też uczestnikiem postepowania przed sadem, trybunałem lub innym organem orzekającym. Kolejne przestępstwo łamiące Art.8.1. Ustawy j.w. - Zastępstwo procesowe Skarbu państwa przez Prokuratorie Generalną jest obowiązkowe, jeżeli wartość przedmiotu sprawy przewyższa kwotę 1.000.000,00 złotych. Przypominamy, że my tylko chcemy zwrotu mienia , które nam ukradziono. Wnosimy kolejny Pozew o kradzież naszej rodzinie naszego mienia, tj.: wieloletnich oszczędności regularnie wpłacanych każdego miesiąca przez około 8 lat Kwota została udokumentowana książeczką oszczędnościową nr S 556190022233. Obecnie żądamy natychmiastowego zwrotu przynajmniej części zrabowanych nam oszczędności i mienia w kwocie 15.490.178 mln zł ( PLN), słownie: piętnaście milionów czterysta dziewięćdziesiąt tysięcy sto siedemdziesiąt osiem złotych. Według waszych danych powinna to być obecnie kwota 50 milionów złotych. Jeśli tak uważacie to te ponad 30 milionów przekażcie do PKO Bank Polski, dla ratowania polskich banków, jeśli obecnie jeszcze jakiś bank jest polski. Sprawcami kradzieży byli i są osoby kierujące i nadzorujące w Narodowym Banku Polskim i jego placówce Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Państwowy/ oddział w Przasnyszu obecnie( zgodnie z ustawą) Powszechna kasa Oszczędności Bank Polski . Do dnia dzisiejszego te instytucje istnieją ( pod adresami jak wyżej napisaliśmy), a ich kierownictwo dokonuje w dalszym ciągu obrotu naszymi pieniędzmi i regularnie od 1990 roku osoby te dokonują kradzieży należnych nam rewaloryzacji i oprocentowania do dnia dzisiejszego, ukrywając celowo z premedytacją przed nami cały czas stan naszego konta i nie dopuszczając nas do dysponowania nim.. Od 1990 roku kradzieży dokonywali i dokonują Leszek Balcerowicz, oraz niżej wymienieni dyrektorzy PKOBP oddział w Przasnyszu i dyrektorzy Centrali PKOBP w Warszawie w tym dyrektor Wojciech Pykało oraz działający i dokonujący szeregu przestępstw i zbrodni na zlecenie wyżej wymienionych sędziowie i prokuratorzy. Osoby w tych instytucjach dokonują kradzieży w dalszym ciągu od 28 lat ( od 1990roku do 2019roku), czerpiąc dodatkowo korzyści materialne za tuszowanie tych kradzieży , których dokonali za awanse, podwyżki, premie, czy łapówki. Od 1990roku zacząłem więc dzwonić telefonicznie do Komendy Głównej Policji, Komendy Krajowej Policji, do różnych Komend Wojewódzkich Policji w dużych miastach oraz do różnych redakcji gazet w Polsce, jak również do WSW, CBŚ. CBA, ABW co kilka lat od 1990 roku do 2008 roku, opisując naszą kradzież w naszym oddziale PKOBP i prosząc o przeciwdziałanie w celu dokonywania podobnych kradzieży w pozostałych dziesiątkach placówek PKOBP w całej Polsce. Dopiero w latach 1996-1997 dotarły do mnie wiadomości od moich znajomych, że w niektórych miastach i placówkach PKOBP w Polsce aresztowano dyrektorów i ich pomocników i w sumie odzyskano kilka miliardów złotych z tych kradzieży z PKOBP. Cieszyłem się , że dzięki pomocy mojej i mojej Mamy uratowaliśmy chociaż niektórych przed takimi kradzieżami jakie dokonali na naszej rodzinie, a nawet przed doprowadzeniem do śmierci ( jak to zrobiono z człowiekiem z Ostrołęki w 2009roku, co opisał dokładnie Tygodnik Ostrołęcki ; człowiek – mężczyzna w wieku około 50 lat złożył Pozew podobnie jak ja i moja Mama i po odrzuceniu przez sąd zgłosił to do Tygodnika . Po opisaniu tej sprawy przez Tygodnik Ostrołęcki nagle zmarł, jak opisał Tygodnik Ostrołęcki podobno na zawał). W 1995roku podobnym okradzeniem z oszczędności mojego