"Skazany na śmierć: Sequel". Aż żal na to patrzeć [RECENZJA]

Z powrotami seriali, które były popularne kilka, albo kilkanaście lat wstecz, jest jak z odgrzewaniem kotletów – niby ten sam produkt, ale smak już nie bardzo. Z nowym "Skazanym na śmierć: Sequel" jest podobnie. Nawet gra na sentymentach widzów sprawdza się tylko momentami. Oto nasza recenzja pierwszych dwóch odcinków 5. sezonu "Skazanego na śmierć".

Multimedia

Stacja Fox przypuściła ofensywę na odgrzewanie starych seriali. Była już kontynuacja "24 Godzin", było "Z Archiwum X". W przypadku tego pierwszego wyszło to jeszcze nawet znośnie. Jednak przygody Muldera i Scully były całkowitą porażką. Niemniej Fox się nie poddawał i zabrał się na "Skazanego na śmierć" – serial, który obrósł swoistą legendą. Bo też wszyscy, tak widzowie jak i krytycy, byli 12 lat temu zgodni co do jednego – pierwszy sezon serialu był rewelacyjny i wprowadzał tak potrzebną świeżość do świata seriali, niczym "Zagubieni". Pomijając grę aktorską, która w wykonaniu Wentwortha Millera oraz Dominica Purcella jest drętwa po dziś, to zachwycała realizacja i bardzo mocno przemyślana fabuła. Niestety, uznano wtedy, że skoro pierwszy był wtedy tak popularny, to i kolejne również. Drugi był jeszcze znośny, zwłaszcza że zmienili format z ucieczki z więzienia w ucieczkę przed pościgiem. Trzeci to odgrzewana historia z pierwszego sezonu, ale w gorszym wykonaniu. Na czwarty należy już spuścić zasłonę milczenia. Jak więc wypadł piąty - "Skazany na śmierć: Sequel"?

Zobacz pierwsze 5 minut nowej serii! [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Mówiąc wprost – średnio. Pierwszy odcinek to tradycyjne wprowadzenie do wydarzeń, w których role się odwracają – tym razem ten genialniejszy brat siedzi, a ten mniej bystry musi go uwolnić. Dosłownie w pierwszych dwóch minutach wyjaśniono w dość enigmatyczny sposób, dlaczego Michael Scofield żyje. Potem jego brat dowiaduje się, w jakim więzieniu go osadzono i natychmiast rusza mu na ratunek. Problem jednak w tym, że akcja dzieje się w ogarniętym konfliktem Jemenie, stąd też łatwo zwyczajnie nie będzie.

To co dostajemy, to przede wszystkim starych bohaterów: braci, Sarę, T-Baga, C-Note'a czy Sucre, który pojawia się jak na razie w dość epizodycznej roli. Udało się więc zebrać część starej ekipy, która była twarzą sukcesu serialu sprzed 10 lat. I to właściwie tyle z plusów, jakie można było zauważyć, bo minusów jest o wiele więcej.

Przede wszystkim na siłę wymyślona historia, jak to Michael Scofield w ogóle przeżył. Że już 7 lat wcześniej zostawił pierwsze wskazówki, jak potoczą się jego losy i gdzie go szukać. W końcu kolejna tajemnicza organizacja, która nie wiedzieć czemu chce dopiero teraz zabić wszystkich, którzy są z nim w jakikolwiek sposób powiązani. Realizacja stoi na średnim poziomie. Choć dynamika kręcenia tego rodzaju seriali dawno poszła do przodu, w tym przypadku twórcy chyba chcieli w jakiś pokrętny sposób oddać ducha pierwowzoru. To jednak wychodzi nie najlepiej. Są też i głupoty, jak w scenie wypadku samochodowego, kiedy Lincoln spadając ze skarpy wystrzelił nagle przez przednią siłę, jakby pojazd zderzył się z jakimś drzewem. Pierwszy odcinek zresztą służy bardziej jako zarysowanie historii, stąd zwyczajnie obszedłby się bez „widowiskowych” akcji.

Drugi wypada trochę lepiej, ale głównie dlatego, że nie skupiono się na pokrętnej fabule, a raczej na akcji. Ta czasem wypada nawet nieźle, a czasem aż żal na to patrzeć. Sceny więzienne to jedyne, które w jakimś stopniu się bronią, ale brakuje im jednak tego swoistego realizmu, jaki odczuwaliśmy w przypadku serialu kręconego 12 lat temu. Sama zresztą główna oś fabuły, czyli więzienie i ratunek była realizowana już tak często, że zwyczajnie już się nudzi.

Warto jeszcze wspomnieć o grze aktorskiej. Drętwe aktorstwo Millera i Purcela w ostatnim czasie mogliśmy oglądać w serialu "Legends of Tomorrow", gdzie akurat to się wpasowywało w konwencję tej produkcji. Teraz dostajemy to, co ponad 10 lat temu. Podobnie jest w przypadku większości postaci, jakie się przewijają przez serial. Broni się T-Bag, czyli Robert Knepper, który nadal potrafi nadać ten szaleńczy rys swojemu bohaterowi, a przy tym nadal wzbudzać sympatię.

