Świat to za mało - film, recenzja, opinie, ocena

W wyniku wyrafinowanego zamachu w budynku MI6 ginie sir Robert King, potentat naftowy, który zaopatrywał w ten strategiczny surowiec całą zachodnią Europę.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Kontrolę nad firmą Kinga przejmuje jego córka Elektra (Sophie Marceau). Tymczasem Jamesa Bonda (Pierce Brosnan) atakuje kobieta wynajęta przez terrorystę Renarda (Robert Carlyle). 007 unika śmierci, a potem rusza na Kaukaz, by chronić Elektrę i dopaść Renarda, który jej zagraża. W Rosji spotyka atrakcyjną specjalistkę od demontażu broni jądrowej, dr Christmas Jones. A piękna właścicielka imperium naftowego bardzo go zaskakuje...

Trzeci "Bond" z Pierce’em Brosnanem i jedyny wyreżyserowany przez Michaela Apteda, to zarazem jeden z najlepszych (pościg motorówek na Tamizie, to majstersztyk) filmów serii. Apted jest doświadczonym reżyserem, więc nadał produkcji nowy wymiar, nie spłycając zarazem fabuły. Jakość "Świat to za mało" to również zasługa znakomitych aktorów: Sophie Marceau i Roberta Carlyle’a ("Trainspotting", "Goło i wesoło"), którzy stworzyli naprawdę świetne role. Równocześnie wprowadzenie do serii R (John Cleese) jako pomocnika Q (Desmond Llewelyn) wskazywało, że coś się kończy. Że nadchodzi czas zmian - również obsadowych. 10 dni po premierze "Świat to za mało" Desmond Llewelyn zginął, o ironio! w wypadku samochodowym. A Brosnan będzie Bondem jeszcze tylko raz - w "Śmierć nadejdzie jutro".

Piotr Radecki

Amer.-ang. film sensacyjny 1999, reż. Michael Apted

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×