kolegi, doprowadziliście go do śmierci. Wówczas 25 letniego młodego człowieka, który rozbił się samochodem w wyniku czego poniósł śmierć, na szczęście nie ucierpiał przy tym nikt inny. Nie myślałem że on to zrobi, myślałem że tym go nie zamordujecie i że wytrzyma jak ja wytrzymałem ze swoją rodziną . Jednak mordujecie mnie już 28 lat z tego powodu. Cieszyliśmy się z Mamą, że odzyskane z kradzieży miliardy złotych z naszą pomocą oraz pojedynczymi osobami z policji i dziennikarzami, których za te dobre , bohaterskie, uczciwe działania pozwalniali z pracy, a władze państwa polskiego wykorzystają te pieniądze na zwrot i zadośćuczynienie tym co zostali napadnięci i okradzeni jak moja rodzina oraz przeznaczą te odzyskane z naszą pomocą miliardy na wydatki dobroczynne i charytatywne oraz na potrzeby policji i nagrody dla nich za odzyskanie tylu miliardów złotych, a także na wymiar sprawiedliwości, czy ratowanie polskich banków. Trzykrotnie w tych latach informowałem kancelarię premiera i imiennie P. Premiera RP Donalda Tuska, że podobnie jak w PKOBP i NBP , dokonają kradzieży w ZUSie i w Kasach Zapomogowo Pożyczkowych i w ciągu roku od mojego powiadomienia dokonano tych kradzieży, potem informowałem , że próbują w podobny sposób dokonać kradzieży w OFE w przeciągu najbliższych 10 lat ( kradzieży dokonali już po 6 latach od czasu jaki określiłem). Informowałem ,że w kredytach we frankach szwajcarskich również planują kradzież i jak sami dyrektorzy i przedstawiciele banków BRE w Warszawie stwierdzili do mnie osobiście, mają na to gwarancje rządu polskiego i międzynarodowe gwarancje bankowe.( i tej kradzieży dokonali po 3 do 4 lat od dnia kiedy to mi potwierdzili. Podejrzewałem również kradzieżę w Amber Gold i obecnie podejrzewam w mBanku. O Amber Gold napisałem P. Tuskowi już wówczas jak inni zaczęli ujawniać przekręty. Tak więc pomogliśmy odzyskać te miliardy tylko po to , by inni złodzieje dokonali ponownie ich kradzieży. Nie wiem do dziś co z tymi odzyskanymi z kradzieży w PKOBP miliardami zrobiono. W załącznikach poniżej moje podejrzenia co do Hanny Suchockiej , która w 1998roku nakazała przeprowadzenie mojej ( mojej rodziny) sprawy w trybie procesowym . Do dziś tego nie zrobiono, a Panią Minister Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego RP Hannę Suchocką wówczas po trzech miesiącach w 1998roku zwolniono z tych funkcji. Od 2000roku do 2010roku przepraszałem publicznie i dziękowałem P. Hannie Suchockiej, że wstawiła się w mojej sprawie i przez to straciła tak opłacalną posadę . Jednak w Pozwie z 2013 roku, po doniesieniach mi przez znajomych , że ona musiała się zwolnić ale dostała dużą łapówkę napisałem więc , że proszę o wyjaśnienie, dlaczego do dziś nie przeprowadzono rozpatrzenia mojej sprawy kradzieży oszczędności w trybie procesowym i czy prawdą jest, że Pani Suchocka otrzymała w związku z moją sprawą łapówkę w formie działki i pieniędzy? W 2015roku znajomi dostarczyli mi na facebooka, że otrzymała jednak wówczas kilka hektarów ziemi z pałacem po PGRach i stworzyli piękną posiadłość z bratem za kilkanaście milionów złotych. Czy wybudowano to z pieniędzy, które ukradliście z oszczędności mojej Mamy i moich? Wymieniani przeze mnie złodzieje i bandyci poinformowali mnie kilkakrotnie, że nie przeszkodzę im w tych kradzieżach i w oddaniu , czy też sprzedaniu za bezcen polskich banków w obce ręce. Zdziwił mnie też fakt , że w Warszawie , pomimo mojej sprawy żadna placówka PKOBP i Centrala PKOBP nie była nawet sprawdzana, a ludzie pomimo , że podałem