"Szklana pułapka II". Niezawodny Bruce Willis [RECENZJA]

Policjant John McClane, oczekujący na przylot żony, uniemożliwia realizację planu zniszczenia terminalu lotniczego w Waszyngtonie, przygotowanego przez faszyzujących komandosów pułkownika Stuarta.

Multimedia

/NASZA OCENA: 8/10

Nowojorski policjant John McClane (Bruce Willis) ma zdolność pojawiania się w złym miejscu w złym czasie. Najpierw pokrzyżował plany terrorystom, którzy próbowali opanować i okraść wieżowiec japońskiej korporacji. Teraz – czekając na żonę na waszyngtońskim lotnisku Dulles w środku bożonarodzeniowego szczytu – jest świadkiem kilku dziwnych sytuacji. I kiedy zaczyna się im przyglądać uważniej, okazuje się, że znalazł się w środku operacji terrorystów, którzy opanowują lotnisko, ponieważ chcą przejąć samolot, w którym znajduje się południowoamerykański boss narkotykowy deportowany do USA. Oczywiście McClane nie może tego zostawić i rusza na krucjatę przeciw złu…

Pierwszą „Szklaną pułapkę” reżyserował John McTiernan (ten od „Predatora” i „Polowania na Czerwony Październik”). Jego miejsce zajął Renny Harlin, ówczesny mąż Geeny Davis i twórca m.in. „Na krawędzi” i „Długiego pocałunku na dobranoc”. O ile McTiernan jest zwolennikiem zamkniętych przestrzeni i klaustrofobicznych klimatów (co lubią również producenci, bo to mniej kosztuje), o tyle jego następca preferuje rozmach, co doskonale widać w „Szklanej pułapce II”: zamiast ciasnego wieżowca i stosunkowo niewielkiej liczby ludzi mamy wielkie przestrzenie lotniska wypełnione tłumami podróżnych. Nie zmienia się za to niezawodny Bruce Willis i jego bohater: wciąż nieustępliwy i zgryźliwie ironiczny.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×