"Six". Amerykańscy antyterroryści oraz ich demony na froncie i w domu [RECENZJA]

HBO przedstawia nowy serial sensacyjny, który przenosi nas w bezwzględny świat amerykańskich komandosów Navy SEAL Team Six - elitarnej jednostki antyterrorystycznej. Czy w historii tropienia terrorystów można odszukać jeszcze coś nowego? Jak zapowiada się "Six"?

Multimedia

"SIX" OD 20 STYCZNIA 2017 W PIĄTKI O GODZ. 20:10 W HBO!

Richard "RIP" Taggart (Walter Goggins) jest szefem Navy SEAL Team Six – amerykańskiego oddziału żołnierzy do zadań specjalnych. Podczas misji w Afganistanie towarzyszą mu Joe "Bear" Graves (Barry Sloane), Ricky "Buddha" Ortiz (Juan Pablo Raba) i Alec Caulder (Kyle Schmid). Razem mają odszukać i wyeliminować jednego z najgroźniejszych liderów afgańskich Talibów. Szybko okazuje się jednak, że zagrożenie jest dużo bliższe i dużo mniej oczywiste niż się wydawało, bo z terrorystami współpracuje pewien wysoko postawiony obywatel Stanów Zjednoczonych. Sytuacja zatem się komplikuje… O ile komandosi próbują rozmawiać ze złapanym Amerykaninem, o tyle RIP nie ma wątpliwości - trzeba go zabić. Nawet nie wie, jak bardzo ta decyzja wpłynie na jego dalsze losy.

Po dwóch latach od akcji w Afganistanie widzimy naszych bohaterów w zupełnie innych okolicznościach. Bear cierpi z powodu śmierci malutkiej córeczki, Buddha chce zapewnić rodzinie prawdziwą stabilizację i postanawia zmienić swoje życie, a Caulder jest niestabilnym emocjonalnie bawidamkiem, który opuszcza kolejne rozprawy dotyczące alimentów na córkę. Co z dowódcą? Taggart odszedł z jednostki i podjął pracę jako prywatny ochroniarz w newralgicznych częściach świata. Kiedy dociera do malutkiej żeńskiej szkoły w Nigerii zostaje pojmany przez afrykańską organizację terrorystyczną Boko Haram. Kiedy terroryści dowiedzą się, że służył w "Szóstce" - będzie bardzo źle. Elitarny odział musi zatem jeszcze raz wyruszyć na spotkanie twarzą w twarz z terrorystami. Wszystko po to, aby uratować swojego byłego lidera.

Amerykańska wojna z terroryzmem, czyli to, co inspiruje filmowców

Od 2001 roku, gdy prezydent George W. Bush ogłosił rozpoczęcie amerykańskiej wojny z terroryzmem, te zatrważające, bolesne i trudne do zrozumienia przez zwykłego człowieka wydarzenia stały się inspiracją dla twórców filmowych i telewizyjnych. Zwykle ich dzieła mają być hołdem dla zaangażowanych i poświęcających się sprawie Amerykanów, których celem jest wyeliminowanie największych amerykańskich wrogów we współczesnym świecie. To także pokazanie, że dobro leży tylko po jednej stornie i prędzej czy później - pokona zło, którego ucieleśnieniem są terroryści. Wystarczy przy tym wspomnieć takie produkcje jak np. "Hurt Locker. W pułapce wojny", "Wróg numer jeden", "Uczciwa kobieta" czy wreszcie "Homeland".

"Six" - wyprodukowany przez A+E Studios we współpracy z Weinstein Television - to zatem kolejny już amerykański serial, którego fabuła opiera się na walce z terrorystami. O tym, że jego twórcy wiedzą, jak pokazać prawdziwe życie żołnierzy na dalekowschodnim froncie nie ma wątpliwości. Scenariusz napisali bowiem: nominowany do Oscara William Broyles ("Apollo 13", "Castaway: Poza światem", "Jarhead: Żołnierz piechoty morskiej") i weteran wojennych operacji specjalnych, David Broyles. Wśród reżyserów znalazła się natomiast m.in. nominowana do Oscara Lesli Linka Glatter ("Homeland", "Ray Donovan").