ich do sądu o kradzież jak Dyrektora Wojciecha Pykało i przedstawiłem niepodważalne i niezaprzeczalne dowody ukartowanej z premedytacją kradzieży, zastraszania, grożenia a nawet próbą zabójstwa i zleceniem zabójstwa na moją osobę są nietykalni. A nawet W. Pykało założył swoją prywatną placówkę bankową w 2018roku o czym również powiadomiłem Komisję Nadzoru Finansowego i CBA. Podobnie działo się jeszcze tylko w Gdańsku. Czyżby tylko w tych dwóch miejscowościach była główna mafia , która zaplanowała te kradzieże i ci, co mogli dokonywać tych zbrodni bezkarnie? Osoby te : niżej wymienieni sędziowie i prokuratorzy i przedstawiciele władz zastraszają mnie i moją rodzinę załatwieniem, w najlepszym wypadku więzieniem ( pisma z groźbami od sędziego Czopińskiego i Karpińskiego). Zleceniodawcy tych wszystkich kradzieży z najwyższych stanowisk w Polsce nie ujawnieni do dziś. Dobrze , że ja się tak nie zeszmaciłem jak oni, że zachowałem człowieczeństwo i przyczyniłem się do tego, że Polska jeszcze istnieje i wszystkim Polakom jeszcze nie zabrano ich domów i mieszkań, że jeszcze „mogą mieszkać w swoim własnym domu, że mogą stąpać po swych własnych schodach. Nikt o tym jeszcze nie mówi Nikomu, lecz wiatr już o tym szepce po ogrodach”. Jednak narażałem życie własne i swojej rodziny oraz tych , którzy mi pomagali. Przepraszam , że narażaliście się by się za mną wstawić i dziękuję za tak piękną i bohaterską postawę. Wymienieni bandyci nasyłali na mnie płatnych zabójców ( dowodem zdarzenie z 2011roku, które zostało opisane w Tygodniku Makowskim, do dziś nie wyjaśnione i z premedytacją tuszowane . Bandyta przez tydzień nocami obserwował mój dom i trzykrotnie próbował się dostać na moją posesję z zamieszkałej posesji sąsiedniej, po trzeciej takiej próbie nad ranem około 5: 30 wybudził mnie pojedynczy huk, jakby strzał z broni palnej, po czym następnie dzień , noc i następny dzień cisza i w kolejnej nocy o 3:20 zbudził mnie i moją żonę pożar stodoły na tej sąsiedniej posesji. Powiadomiłem straż pożarną i dopiero po około tygodniu przeczytałem o tym pożarze w Tygodniku Makowskim i o tym , że właściciel tej posesji znalazł w zgliszczach zwłoki mężczyzny ze spaloną twarzą i częścią ciała na wysokości klatki piersiowej, tak że nie mogą go zidentyfikować ). O powyższym zamieszczałem swoje wpisy pod wpisami Tygodnika Makowskiego w wydaniu internetowym i natychmiast usuwali moje wpisy. Policja nie chciała i nie udzieliła mi na ten temat żadnych informacji do dziś). Wcześniej próbowano doprowadzić moją osobę poprzez podanie środków trujących do niepełnosprawności a może nawet do śmierci , co wykazali lekarze, po badaniach lekarskich mojej osoby. Bandyci w taki sposób otruli księdza Zycha , czy Niedzielaka oraz jawnie w biały dzień podali narkotyki na Sali sejmowej w belwederze w celu zastraszenia i pokazania , że mogą zabić każdego, w każdym miejscu i o każdym czasie podając narkotyki posłowi na sejm Gabrielowi Janowskiemu (wówczas ministrowi rolnictwa w rządzie Jana Olszewskiego). Natomiast Pani Prokurator Edyta Łukasiewicz znalazła i aresztowała nawet rzekomych złodziei naszych oszczędności, niejakiego Pana Andrzej Puławski i Marzena Ostaszewska o czym powiadomiła nas na piśmie w swoim postanowieniu. Po moim zapytaniu czy jest to dyrektor PKOBP w Przasnyszu czy jakiś jego znajomy , czy też znajomy Dyrektorów Centrali PKOBP w Warszawie , może kolega Pana Wojciecha Pykało. Pani prokurator Łukasiewicz napisała wyjaśnienie, ze prowadziła błędne dochodzenie i że to zwykła