"Strzelec". Na pierwszym miejscu patriotyzm i honor [RECENZJA]

Snajper Bob Lee Swagger ma wyśledzić strzelca szykującego zamach na prezydenta USA. Niebawem okazuje się, że mężczyzna został wplątany w zabójstwo. Ranny ucieka przed agentami FBI.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Bob Lee Swagger jest strzelcem wyborowym, który odszedł ze służby. Zaszył się gdzieś na odludziu, by być jak najdalej od świata, który go zbrzydził. Jednak i tam go odnalazł jego przełożony pułkownik Isaac Johnson. Okazuje się, że Swagger jest jedynym człowiekiem, który może unieszkodliwić innego snajpera mającego zamiar zastrzelić prezydenta USA. Mimo wewnętrznego oporu były żołnierz zgadza się na udział w akcji. Jednak do zamachu dochodzi - ginie towarzyszący prezydentowi afrykański dyplomata - a oskarżonym okazuje się oczywiście Swagger. Teraz nie tylko musi umknąć pościgowi, ale także odnaleźć prawdziwego zabójcę i wyjaśnić motywy jego działania…

Nie ma co ukrywać: "Strzelec" nie powala oryginalnym scenariuszem. Wytrawny kinoman już po pierwszych pięciu minutach będzie w stanie rozszyfrować właściwie wszystkie elementy układanki. Ale to tylko pozorna słabość - Fuqua w mistrzowski sposób bawi się schematami tego typu filmów i można być pewnym, że - jak u Czechowa - pokazana na początku strzelba (tym razem z superprecyzyjnym optycznym celownikiem) wypali w ostatnim akcie. Dodatkową wartością jest Mark Wahlberg, który doskonale pasuje do takich ról: jest prosty (w dobrym tego słowa znaczeniu) i przekonujący. W dalszych rolach Danny Glover i urokliwa Kate Mara, którą telewidzowie powinni pamiętać ze znakomitej roli w serialu "House of Cards".

Piotr Radecki

"Strzelec". Sprawdź datę emisji w telewizji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×