"Stranger Things". Szokująca śmierć w finale 3. sezonu! Czy ulubieniec widzów naprawdę nie żyje? [TEORIE, SPOILERY]

Trzeci sezon "Stranger Things" dostarczył widzom mnóstwo wrażeń i wzruszeń. Finał sezonu z pewnością przejdzie do historii, a to wszystko za sprawą szokującej śmierci jednego z głównych bohaterów. Czy ulubieniec widzów naprawdę nie żyje i nie zobaczymy go w kolejnej odsłonie "Stranger Things"? Fabuła czwartego sezonu pozostaje na razie zagadką, ale postanowiliśmy sprawdzić, jakie teorie snują już na forach internetowych fani serialu Netflixa. Ostrzegamy, że w tekście roi się od spoilerów z 3. sezonu "Stranger Things".

Multimedia

"Stranger Things" powróciło 4 lipca z 3. sezonem i nie mamy żadnych wątpliwości, że nowe odcinki produkcji Netflixa biją na głowę nawet 8. sezon "Gry o tron". Nie tylko pod względem fabularnym, ale również wizualnym nowe "Stranger Things" zachwyca dokładnością i rozmachem. Widać, że Netflix przeznaczył na produkcję naprawdę pokaźny budżet, a bracia Duffer dostali od włodarzy serwisu VOD wolną rękę.

Córka Umy Thurman i Ethana Hawke'a jako pierwsza postać LGBT w serialu Netflixa!Zobacz więcej

Wygląda na to, że pierwsze sezony "Stranger Things" były jedynie przygrywką przed upalnym latem 1985 w Hawkins. W 3. sezonie dzieciaki zaczynają dorastać, a na oczach widzów rodzą się pierwsze romanse, które komplikują relacje w grupie przyjaciół. Na horyzoncie znowu pojawia się niebezpieczeństwo. Miasto musi stawić czoła starym i nowym wrogom, a Jedenastka i jej przyjaciele uświadamiają sobie, że zło nigdy się nie kończy, zło ewoluuje. W 3. sezonie "Stranger Things" wszyscy zdają sobie sprawę, że muszą działać wspólnie, aby przetrwać.

Szokująca śmierć w finale 3. sezonu "Stranger Things"

W trzecim sezonie "Stranger Things" nie brakowało wrażeń i wzruszeń. Finałowy odcinek pozostawił widzów ze sporym cliffhangerem, na którego rozwiązanie przyjdzie nam zapewne długo poczekać. Mowa o szokującej śmierci jednego z głównych bohaterów, który był obecny na ekranie od samego początku "Stranger Things". Detektyw Jim Hopper (David Harbour) zginął lub zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach w rozdziale ósmym, zatytułowanym "Bitwa o Starcourt".

20 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiesz o serialu Netflixa!Zobacz więcej

Czy ulubieniec widzów naprawdę nie żyje i nie zobaczymy go w kolejnej odsłonie "Stranger Things"? Fabuła czwartego sezonu pozostaje na razie zagadką, ale fani serialu snują już teorie dotyczące dalszych losów detektywa. Niektórzy sugerują, że Jim Hopper mógł przetrwać wybuch z finału 3. sezonu "Stranger Things".

Czy szeryf Hopper (David Harbour) naprawdę nie żyje?

Według jednej z teorii szeryf to tajemniczy „Amerykanin”, więziony przez Rosjan na Kamczatce. -Pod wieloma względami to prolog lub nawet zapowiedź przyszłych wydarzeń - wyjaśnia znaczenie sceny po napisach producent serialu Shawn Levy. Część Internautów sugeruje, że Hopper dokładnie zaplanował swoje zniknięcie. Detektyw żyje (jego śmierci/ciała na ekranie nie zobaczyliśmy), ale musi się ukrywać, aby nie narażać życia El i Joyce.

A co wy myślicie o 3. sezonie "Stranger Things" i jego zakończeniu? Co Waszym zdaniem spotkało detektywa?

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Staszek (gość)

    Być, może Hopper wskoczył jakoś do portalu (być może mu się udało, nie wiem czy to możliwe ale szczelina była) jeśli wszedł z jednej strony, może jakimś cudem wyszedł u ruskich lub coś tego typu. Nastka straciła moce, ale gdy je odzyska pewnie się kapnie przez wspomnienia że Hopper żyje

    23.07.2019 00:59
  • Mateusz (gość)

    Dla Nastki Hopper był najważniejszy więc jak się dowiedziała o jego śmierci to na pewno by chciała go odszukać i potwierdzić czy na pewno zginął. To by było za proste, dlatego twórcy serialu zrobili tak, że Nastka akurat pod koniec straciła swoje moce (czyli to potwierdza teorię o tym, że jednak Hopper żyje).

    08.07.2019 03:01
  • Mateusz (gość)

    A może ten Amerykanin to Murray Bauman? Niby wychodzi z Joyce, ale już potem go nie widzimy pod koniec, może wrócił tam pomścić Hoppera i Alexeia i został schwytany przez Rosjan i uwięziony w Kamczatce (nie wiem jak to się odmienia). Tam więzili komunistów w tym więzieniu, którzy pracowali przy otwarciu "bramy" więc skąd by się tam wziął Amerykanin? Może uznali Murray'a za jednego z nich, dlatego że tam wrócił.

    08.07.2019 02:55

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×