pomyłka, że oni jednak z kradzieżą nie mają nic wspólnego. Chciałem by natychmiast wezwać ich na rozprawę sądową . Otrzymałem odpowiedź, żeby mnie ci ludzie nie interesowali. Po kilku moich kolejnych próbach i złożeniu kolejnych Pozwów i Zażaleń i pytaniu , czy osoby Andrzej Puławski i Marzena Ostaszewska żyją, czy może ich zabiliście do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ani z żadnego sądu, ani z żadnej prokuratury ani z żadnej policji. Ponadto przez te lata ( od 1990r. do 2005r.) kilkakrotnie ginęły składane przeze mnie Pozwy, Skargi, Ponaglenia lub jak twierdzono w ogóle nie dochodziły do sądów i prokuratury. Dla mnie nie do przyjęcia i niemożliwe jest zaginięcie w sadzie Pozwu, Skargi , czy Zażalenia, którego przyjęcie potwierdzono pieczątką i podpisem. Były to celowe z premedytacja dokonywane przestępstwa w celu ukrywania przestępców i dokonywanych przez nich zbrodni. A od Pani Prezes sądu Okręgowego w Ostrołęce Lucyny Bąk na piśmie w 2006 roku dowiedziałem się , że do Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce i po zmianie nazwy na Sąd Okręgowy w Ostrołęce zginęły całe akta naszej sprawy setki Pozwów, Skarg, Ponagleń, Zażaleń, Pozwów, pism dowodowych zginęło bez śladu. I otrzymałem na piśmie od Pani Prezes sądu Okręgowego w Ostrołęce Lucyny Bąk, że nigdy nie była wnoszona nasza sprawa i nigdy nie składano żadnego Pozwu , pomimo, że przedstawiłem im takowe potwierdzone przez nich przyjmowane pieczęciami kancelaryjnymi i podpisami sędziów Pozwy, Ponaglenia, Zażalenia, Skargi składane każdego roku od 1994roku do 2019roku.. Jak stwierdzono poginęły im nawet spisy spraw, rejestry i spisy archiwów sądowych. Zbrodnie sądowe jakie nie wydarzyły się w żadnym innym państwie na ziemi. Tak jak widać w naszej sprawie zwykłej kradzieży z mojego konta i książeczki w PKOBP o w Przasnyszu, dokonaliście kilkadziesiąt tajnych posiedzeń bez udziału żadnej ze stron i nie dopuściliście do wyznaczonej przez sędziego Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce Jerzego Dymke w 1997 roku rozprawy sądowej, a my od 1990r. prosimy tylko o zwrot naszych wieloletnich oszczędności , a od 1994 r powiadamiamy wszystkie możliwe organy ścigania, a od 1996roku roku zgodnie z najwyższym aktem prawnym Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej Art. 45 wnosimy o rozprawę sądową - jawną, przez niezależny, niezawisły bezstronny sąd i składamy Pozwy. Dlaczego prokuratorzy Waldemar Osowiecki i Bożydar Świeczkowski pomimo otrzymania ode mnie kopi książeczki oszczędnościowej i okazaniu przy tym oryginału potwierdzili osobiście za zgodność z oryginałem, następnie straszyli mnie i na piśmie zażądali zwrotu oryginału książeczki. Odmówiłem , straszyli mnie wówczas więzieniem. Dlaczego jak przypadkowo przekazałem jakikolwiek oryginał załącznika do sądu to tam natychmiast ginął? Co to za zbrodnie? Dokonujecie szeregu kłamstw i fałszerstw, jak np.: sędzia T. Deptuła w 2016roku dokonuje kradzieży 200 tysiecy złotych z konta NBP wpłaconych przeze mnie jako opłaty 100 tysięcy za wniesiony przeze mnie i moją Mamę Pozew karny do Wydziału Karnego i 100 tysięcy za wniesiony przeze mnie Pozew cywilny na konto NBPO/O Warszawa nr 31101010100656342231000000 . Kolejne zbrodnie sądowe i indywidualne oszustwa i kradzieże dokonane przez sędziego Deptułę. Dowody niepodważalne w załączeniu. Po raz siódmy też niezmiennie na piśmie i 10 razy ustnie niezmiennie stwierdzamy, że macie nam oddać skradzione na konto Pekao S.A nr 80 1240 5325 1111 0010 1694 2511 „.Obecnie