Nowy "Prison Break: Sequel" to, używając znów kulinarnego porównania, odgrzewany w mikrofalówce kotlet, który ciężko przegryźć, a jeszcze trudniej jest strawić zwłaszcza widzowi, który nie miał wcześniej styczności z pierwowzorem. Ci, który kochali "Skazanego na śmierć" odczują pewne zadowolenie, ale do czasu kiedy zorientują się, że to właściwie tylko granie na ich sentymentach, bo niczego oryginalnego w tej produkcji już nie uświadczymy.

"SKAZANY NA ŚMIERĆ: SEQUEL" OD PIĄTKU, 14.04.2017 O GODZ. 21:00 W CANAL+!

Nasza ocena: 4/10

Paweł Szałankiewicz

Komentarze

Skomentuj
  • Pat (gość)

    Ubolewam nad faktem, że nie miał takiego rozgłosu jak pierwsza część. Jest świetny i na szczęście nie kończy się śmiercią. Czwarta część była okropna tymbardziej że finał wycieli w połowie. Nie wiadomo o co chodzi- bohater główny umiera. Piąty sezon rekompensuje wszystko.

    08.07.2019 22:25
  • Majk (gość)

    Same głupoty, piąty sezon jest znacznie lepszy niż się spodziewałem, a gra aktorska dwóch głównych bohaterów taka właśnie ma być - nie w każdym serialu główny bohater musi reagować na wszystko dookoła tak jak by tego chciał widz - widzi pająka? "Aaaa pająk" plan się sypie? "Ah co my teraz poczynimy" *płacz wszystkich dookoła* tutaj główni bohaterowie mają swój unikalny charakter, za to widzowie pokochali ten serial, a wy gadacie że jedna z jego największych zalet jest wadą hah. Jak ktoś ogląda 5 seriali miesięcznie to może rzeczywiście tego nie będzie mógł oglądać, ale większość ogląda je rzadziej i powrót do skazanego jest po prostu niepszymuszoną reakcją każdego fana serialu 😉

    31.05.2019 06:21
  • Bartek (gość)

    W każdym sezonie działo się coś ciekawego , 3 sezon całkowicie inne miejsce , zasady, klimat

    26.04.2019 03:22
  • Głos (gość)

    Jak autorowi artykułu nie podoba się PB, który jest rewelacyjnym serialem, niech idzie oglądać Klan, tam nie będzie miał brawurowych nierealistycznych akcji, które mu przeszkadzają, zas picie herbaty przez 3 odcinki, miłego oglądania

    15.02.2019 12:13
  • Cichy wielbiciel (gość)

    Oglądasz niedokładnie i pierdolisz bzdury, że wypadł przez przednią szybę bez powodu. Faktycznie, samochód wcale nie uderzył w barierke... Czepianie się na siłę i udawanie wielce krytyka. Na mnie zrobił wrażenie sam sequel, zresztą pewnie nie tylko na mnie, ale też na innych miłośnikach serialu. Krytyka, kto to wymyślił, ocenianie czyjejś pracy. Kurwa mać, ludzie kręcą film/serial, a jakiś partacz z telemagazynu go ocenia. Nie dogodzisz, zawsze wszystko źle, zamiast cieszyć się, że w ogóle jest takie coś jak telewizor lub komputer. Za 100 lat komputery będą wypierdalać na śmietnik, bo będą inne cuda. Ludzie nic nie doceniają, nawet tego że żyją.

    01.02.2019 01:17
  • Piotr (gość)

    NIE ZGADZAM SIE z artykułem. Świetny sezon.

    06.01.2019 19:57
  • tenzit (gość)

    nie uwazam aby kontynuacja PB byla słaba, denna itp doceniam ze sa ci sami aktorzy ktorzy pomimo uplywu czasu "zyja" trzymaja sie dobrze i przede wszystkim trzymaja fason mam nadzieje ze na 5 sezonie sie nie skonczy

    09.12.2018 01:27
  • niktwazny (gość)

    Jesteś życiowym nieudacznikiem Pawełku malutki, więc piszesz nieprzychylne recenzje, bo tylko tyle umiesz. Do niczego się nie nadajesz, a ja właśnie kończę to pisać, by oglądać kolejny odcinek, który jest bardzo fajny w opinii większości.

    03.12.2018 12:38
  • kamil (gość)

    nie.wiem kto pisal ten artykuł ale odgrzeanie kotletow to każdy kolejna część jakiegoś filmu jakby patrzeć na to tak jak ty.....dla.mnie.zajebisty sezon szczególnie ost odcinek trzeba mieć wysokie iq żeby pisać.takie scenariusze czekam na 6 sezon !!

