Sztuka zrywania - film, recenzja, opinie, ocena

Bohaterowie, którzy od lat są ze sobą w związku, po banalnej sprzeczce postanawiają się rozstać. Skłócona para rozpoczyna wojnę o mieszkanie, z którego żadne nie ma zamiaru się wyprowadzić.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

Mający polskie korzenie Gary (Vince Vaughn) wraz z dwoma braćmi prowadzi biuro turystyczne. Ich plan jest prosty: zamierzają opanować cały rynek tego typu usług w Chicago. Problem w tym, że zajmując się głównie pracą, Gary oddala się od ukochanej Brooke (Jennifer Aniston). Ich związek zaczyna się rozłazić w szwach: ona ma pretensje, że się nią nie zajmuje, że jej nie pomaga w domu, on – chciałby mieć chwilę spokoju i relaksu, kiedy zmęczony wraca po całym dniu ciężkiej roboty.

Wreszcie po kolejnej awanturze Brooke mimo tego że kocha Gary’ego zrywa z nim. A więc koniec? Tak! Jednak szybko się okazuje, że nie do końca: łączy ich wspólnie kupiony luksusowy apartament, z którego żadne nie chce się wyprowadzić. Na razie więc wciąż mieszkają razem, co nie jest takie złe, bo tak naprawdę żadne nie chce się rozstać. Jednak rozpoczyna się wojna podjazdowa: on zaśmieca mieszkanie, umawia się z panienkami na rozbieranego pokera, ona z kolei zaprasza kolejnych narzeczonych. Jak długo można tak żyć?

Komedia wzbudziła nad Wisłą sporo kontrowersji, gdyż część widzów uznała, że nabija się i obraża z Polski i Polaków. Druga część zaapelowała jedynie o więcej luzu i dystansu do siebie i swojej ojczyzny. Co, nie będąc bynajmniej wielkim entuzjastą tej komedii (patrz: liczba gwiazdek), z całego serca popieram – to zawsze dobrze robi i się przydaje.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×