jest to kwota wnioskowana przez nas 15.490.178 mln zł ) i z tego tak jak zobowiązywaliśmy się od 1990roku 50 % przeznaczyć na sprzęt dla Szpitala Zdrowia Matki i Dziecka w Warszawie ( Instytut Matki I Dziecka w Warszawie). Obecnie już tylko 20 % przeznaczamy z tych 15.490.178 mln zł złotych co określiliśmy w Pozwie z 2016 i 2017 roku. Decyzję naszą zmieniliśmy ze względu na ujawnione miliardowe kradzieże przez WOŚP p. Owsiaka i stwierdzenie, że szpitale w Polsce dzięki p. owsiakowi obecnie mają już za dużo specjalistycznego sprzętu,. Przypominam, że jak ja chciałem przeznaczyć wraz z Mamą w 1990 roku 2, 5 milina z 5 milionów , które nam ukradliście i mieliście wówczas zwrócić - oznajmiliście , że z rewaloryzacjami to raczej powinniście nam oddać nie 3 do 5 milionów jak chcieliśmy a 30 do50 milionów i mieliście to wówczas przedstawić nam na piśmie z PKOBP o w Przasnyszu. Nie pozwoliliście wówczas po moich apelach do CBA,CBŚ, do Prokuratora Generalnego RP, Do Komendy Głównej Policji i Komendy Krajowej Policji w Warszawie, do WSW i do kilku Komend Wojewódzkich Policji w całej Polsce bym ja mógł działać charytatywnie i zbierać na sprzęt dla szpitali w Polsce. Po roku jednak z udziałem lokalnych władz z pieniędzy z budżetu państwa zaczęliście organizować łańcuch żywych serc i następnie WOŚP z p. Owsiakiem. Ja was wówczas jak i przez lata kolejne, aż do 2016 roku zapewniałem, że ja wszystko rozliczę rachunkami, umowami i fakturami. Nie zginie z tych pieniędzy ani złotówki. Pojąłem dopiero w 2013 roku dlaczego mi nie pozwoliliście ani dać własnych pieniędzy na sprzęt do szpitali , ani dokonywać zbiórek charytatywnych, bo w latach następnych, jawnie przedstawiciele władz jak i sędziowie oznajmili mi, że szpitale w Polsce mają być sprywatyzowane i ja ich nie będę ratował, a oni na ogólnopolskich zbiórkach będą zgarniać do swoich kieszeni miliony a może miliardy, bez żadnych podatków i bez żadnych rozliczeń i tak robiono w WOŚP z Owsiakiem. Wiedzieliście, że ze mną by nie mogli kraść. Dlatego chyba zmiana na mniejszą przeze mnie i moją Mamę wielkość kwoty jaką obecnie chcemy przekazać na sprzęt do szpitali jest w pełni jasna, uzasadniona i zrozumie ją każdy nawet na poziomie ucznia szkoły podstawowej, a tym bardziej rozumie ją każdy uczciwy człowiek. Obecnie też nie chcę już prowadzić żadnych zbiórek charytatywnych na żaden sprzęt do żadnego ze szpitali. Tak jak chciałem prowadzić takie zbiórki i o to prosiłem w latach 1990r. do 2015rok. Jednak z wyżej obiecanej zadeklarowanej kwoty z własnych oszczędności nadal przeznaczamy wraz z Mamą te 20% naszych pieniędzy. 1. Kwota podawana przez nas w pozwach była dokładnie określana od 1990r. a w 1994 roku podaliśmy ją do Komendy Krajowej, a następnie do Głównej Policji w Warszawie. Ponadto w około 50 Pozwach podajemy kolejno wyliczoną przez nas kwotę i prosimy o jej skorygowanie przez biegłego sądowego, jeśli uważacie że jest za mała , czy też za duża. Mówicie za każdym razem , że jest za mała, ze ukradliście znacznie większą , że nie uwzględniamy należnych nam rewaloryzacji i współczynnika inflacji określonego przez GUS. , ale twierdzicie że nie po to kradliście by ją oddać. Takich zbrodni i przestępstw nie było i nie ma w żadnych sądach na ziemi tylko w Polsce. Skradziona nam kwota podana przez nas, wyliczona przez niezależnego ekonomistę jak wykazują niezaprzeczalne dokumenty i dowody na maj 1997r. wynosiła 702 704, 11zł. Wszelkich opłat i regulacji sądowych stosownie do złożonego Pozwu na tę kwotę dokonaliśmy