    24.10.2018 12:41
  • becia (gość)

    Jak się komuś nie podoba serial, to niech nie ogląda, a nie pisze złośliwe komentarze. Niech sobie poogląda Kiepskich. Jak dla mnie to super serial, oglądam już go 2 raz i na pewno nie raz do niego jeszcze wrócę. Już nie mogę doczekać się 6 sezonu. Serdecznie polecam

    22.10.2018 10:16
  • Pepe (gość)

    Moze telenowele beda lepsze dla ciebie , bo tam to sie dopierko dzieje , a najepiej to idz na rybki . Skazany jest spoko !!!

    18.10.2018 01:24
  • Don (gość)

    Jak żal to nie patrz po co piszesz jakieś gnioty..

    31.07.2018 08:43
  • Foster (gość)

    Ten kto to pisał ten artykuł niech zajmie się hodowlą jedwabników, a nie pisaniem takich głupot.

    24.05.2018 23:18
  • Szafa (gość)

    Przecież to jakaś hańba tak pisać, nie wiem kto to pisał ale nie pozdrawiam autora bieżącego artykułu, Prison Break jest świetny pod każdym względem od 1 odcinka do ostatniego jakie wyszły. Ps. Pierwszy sezon wiadomo mistrzostwo świata. Pozdro dla kumatych a autor niech lepiej zacznie pisać o polityce czy whatever.

    10.05.2018 06:10
  • Faraon (gość)

    I tu niby tai komentarz dał zabka z daunem czy patole z trupami w plodach ? Bida to bida , zebrać a nie rapowac

    26.03.2018 00:18
  • Nevermind (gość)

    To przesada zeby stwierdzać ze ten sezon był porażką. Oczywiscie sezon 1 to legenda i żaden następny go nie przebije tak jest w większości seriali. Drętwe aktorstwo? Aktorstwo idealnie oddaje osobę Scofielda .on nie jest otwarty jak np. Sarah której emocje sa łatwe do odczytania. Michael od początku ukrywa swoje plany przed wszystkimi dlatego jego twarz nigdy nie wyraża większych emocji. Wszystko w celu zaskoczenia widza. Ważne ze sezony dalej tworzą jedna spójna historie w której pokazany jest ciąg przyczynowo skutkowy. Twórcy starają sie wymyślić coś nowego do kazdego sezonu aby nie odgrzewać cały czas tych samych problemów. Mysle ze sezon był na próbę zeby sprawdzić czy to sie jeszcze przyjmie. Mam wrażenie ze jesli dojdzie do następnych sezonów twórcy doskonale wyjaśnia nieścisłości związane z pewnymi watkami przedstawionej historii.

    01.02.2018 19:45
  • artur (gość)

    zgodze sie z przedmówca, jezeli taki serial jak Prison Break w 5 sezonie to klapa to gowno sie znacie. zajmijcie sie lepiej polskimi dennymi produkcjami, ktore nawet nie dorastają do pięt takiemu poziomowi... PS ostatnia scena w tym sezonie rozwaliła mnie na lopatki Theodore „T-Bag” Bagwell THE BEST!

    23.10.2017 22:41
  • Milsq (gość)

    "Pomijając grę aktorską, która w wykonaniu Wentwortha Millera oraz Dominica Purcella jest drętwa po dziś," Co to znaczy? Czy osoba która pisze ten artykuł jest ślepa? Bo jeśli nie to jest debilem! Akurat Ci dwaj mają takie role które wymagają pewnego rodzaju gry aktorskiej i np. Wentworth Miller nie gra "sztywno" tylko gra zamkniętego w sobie Geniusza który trzyma swój plan tylko dla siebie

    29.09.2017 11:19
  • Widz (gość)

    Właśnie obejrzałem cały sezon z zapartym tchem. Osoby, które stworzyły tą recenzję- wypier*** oglądać M jak Miłość. Jeśli dla was mnogość zagadek, pułapek itd. jest swego rodzaju wadą bo "mało realistyczne" to własnie na TVP 2 znajdziecie serial gdzie zawsze czarne= czarne, białe=białe. Obejrzałem cały sezon od rana do wieczora. Majstersztyk. Po prostu Majstersztyk. Po obejrzeniu pierwszych 10 minut 1 odcinka wiedziałem co będę robił cały dzień ;) A TeleMagazyn... Ciężko słuchać opinii portalu, który kojarzy mi się z gazetą z programem tv za 80 groszy. Pozdrawiam.

    25.08.2017 17:20
  • Gość (gość)

    Pierwszy sezon byl świetny...trzymal w napięciu..jesli chodzi o drugi tez byl ok..trzeci czwarty sredni..mam nadzieje ze piaty bedzie dobry..ale jaki by nie był to i tak obejrze..to jeden z lepszych seriali jakie powstaly...jeszcze jakby Alex Machoni czy jak to sie pisze byl..bo go lubialam ..pozdrawiam

    20.08.2017 16:31
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×