"Sicario 2: Soldado" [RECENZJA]. Teatr dwóch aktorów, czyli Josh Brolin i Benicio del Toro dają czadu! Czuć rękę współtwórcy "Gomorry"? Lepsze niż pierwsza część?

W jednej ze scen Matt, grany przez Josha Brolina, mówi, że dzisiaj meksykańskie kartele mają większe dochody z przemytu ludzi niż z handlu kokainą. To oznacza, że czas powrócić na pogranicze amerykańsko-meksykańskie i posłać paru złych chłopców do piachu, bo baron Carlos Reyes wciąż jest nieuchwytny, a Alejandro jeszcze bardziej żądny zemsty. "Sicario 2: Soldado" już w kinach.

Multimedia

"SICARIO 2: SOLDADO" - RECENZJA, OCENA, KOMENTARZ

Pierwsze "Sicario" pojawiło się w kinach w 2015 roku i zdobyło ogromną rzeszę fanów, którzy domagali się kontynuacji. Nic dziwnego, ponieważ reżyser Denis Villeneuve stworzył szalenie atrakcyjny wizualnie film, który musiał się podobać. I chociaż to ładny obrazek, to ja niestety nie jestem w stanie podzielać zachwytów, ponieważ największą słabością "Sicario" był scenariusz autorstwa Taylora Sheridana. Trudno obronić ten skrypt, który nie tylko niczym się nie wyróżniał, ale przede wszystkim był sztampowy, schematyczny i irracjonalny. Rozumiem, że kino rządzi się własnymi prawami, ale gdy ma się ambicję zrobienia mocnego filmu gangsterskiego, to jednak nie powinno się oczekiwać, że widzowie wyłączą myślenie. Owszem, mieliśmy w "Sicario" do czynienia z mocnymi scenami, które zostają w pamięci na długo, ale to jedynie fragmenty, minimalnie ratujące rozchodzącą się w szwach fabułkę.

Mimo wszystko pierwsze doniesienia o kontynuacji "Sicario" bardzo mnie ucieszyły, a uśmiechnąłem się jeszcze bardziej, gdy okazało się, że w filmie nie znajdzie się wykreowana przez Emily Blunt postać Kate, która poprzednio przez cały czas miała minę zbitego psa. Duża ulga. Co prawda jeszcze bardziej ucieszyłaby mnie zmiana scenarzysty, ale po udanym "Wind River" uznałem, że warto dać Sheridanowi kredyt zaufania. Zmienił się za to reżyser – Villeneuve jest już za bardzo rozchwytywany, więc zastąpił go włoski specjalista od filmowej gangsterki, debiutujący za sterami anglojęzycznej produkcji, Stefano Sollima.

"Sicario 2: Soldado" reguluje to, co właściwie wydarzyło się już w pierwszym "Sicario"; głównymi bohaterami tej opowieści są Matt (Josh Brolin) oraz Alejandro (Benicio del Toro) i już nikt im nie przeszkadza grać pierwszych skrzypiec. Film zaczyna się od mocnej sekwencji, doskonale oddającej nastroje związane z nielegalnymi imigrantami oraz uchodźcami, a kolejne zamachy terrorystyczne dokonywane przez muzułmanów napędzają spiralę strachu. W tej sytuacji rząd USA musi reagować, ale nie może tego zrobić oficjalnie, więc z pomocą śpieszą Matt oraz Alejandro. Mają nieograniczony budżet, żadnych zasad i tylko jedno zadanie – zniszczyć kartel Carlosa Reyesa. Tyle, że w pewnym momencie wszystko się komplikuje.

"Człowiek bez pamięci". Seryjny morderca z Alzheimerem, czyli wyrywanie chwastów po koreańskuZobacz więcej

Początek "Sicario 2: Soldado" jest świetny; czuć rękę gościa, który był odpowiedzialny za genialny serial "Gomorra". Zresztą Sollima stosuje podobne rozwiązania narracyjne oraz próbuje na hollywodzki grunt przenieść pewne rozwiązania znane z produkcji o gangsterskiej familii Savastano. Jest mocno i bez litości. Można być usatysfakcjonowanym tym, co rozgrywa się na ekranie, lecz w połowie filmu "Soldado" niestety zmienia swój charakter. Autentyczna opowieść o zemście i świecie wyzutym z moralności zaczyna skręcać w stronę melodramatu, aby w finale przejść jeszcze jedną metamorfozę. I nie jest to niestety zaleta, bo scenariusz serwuje widzom kretyńskie rozwiązania fabularne, po których można wyłącznie złapać się za głowę i zapytać: naprawdę? Gdyby widzowie "Gomorry" dostali w serialu coś takiego, to chyba długo nie mogliby podnieść się z podłogi i przestać śmiać.

Największe widowisko w "Sicario 2: Soldado" to dzieło duetu Benicio del Toro i John Brolin. Panowie są perfekcyjni i mogą bardziej wyeksponować swoje charaktery, co nie do końca udało się w części pierwszej. Alejandro i jego historia to właściwie materiał na osobny film, ale układanie losów byłego prokuratora z poszatkowanych jednozdaniowych opowieści nadaje temu bohaterowi sznyt. Cała reszta obsady aż tak wielkiego pola do popisu nie ma, ale nie ukrywajmy: "Sicario 2" to teatr dwóch aktorów.

Mimo scenariuszowych mielizn, to wciąż rasowe i trzymające w napięciu kino akcji, a atmosfera niepokoju jest wręcz wyczuwalna w powietrzu. Całość podbija muzyka, sugerująca, że uderzenie nastąpi w najmniej oczekiwanym momencie. Trup ściele się gęsto, wszelkie jatki są dynamiczne, a bryzgająca dookoła krew i świszczące kule sprawiają, że serducho potrafi wybrać się na krótką wycieczkę do gardła.

Dobrze patrzy się też na zdjęcia autorstwa Dariusza Wolskiego. Jest jakby jaśniej niż w pierwszej części, nikt nie stwarza sztucznego mroku, bo przedstawiana rzeczywistość i tak jest już wystarczająco mroczna. Miejscami mamy też bardzo dobre dialogi, szczególnie scena dobijania targu w sprawie broni potrafi rozbawić swoją ironiczną wymową, ale jednocześnie też pokazuje, jak bardzo aktualnym filmem jest "Sicario 2: Soldado".

"Sicario 2: Soldado", mimo wszelkich wad, jest filmem lepszym od swojego poprzednika. Rozumiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale uważam dzieło Denisa Villeneuve'a za jeden z najbardziej przereklamowanych filmów ostatnich lat, a tutaj - przynajmniej do pewnego momentu - mamy charakterne kino, w którym nie bierze się jeńców. Szkoda tylko, że potencjał na wielki film został po prostu zamordowany za pomocą ostatniego aktu oraz idotycznego zakończenia. Podobnie można żałować, że scenarzysta rozpoczął kilka wątków, pokazał spojrzenie na pewne kwestie z ciekawej perspektywy, po czym jakby wycofał się z tego i pośpiesznie zamknął bądź porzucił te motywy. Autorom w krytycznym momencie zabrakło odwagi. Chociaż i tak chętnie wybrałbym się na jeszcze jeden seans, bo to się zwyczajnie dobrze ogląda.

Ocena: 6/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 17 lipca 2018 roku.

"SICARIO 2: SOLDADO" W KINACH OD 20 LIPCA

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×