jak potwierdzają to prawomocne Postanowienia z 1997r. Sędziego Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce Jerzego Dymke. Jednak do dnia dzisiejszego nie dopuszczono do rozprawy sądowej. Jednak biegły z tego sądu stwierdził, że jest to znacznie niższa kwota od kwoty nam skradzionej, bo nie uwzględnia należnych rewaloryzacji i biegły sądowy miał ją wyliczyć i ją zwiększyć zgodnie z obowiązującym prawem Ustawy o Narodowym Banku Polskim i Rozporządzeniami Prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz zgodnie z Głównym Urzędem Statystycznym.. Kwoty tej jednak nigdy nam nie podano. My to zrobiliśmy . Sądy i biegli sadowi przez 28 lat nie potrafili i nie potrafią wyliczyć lub też wyliczali i tak jak stwierdzili kradli i przelewali po każdej dokonanej rewaloryzacji i doliczeniu należnego oprocentowania i współczynnika inflacji miliony złotych na swoje prywatne konta. W 1998roku po złożeniu przez nas kolejnego Pozwu, przekazaliśmy do sądu również czek podpisany przeze mnie i moją Mamę z Banku Pekao na kwotę 896.306,55zł (PLN) i kazaliśmy sądowi pobrać te pieniądze, z czego 50 % z nich przekazać na Szpital Matki I Dziecka w Warszawie a 50 % oddać nam jako właścicielom. Czek , jak i pieniądze zniknęły z sądów Okręgowego w Ostrołęce i Okręgowego w Warszawie, tak jak później w 2006roku całe akta naszej sprawy. To było powodem ich zniszczenia i szereg pozostałych w/w przestępstw i dlatego chcieli mnie nawet zabić? Dokładne dni, daty, udałoby się nawet ustalić godziny, dokonywanych kradzieży i kwot bo chyba wiecie w sądzie powinny być spisy i rejestry niejawnych posiedzeń? Tak było przez następne lata , aż do 2013r. W Pozwie z 2013r. my podaliśmy skradzioną nam kwotę w wysokości 8 milionów złotych. Sędziowie mówili, że biegły sądowy wyliczył kwotę nam skradzionych pieniędzy znacznie większą. Wówczas napisaliśmy, że my tylko chcemy tak niskiej, by w Polsce był jeszcze choć cień wymiary sprawiedliwości i cień działania sądów i jeszcze z tego 50 % przeznaczamy na Szpital Zdrowia matki i dziecka w Warszawie. Złożyliśmy Pozew Karny i Pozew Nakazowy w postępowaniu nakazowym w 2013roku do Sadu Okręgowego w Ostrołęce. Nakazano nam dokonać opłaty po 100 tysięcy złotych za każdy Pozew, dokonując kolejnych przestępstw i dokonaliśmy opłaty na podane przez sąd konto nr NBPO/O Warszawa nr 31101010100656342231000000 200 tysięcy złotych) potwierdzenie tej wpłaty przesłaliśmy do wysokiego sądu czterokrotnie w dwóch egzemplarzach, nigdy nie było i nie ma takiego prawa by sąd pobierał opłatę za Pozew Karny. Tę kradzież też sądy zatuszowały. Wpłatę tych 200 tysięcy z w/w konta w NBP w Warszawie ukradli – sędzia Deptuła i ci co mu pomagali, a sam Deptuła odmówił rozprawy sądowej twierdząc , że ja nie dokonałem żadnej wpłaty. W roku 2016 zażądaliście 1 miliona opłaty za Pozew nakazowy od tej samej kwoty jaka podaliśmy w 2013roku czyli od 8 milionów złotych. Czy była to pomyłka czy znowu celowa zbrodnia sędziów ? Sama wyznaczenie opłaty za Pozew Karny jest przestępstwem. 2. Czyli sędzia SSR del. Marcin Polakowski i sekretarz Przemysław Mazur ( uważać na błędy)dokonali świadomie kolejnego przestępstwa , by kryć złodziei , niszczyć i tuszować dowody w sprawie, czy robili to z polecenia jak już to miało miejsce w naszej sprawie w minionych 26 latach. 3. Chciałem też po części sfinansować operacje chorego chłopca. Wy nie dopuściliście do tego i zabiliście tego chłopca. Czyli teraz mam wam podać adres cmentarza , na którym go pochowano? Nie kradliśmy tak jak wy.

