"Stan gry" [RECENZJA]. W starym stylu

Cal McAffrey (Russell Crowe) jest waszyngtońskim dziennikarzem śledczym.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Nie ma łatwego życia, tym bardziej, że jego gazetę właśnie przejął nowy wydawca i naciska na świeże, sensacyjne materiały. Tymczasem Cal zajmuje się dziwnym przypadkiem: dwoma ciałami - bezdomnego i rowerzysty - znalezionymi pod jednym z mostów w centrum miasta. Coś (przeczucie?, doświadczenie?) nie pozwala mu przejść nad tym do porządku dziennego. Na dodatek ktoś próbuje zaszkodzić jego dawnemu przyjacielowi, wpływowemu senatorowi Stephenowi Collinsowi (Ben Affleck), który - okazuje się - miał romans ze swoją sekretarką. A sekretarkę ktoś wepchnął pod pociąg. W śledztwie pomaga Calowi młoda blogerka Della Frye (Rachel McAdams)...

Ten film zrealizowano rok temu, ale można odnieść wrażenie, że powstał przed 20-30 laty. I nie jest to bynajmniej zarzut: nareszcie można obejrzeć film z intrygującą fabułą, ale bez galopującej akcji, popisowych wybuchów czy dzikich strzelanin co pięć minut. "Stan gry" nie jest arcydziełem, ale fanom "Wszystkich ludzi prezydenta" na pewno się spodoba.

Piotr Radecki

Thriller amer.-ang. 2009, reż. Kevin MacDonald

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×