Całość jest zainspirowana prawdziwą historią, ale prawda miesza się tu z fikcją. Podawane nazwy organizacji istnieją naprawdę, choć ich konkretne działania nie zawsze odnajdują swoje przykłady w rzeczywistości. Widzimy też codzienne życie żołnierzy na misji - ich emocje, tęsknotę za domem, zmagania z rzeczywistością i zaangażowanie w sprawę. Twórcom udało się w bardzo realistyczny sposób pokazać obraz współczesnej wojny zbierającej swoje żniwa już od niemal 16 lat oraz jej uczestników. Każda akcja na ekranie dopracowana jest w najdrobniejszych szczegółach i może przypominać sceny z najlepszych pełnometrażowych produkcji o pracy antyterrorystów. Groźne sytuacje na froncie są też bardzo realistyczne. Siłą rzeczy nie brakuje tu przemocy, brudu i krwi. To prawdziwie męski świat, w którym nie ma miejsca na kompromisy. Jest natomiast miejsce na bezsensowną nienawiść jednego człowieka do drugiego.

Żołnierze - najwięksi bohaterowie i najwięksi... przegrani

Oglądając "Six", na ekranie widzimy doskonale wyszkolonych żołnierzy z oddziału Navy SEAL Team Six. To najbardziej tajna grupa bojowa armii amerykańskiej, która jest odpowiedzialna za zabicie Osamy bin Ladena w Pakistanie. W 2012 roku została uznana przez "The Times" za Oddział Roku. Żelazna dyscyplina i całkowite oddanie służbie to podstawa funkcjonowania członków tej jednostki, a akcje, w których biorą udział wymagają wyjątkowego połączenia technicznego doświadczenia i czysto wojskowego szkolenia. Bohaterowie "Six" doskonale wpisują się w ten opis.

Na pierwszy plan wysuwa się postać Taggarta, w którego wciela się Walton Goggins znany z takich produkcji jak np. "Nienawistna ósemka" Quentina Tarantino czy seriali "The Shield: Świat glin" i "Justified: Bez przebaczenia". RIP jest mężczyzną twardo stąpającym po ziemi, którego w końcu jednak przerasta rola dowódcy elitarnej jednostki. Po akcji w Afganistanie zostawia go żona, a on rezygnuje z dalszego służenia w "Szóstce". Nie jest w najlepszej formie - jego najlepszymi przyjaciółmi stały się paczka papierosów i butelka wódki. Wygląda na to, że jest typowym przykładem żołnierza cierpiącego na stres pourazowy.

Z pozostałymi bohaterami też nie jest najlepiej. Twórcy zadbali o to, abyśmy poznali także ich ludzką twarz. Widzimy, jak bardzo skomplikowane jest ich życie zarówno zawodowe, jak i prywatne, a także jak trudne decyzje dotyczące życia i śmierci muszą podejmować niemal każdego dnia. Muszą poradzić sobie z codziennością po powrocie z misji, zapewnić rodzinie bezpieczeństwo i pomóc im zapomnieć o tym, że kiedyś mogą nie wrócić. Okazuje się też, że pomimo tego, jak wiele robią dla kraju, wracając do domu muszą dwoić się i troić, aby opłacić czesne w szkole dzieci czy spłacić kredyt za dom, w którym mieszkają. To oni stają się prawdziwymi ofiarami wojny, które muszą zmagać się ze swoimi demonami nawet po powrocie do domu.

Oprócz tego, że "Six" jest serialem wojennym, po pierwszym odcinku zapowiada się, że to także historia wyjątkowego braterstwa i męskiej przyjaźni w trudnych warunkach. O ile pierwszy epizod nie wywołuje efektu WOW i raczej nie wnosi niczego nowego na półkę produkcji sensacyjno-wojennych, o tyle sama historia wciąga, a zakończenie sprawia, że nabiera się ciekawości - co będzie dalej? Nie jest to zupełnie nowe spojrzenie na walkę z terroryzmem, ale miejmy nadzieję, że możemy spodziewać się ciekawego rozwoju wydarzeń i równie dobrze zrealizowanych wizualnie kolejnych siedmiu odcinków.

Ocena: 7/10

Kamila Glińska
kamila.glinska@polskapress.pl

Komentarze

Skomentuj
  • tvso.pl (gość)

    swietny serial!

    20.01.2017 09:36

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×