    Wyliczenie skradzionej nam kwoty od 1989r. do 2019r. przez niezależnego ekonomistę podawane przez nas na żądanie sądów rokrocznie w składanych przez nas Pozwach - bez uwzględnienia należnych nam zgodnie z Ustawami i Rozporządzeniami Prezesa Narodowego Banku Polskiego rewaloryzacjami ( te nie wszystkie należne nam rewaloryzacje, na które załączamy Ustawy ,że skradziono nam kwotę około dwukrotnie wyższą niż my przedstawiamy i żądamy do zwrotu)

    1. Kwota 20 800,00zł słownie dwadzieścia tysięcy osiemset złotych zł od dnia grudzień 1982r. r. do dnia pierwszego wezwania mnie i mojej Mamy do likwidacji w/w Mojej książeczki, jak i trzech podobnych tego samego typu mojego trojga rodzeństwa, sierpień 1989r. ( udokumentowana książeczką oszczędnościową PKOBP S 556190022233) 2. Kwota 50 000 000,00 zł słownie pięćdziesięciu milionów złotych od dnia sierpień 1989r. ( podana mi przez dział finansowy w ustnej rozmowie w PKOBP w Przasnyszu) po drugim wezwaniu mnie do likwidacji mojej książeczki maj 1994r. 3. Kwota 702 704, 11zł, słownie: siedemset dwa tysiące złotych siedemset cztery 11/100 ( wyliczona przez niezależnego ekonomistę na prośbę Sądu Wojewódzkiego w Ostrołęce w osobie P. Jerzego Dymke, pomniejszająca należną mi kwotę o denominację , której zakazano Rozporządzeniom Prezesa Narodowego banku Polskiego dokonywać w centrali PKOBP na moim koncie , na które podobno przelano moje oszczędności na koniec maja 1994roku, bez naszej zgody – tak napisał dyr. Centrali PKOBP Wojciech Pykało stwierdził, że wydali zakaz dokonywania denominacji i wszelkich innych transakcji finansowych moimi pieniędzmi w czerwcu 1994roku, jednak zaprzeczył następnie temu i napisał, że dokonali denominacji w marcu 1990roku. Zbrodnia z premedytacją , bo denominację można było dokonać dopiero na koniec grudnia 1996roku, w 1990roku nikt nawet nie wiedział i nawet nie planował, że w 1996roku będzie jakaś denominacja dokonywana w Polsce) od dnia maja 1994r.do dnia zwrotu sierpień 1997r. rzeczywista kwota , którą mi wówczas ukradli to była kwota około 3 miliardów złotych. 4. Kwota podana przez nas do 1998roku. 896.306,55zł, słownie: osiemset dziewięćdziesiąt sześć tysięcy trzysta sześć złotych, 55/100 złotych , zgodnie ze złożonym Pozwem i załączonym czekiem z banku PKOBP wystawionym przez właścicieli Danutę Wnuk i Włodzimierza Wnuk na w/w kwotę do zwrotu. 5. Kwota 5400 000,00 zł słownie pięć milionów czterysta tysięcy od dnia sierpień 1997r. do dnia zwrotu wrzesień 05.11.2006r 6. Kwota 8 000 000,00 zł słownie osiem milionów złotych do dnia zwrotu w Pozwie dla sądu wrzesień 2013r. W 2016roku powtórzyliśmy te samą kwotę w Pozwie dla sądu pomimo, że wyliczyliśmy należną na sumę 8.800.000 mln zł. tylko z 10 % należnym oprocentowaniem 2014r., 9.680.000 mln. zł tylko z 10 % należnym oprocentowaniem 2015rok, 10.648.000 mln zł. na rok 2016. 7. Kwota 11.712.800 mln zł tylko z 10 % należnym oprocentowaniem na 2017rok 8. Kwota 13.469.720 mln zł tylko z 15 % należnym oprocentowaniem na 2018r. 9. Kwota 15.490.178 mln zł tylko z 15 % należnym oprocentowaniem na 2019rok Wyliczone kwoty z zaniżonym należnym oprocentowaniem , nie uwzględniono i nie doliczono należnych rewaloryzacji i nie doliczono od 1997roku do 2019roku należnego współczynnika inflacji zgodnie z podanym przez GUS. Kiedy te zbrodnie sądowe niespotykane w żadnym kraju na ziemi oraz zbrodnie przeciwko Polskim Rodzinom w Rzeczypospolitej Polskiej zostaną powstrzymane. To już ludobójstwo na Narodzie Polskim.

    Danuta Wnuk Włodzimierz Wnuk

    18.02.2019 15:30
  • Kucner (gość)

    Super program.

    17.02.2019 22:33

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×